Organizatorzy tegorocznego Vuelta a España, na czele z dyrektorem Javierem Guillénem, przeżywają w tym roku prawdziwą próbę wytrwałości, determinacji, odporności na stres i umiejętności rozwiązywania konfliktów. Mimo fali protestów przy trasie i innych problemów wyścig cały czas trwa, a jego dyrektor zapewnia, że zrobi wraz ze swoją ekipą wszystko by pozostało tak aż do samego końca.
Historycznie patrząc organizatorzy Vuelta a España przez wiele lat nie mieli najlepszej prasy – nie trzeba daleko sięgać pamięcią by przypomnieć sobie kontrowersje wokół np. zakończonej po ciemku drużynowej jazdy na czas czy wypadku Remco Evenepoela tuż za linią mety, za którą znajdowało się za wiele osób w za małej odległości od kreski. W pewnym momencie wydawało się, że i tegoroczna edycja może nie być najlepiej ocenianą pod kątem organizacyjnym, zwłaszcza w pierwszej chwili po ogłoszeniu decyzji o nie wyłanianiu zwycięzcy 11. etapu. Z czasem jednak wizerunek osób stojących za przeprowadzeniem tegorocznej edycji Vuelta a España zaczął się ocieplać – widać bowiem jak na dłoni, że ci wkładają obecnie całe swoje siły i serce w utrzymanie swojej imprezy w ryzach, choć skala protestów przy trasie osiąga niespotykane dotychczas rozmiary.
Na dzisiejszym etapie mężczyzna został aresztowany po tym, jak nagle wbiegł na jezdnię, gdy przejeżdżali nią kolarze. Wymagało to interwencji Gwardii Cywilnej, aby spróbować powstrzymać akcję, która zakończyła się wypadkiem kolarza Movistar, Javiera Romo. Jest oczywiste, że tego typu działań nie można tolerować. Konsekwencje tego co się dzieje są coraz gorsze – mamy kolejny przypadek spowodowania obrażeń u kolarza. Zagraża to nie tylko bezpieczeństwu samych zawodników, ale i osób postronnych. W związku z tym musimy działać oraz apelować, aby do tego nie doszło w przyszłości
— mówił Javier Guillén, dyrektor 80. edycji Vuelta a España.
Organizatorzy jednocześnie wielokrotnie już podkreślali i cały czas podkreślają, że obowiązują ich ograniczenia prawne – czy to ze strony hiszpańskiego prawodawstwa, czy też regulacji Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Widać jednak, że udało im się ściągnąć na trasę dodatkowe służby, które regularnie starają się interweniować oraz wyłapywać kolejne osoby, a do mediów co rusz trafiają informacje o zatrzymaniach i sprawach sądowych. Javier Guillén nie kryje, że wraz z zespołem stają przed wyzwaniem opanowania zdarzeń, które osiągają bezprecedensową skalę.
Widzimy, co się dzieje i oczywiście nie mamy żadnych możliwości by ograniczać prawo każdego do pokojowego wyrażania siebie podczas Vuelty. Nie możemy jednocześnie tolerować żadnych działań, które przekraczają granice prawa i zagrażają bezpieczeństwu kolarzy. Zawodnicy po prostu chcą się ścigać. Dokładamy wszelkich starań, aby zagwarantować im to w możliwie normalnych warunkach. Intensywnie współpracujemy ze służbami oraz państwowymi organami ścigania, aby to osiągnąć, a przy tym wyrażamy naszą wdzięczność za całą pomoc, jakiej nam udzielają, a której jedynym celem jest ochrona kolarzy i zapewnienie im możliwości normalnej jazdy
— kontynuował Javier Guillén.
Po wydarzeniach z Kraju Basków, kiedy to nie udało się wyłonić zwycięzcy 11. etapu, w sieci zaczęło pojawiać się wiele plotek, które stawiają możliwość bezpiecznego dokończenia 80. edycji Vuelta a España pod znakiem zapytania. Dyrektor wyścigu jest jednak wobec nich bezwzględny i stanowczy – zaprzecza jakoby cokolwiek miało być odwoływane oraz deklaruje gotowość do podejmowania trudnych decyzji jeśli bezpieczeństwo kolarzy i przeprowadzenie uczciwej, sportowej rywalizacji będzie tego wymagało.
Wiele się mówi o tym, że możemy się ugiąć presji protestujących, ale stanowczo to dementuję. Przede wszystkim zaprzeczam plotkom o odwołaniu 21. etapu, o których ostatnio mówi się najgłośniej i najczęściej. Zrobimy wszystko by nasz wyścig dojechał w całości aż do mety w Madrycie
— zakończył Javier Guillén.
Przed kolarzami, a zatem także i organizatorami, jeszcze 6 dni rywalizacji w ramach 80. edycji Vuelta a España. Patrząc na poziom eskalacji wydarzeń przy trasie hiszpańskiej trzytygodniówki ciężko wierzyć, by dało się całkowicie wykluczyć niebezpieczne zdarzenia, ale jednocześnie można po cichu liczyć na to, że bardzo intensywne wysiłki organizatorów i służb pozwolą na zminimalizowanie liczby zdarzeń, ograniczenie ich skutków oraz przeprowadzenie sportowej rywalizacji bez zakłóceń. Z pewnością cała kolarska społeczność trzyma teraz za to mocno kciuki.
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Relacja z 15. etapu
- Klasyfikacja generalna po 15. etapie
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Wszystkie artykuły









„7 października 2023 r. Hamas i inne palestyńskie grupy bojowników przeprowadziły niespodziewany atak na Izrael, w którym zginęło 1195 Izraelczyków i obywateli zagranicznych, w tym 815 cywilów, a 251 zostało wziętych jako zakładnicy. Celem ataku było zmuszenie Izraela do uwolnienia palestyńskich więźniów.”
Nie popieram zabijania cywilów przez Izrael teraz ale porównywanie Izraela do Rosji i Palestyńczyków do Ukraińców jest delikatnie mówiąc nie na miejscu.
Ukraińcy nie dokonali przed atakiem Rosji żadnej masakry na cywilach na terytorium Rosji. Po ataku Rosji na Ukrainę, Ukraińcy nie przeprowadzali podobnych „protestów” jak teraz Palestyńczycy podczas Vuelty.
To co się teraz dzieje to po prostu terroryzm.
@Up Bardzo szybko i brzydko się ten komentarz zestarzał ale tak się kończy funkcjonowanie w obrębie baniek medialnych i najwyraźniej umysłowych. Szkoda strzępić ryja, więc podrzucę tylko najświeższy news: https://dorzeczy.pl/swiat/776625/izrael-uderzyl-w-oboz-dla-uchodzcow-sa-ofiary-smiertelne.html
@Up Może nie wyraziłem się dość jasno i tym samym dałem uzasadniony powód osobie niezwykle lotnej umysłowo do obrażania mnie. Chodzi mi tylko o to, że narażanie kolarzy na kontuzje które mogą skutkować w skrajnym przypadku zakończeniem kariery to nienajlepszy pomysł na protesty, tego typu środków Ukraińcy nie używali. Nadmienię, że znam z relacji świadków opisy miejscowości zrównanych z ziemią na Ukrainie.
Ludobójstwo jest ludobójstwem i wcześniejsze ataki terrorystyczne go w moich oczach nie tłumaczą. Jedno i drugie jest dla mnie barbarzyństwem bo w efekcie cierpią i giną niewinni ludzie którzy po prostu chcą tylko i aż normalnie żyć. Ta forma protestu na pewno Palestyńczykom nie pomoże.
Na pewno bardziej by im pomogło przemilczenie tematu (tak jak od lat im pomaga milczenie większości świata) po to, żebyś mógł sobie bez zakłóceń oglądać show w telewizji…
Adam : W czym kolarze zawinili Palestyńczykom, że ich narażają na śmierć ? W czym Hiszpanie zawinili Palestyńczykom? Nawet jak widać ich przyjęli nielegalnie na swoje terytorium a ci im tak odpłacają? Przeczytaj swoje hipokryzje jeszcze raz i się zastanów na d sobą. Chyb że bierzesz za to pieniądze, jak jak przemytnicy ludzi z Białoruskiej granicy, to wtedy Cię rozumiem.