Foto: Sprint Cycling / Vuelta a Espana

João Almeida (UAE Team Emirates – XRG) królem Alto de L’Angliru. Drugi na mecie Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) utrzymał koszulkę lidera.

Trzynasty etap hiszpańskiej Vuelty zapowiadał się na piękną, kolarską ucztę. Prawie 203 kilometry do przejechania, a na koniec mityczne Alto de L’Angliru (12,4 km, śr. 9,7%). Wcześniej zawodnicy musieli zmierzyć się jeszcze z Alto la Mozqueta (6,6 km, śr. 8,1%) oraz Alto del Cordal (5,5 km, śr. 8,8%).

Od samego początku kolarze walczyli, aby znaleźć się w ucieczce. Ostatecznie przed peletonem kręciła grupa aż 25. zawodników: Mads Pedersen (Lidl-Trek), Jefferson Cepeda, Michel Hessmann (Movistar), Tim van Dijke (Red Bull-Bora-Hansgrohe), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step), Bob Jungels (Ineos Grenadiers), Edward Planckaert (Alpecin-Deceuninck), Antonio Tiberi, Roman Ermakov (Bahrain Victorious), Nickolas Zukowsky, David González (Q36.5), Nico Vinokourov (XDS Astana Team), Clement Braz Afonso, Rémi Cavagna (Groupama-FDJ), Thomas Silva, Joel Nicolau (Caja Rural-Seguros RGA), Anders Foldager (Jayco AlUla), Léandre Lozouet, Pierre Thierry (Arkéa-B&B Hotels), Huub Artz, Kamiel Bonneu (Intermarché-Wanty), Jonas Gregaard (Lotto), José Luis Faura (Burgos-Burpellet-BH), Ethan Vernon (Israel-Premier Tech) oraz Ivo Oliveira (UAE Team Emirates-XRG).

Prowadząca grupa wypracowała sobie trzy minuty przewagi, a sytuację kontrolowali kolarze Team Visma | Lease a Bike.

Niestety podczas etapu z rywalizacji wycofał się Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). Po ponad 100 kilometrach ścigania średnia prędkość wynosiła ponad 51 km/h!

Po bardzo długiej, płaskiej części na kolarzy czekała pierwsza wspinaczka. Było to Alto la Mozqueta (6,3 km, śr. 8,4%). Już na początku podjazdu ucieczka zaczęła się dzielić. W peletonie na czoło wyszły ekipy mające swoich zawodników na wysokich pozycjach w klasyfikacji generalnej. Dość szybko z dużej grupy odpadł Markel Beloki (EF Education – EasyPost).

Z ucieczki odjechali Cepeda, Garofoli, Jungels, Vinokourov i Tiberi. Za nimi kręcił samotnie Pedersen. Na górskiej premii pierwszy zameldował się Vinokourov. Na zjeździe bardzo ambitnie goniący Pedersen dojechał do czołówki. Dla kolarza Lidl – Trek dzisiejszym zadaniem było wygranie lotnej premii.

Mads Pedersen dopiął swego i był najszybszy w miejscowości La Vega. Po tej premii Duńczyk odpuścił jazdę w czołówce. Podczas podjazdu pod Alto del Cordal (5,5 km, śr. 8,8%) na czele zostali Cepeda, Jungels i Vinokourov. Z tyłu peletonu jechał natomiast Juan Ayuso (UAE Team Emirates – XRG). Niestety kolejnym wycofanym z wyścigu był Pablo Castrillo (Movistar).

Premię górską wygrał Vinokourov. Po podjeździe w grupie faworytów zostało już tylko kilkunastu zawodników. Na zjeździe upadł niestety goniący czołówkę Tiberi.

Na początku finałowego podjazdu pod Alto de L’Angliru (12,4 km, śr. 9,7%) po raz kolejny dali o sobie znać protestujący, którzy na chwilę zatrzymali prowadzącą trójkę.

W grupie faworytów tempo dyktowali kolarze UAE Team Emirates – XRG. 10 kilometrów przed szczytem na czele zostali już tylko Jungels i Vinokourov, ale ich przewaga wynosiła już tylko 90 sekund. Odpadł z peletonu Egan Bernal (INEOS Grenadiers).

Zdecydowanie mocniejszy był Jungels i zostawił z tyłu Kazacha. Druga część podjazdu była o wiele trudniejsza. Tempa nie wytrzymywali między innymi Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe) czy Giulio Ciccone (Lidl – Trek).

W grupie faworytów na 6 kilometrów przed metą zostali już tylko Jonas Vingegaard i Sepp Kuss (Team Visma | Lease a Bike), João Almeida (UAE Team Emirates – XRG) i Jai Hindley (Red Bull – BORA – hansgrohe). Wcześniej odpadł z niej Thomas Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team).

Jungels został doścignięty i szybko wyprzedzony przez czwórkę. Tempo cały czas dyktował Almeida, który zostawił z tyłu wszystkich oprócz Jonasa Vingegaarda. Duńczyk nie dawał zmian i cały czas jechał za Portugalczykiem.

Momentami na podjeździe było ponad 20% nachylenia co widać było w technice jazdy. Almeida nie oglądał się i swoim tempem jechał w stronę mety. Bardzo męczył się Pidcock, który walczył o utrzymanie podium klasyfikacji generalnej.

1500 metrów przed metą Portugalczyk przyspieszył, ale na nic się to nie zdało na Duńczyka. Dwójka razem wjechała na ostatni kilometr. Pod sam koniec droga prowadziła w dół i tam rozegrała się walka o zwycięstwo.

Więcej sił zachował João Almeida (UAE Team Emirates – XRG), który absolutnie zasłużenie został zwycięzcą dzisiejszego etapu! Drugi był Vingegaard, a trzeci Hindley.

 

Wyniki 13. etapu Vuelta a España 2025:


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułTour of Britain 2025: Romain Grégoire z etapem i koszulką lidera
Następny artykułKigali 2025: Polska bez zawodników elity na MŚ
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

A vinegard miał dołożyć 2 minuty. Almedia no brawa brawa . Znowu ktoś wbiegł na ulicę . Nie wiem co się tam odwala w tej Hiszpanii ale przynajmniej dzisiaj koparze dojechali . Pitkok jak stawiałem nie dał rady , hindlej mnie zaskoczył będzie walka o podium między nimi może jeszcze Gall sie włączy. Zobaczymy co jutro też góra

WyGienty
WyGienty

Etap bez historii. Nudy. Jonasz powinien tu zgrillować Almeidę.

Erx
Erx

Almeida jak Majka, diesel bez turbo, ale super wytrzymały. Gratulacje, pięknie pojechał. Jonas jak zwykle defensywa defensywna. Ale cieszę się że nie miał sił wyjść Almeidzie z koła. Pewnie wygra tą Vuelte. Szkoda Bernala, myślałem że dochodzi do formy sprzed lat.

PKJK
PKJK

Jeden z nie licznych etapów z których można powiedzieć, że każdy kolarz z klasyfikacji generalnej pojechali dobrze. Oczywiście oprócz Traena i Armilara, ale to uciekinierzy. Almeida super jazda i zwycięstwo etapowe, tak nie zgubił Jonasa, no ale tu raczej trzeba zobaczyć jaki był koszt alternatywny, czyli stracenie do Vingegaarda z 2 minut. Vingegaard nie stracił nic, przejechał na kole cały podjazd, nie wybitny, ale solidny. Hindley dosyć blisko tylko 30 sekund stracił, Ricitello, czy Pelizzari także dobrze pojechali, pilnowali siebie. Pidckock no stracił, ale w końcówce trochę przycisnął i też nie stracił podium. A Gall po cichutku, jak zawsze przyjechał 5. No i jeszcze Kuss, który wskoczy pewnie do 10. Tak naprawdę przegrani to Ciccone i Bernal

Andrzej
Andrzej

Dominacja UAE w tej Vuelcie (połowa wygranych etapów) zaczyna się robić parodią kolarstwa.

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Sok z cierpkiej wiśni wjechał na pełnej widocznie…

Ricky
Ricky

Mocny Almeida, ale jak kolarze UAE dalej będą jeździć jak frajerzy i tracić siły na wspieranie „Ayuso Cycling Team” to nic z tego nie wyjdzie.