Jay Vine (UAE Team Emirates-XRG) wygrał 10. etap Vuelta a España 2025 po fantastycznym ataku z ucieczki. Australijczyk okazał się najmocniejszym góralem w dosyć sporym odjeździe dnia. Drugą lokatę zajął równie aktywny Pablo Castrillo (Movistar), a trzecie miejsce przypadło Javierowi Romo (Movistar). Nowym liderem klasyfikacji generalnej został Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike).
Po dniu przerwy na kolarzy czekał etap o dosyć znanej nam już charakterystyce. Tegoroczna Vuelta jest pełna względnie nietrudnych, jednak po nieregularnym terenie, etapów zakończonych wspinaczką pod najwyższy punkt danego dnia. Nie inaczej było dzisiaj, gdzie zawodnicy mieli do pokonania 175,3 kilometry trasy z finiszem na szczycie El Ferial Larra Belagua. Podobnie jak w niedzielę, pierwsze kilometry podjazdu należą do najtrudniejszych (choć tutaj ze stromizną kolarzom przyjdzie powalczyć nieco dłużej), a na samym końcu mamy małe wypłaszczenie.


Kolarze rozpoczęli zmagania około godziny 13:08. Na starcie nie pojawił się Casper van Uden (Picnic-PostNL), który zdecydował wycofać się z wyścigu. Po spokojnym przejechaniu pierwszych 10 kilometrów, rozpoczęła się zażarta walka o ucieczkę dnia. Wpierw do przodu na chwilę udało się wyrwać Louis’emu Vervaeke (Soudal Quick-Step) i Driesowi de Potterowi (Intermarché-Wanty), jednak peleton szybko spacyfikował akcję dwóch Belgów. Chwilę później udało się odjechać grupie, w skład której wchodzili Andrea Bagioli (Lidl-Trek), Harold Tejada (XDS Astana), Rémi Cavagna (Groupama-FDJ) i Jaume Guardeño (Caja Rural-Seguros RGA), jednak i oni dość szybko skapitulowali. W takiej sytuacji po 30 kilometrach ścigania peleton wciąż był w komplecie.
Raz po raz swoich szans próbowali kolejni zawodnicy, jednak zgodna współpraca peletonu uniemożliwiała żadnemu odjazdowi na zawiązanie skutecznej akcji. Na około 120 kilometrów przed metą w głównej grupie doszło do sporej kraksy, w której ucierpiał chociażby Raúl García Pierna (Arkéa-B&B Hotels). Hiszpan niestety był zmuszony wycofać się z wyścigu. W międzyczasie na Alto de Lerga (3,9 km; 4,6%) na atak zdecydowali się Jay Vine (UAE Team Emirates-XRG), Javier Romo (Movistar) i Jardi Christiaan van der Lee (EF Education-EasyPost). Zawodnicy zdołali zyskać paręnaście sekund przewagi, jednak na około 95 kilometrów przed metą zostali wchłonięci przez peleton.
Mocne tempo w głównej grupie dawało się we znaki niektórym zawodnikom. Kontakt z czołówką stracił wtedy już Mads Pedersen (Lidl-Trek). Chwilę po tym do przodu ponownie wyrwali się Andrea Bagioli (Lidl-Trek) i Harold Tejada (XDS Astana), a dołączył do nich Clément Braz Afonso (Groupama-FDJ), jednak Francuz w wyniku dosyć niefortunnej kraksy szybko odpadł od ucieczki.
Co ciekawe, do harcowników przeskoczyć próbowało paru innych kolarzy, a wśród nich znalazł się Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike). Alert w peletonie wzmożył i tak już szybkie tempo, w efekcie czego szybko skasowano ten odjazd. Chwilę po tym do ataku ruszyli kolejni zawodnicy, w akompaniemencie kolejnych protestów na trasie wyścigu związanych z ludobójstwem w Strefie Gazy. Służby porządkowe poradziły sobie jednak z sytuacją i nikomu nic się nie stało.
🏁- 82 km | Stage 🔟 Etapa 🔟
🔥 Visma Lease a Bike are putting pressure on the peloton and on João Almeida!
⚡️ @vismaleaseabike fuerza al pelotón y a João Almeida. ¡Todos en fila india!#LaVuelta25 pic.twitter.com/n0PzCfdXHv
— La Vuelta (@lavuelta) September 2, 2025
Chaotyczna sytuacja i rwanie się peletonu pozwoliło na odjazd dużej grupy prawie trzydziestu zawodników. Po paru atakach na 70 kilometrów przed metą powstał „minipeleton” i znaleźli się w nim: Mikkel Bjerg, Jay Vine (UAE Team Emirates-XRG), Julien Bernard (Lidl-Trek), Orluis Aular, Pablo Castrillo, Javier Romo (Movistar), Matteo Sobrero, Ben Zwiehoff (Red Bull-Bora-hansgrohe), Louis Vervaeke, Junior Lecerf (Soudal Quick-Step), Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers), Johannes Staune-Mittet, Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale), Xabier Mikel Azparren, David Gonzalez (Q36.5 Pro Cycling), Harold Tejada, Nicola Conci, Fausto Masnada (XDS Astana), Rudy Molard (Groupama-FDJ), Abel Balderstone, Joel Nicolau, Jakub Otruba (Caja Rural-Seguros RGA), Pierre Thierry (Arkéa-B&B Hotels), Gijs Leemreize, Kevin Vermaerke (Picnic-PostNL), Lars Craps, Alec Segaert (Lotto), Pier-André Côté (Israel-Premier Tech) oraz Sean Quinn i Archie Ryan (EF Education-EasyPost). Grupa szybko zyskała około minuty przewagi.
Przez moment na mały atak zdecydował się Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers). Polak nie porwał jednak wystarczająco ucieczki. Na szczycie jedynej dziś górskiej premii na Alto de Las Coronas (7,5 km; 4,7%) triumfował Javier Romo (Movistar), a ucieczka miała wówczas około 2 minuty i 45 sekund przewagi.
🔥 Romo goes solo, searching for glory!
⚡️ ¡Javi Romo se marcha en solitario en busca de la gloria!#LaVuelta25 pic.twitter.com/aUuB4GihAj
— La Vuelta (@lavuelta) September 2, 2025
Na 40 kilometrów przed metą, po zjeździe z podjazdu ucieczka bardzo się podzieliła. Z przodu znaleźli się Jay Vine (UAE Team Emirates-XRG), Julien Bernard (Lidl-Trek), Orluis Aular, Javier Romo (Movistar), Archie Ryan (EF Education-EasyPost), Xabier Mikel Azparren (Q36.5 Pro Cycling), Nicola Conci (XDS Astana), Alec Segaert (Lotto) i Abel Balderstone (Caja Rural-Seguros RGA). Grupka zbudowała sobie 30-sekundową przewagę nad resztą uciekienierów, która utrzymała się do lotnej premii, na której wygrał Julien Bernard (Lidl-Trek).
Chwilę przed ostatnim tego dnia wzniesieniem zaatakował Alec Segaert (Lotto). Belg zdobył około 40 sekund przewagi nad resztą uciekinierów i próbował samotnie zbudować sobie trochę dystansu przed lepszymi góralami. Przewaga czołowej grupy regularnie rosła, więc peleton zdecydował się na wzmożoną pracę. Na czele znaleźli się kolarze Bahrain-Victorious, jednak trudno było im zniwelować różnicę. U podnóża finałowego podjazdu odjazd dnia wciąż miał 3 minuty przewagi.
Na 9 kilometrów przed metą goniąca grupa wzięła się za zadanie dogonienia samotnego Segaerta. Raz po raz atakowali Javier Romo (Movistar) czy Julien Bernard (Lidl-Trek). Ostatecznie po złapaniu Aleca Segaerta (Lotto), do przodu ruszyła rewelacja zeszłorocznej Vuelty, Pablo Castrillo (Movistar). Hiszpan szybko zbudował sobie paręnaście sekund przewagi.
🔥 Vine sets an attack, closing the distance to Segaert, and Castrillo goes solo!
💥 Vine selecciona el grupo perseguidor, cazan a Segaert… ¡Y Castrillo se marcha en solitario!#LaVuelta25 pic.twitter.com/tBRCqFEEpl
— La Vuelta (@lavuelta) September 2, 2025
Tymczasem w peletonie rozpoczęła się niemała „kolarska rzeźnia”. Na zmianę wyszedł, chyba ku zaskoczeniu wielu, Juan Ayuso (UAE Team Emirates-XRG) i szybko zniwelował liczebność grupy do około dziesięciu zawodników. Gdy swoją pracę zakończyli klubowi koledzy, na czele grupy faworytów znalazł się João Almeida (UAE Team Emirates-XRG). Dzięki narzuceniu mocnego tempa wraz z nim jechali już tylko Jonas Vingegaard, Matteo Jorgenson (Visma | Lease a Bike), Giulio Ciccone (Lidl-Trek) i Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling).
W tym samym momencie z przodu wyścigu szarżował Jay Vine (UAE Team Emirates-XRG). Lider klasyfikacji górskiej wpierw dołączył do uciekającego Castrillo, a następnie na 5 kilometrów przed metą wyprzedził Hiszpana i samotnie zaczął mknąć w stronę mety. Na kolejne przyspieszenie zdecydował się Almeida – kontakt z grupą stracił wówczas Giulio Ciccone (Lidl-Trek).
Gdy na zmianę wyszedł Matteo Jorgenson (Visma | Lease a Bike), tempo nieco się ustabilizowało. Do grupy wrócili Jai Hindley i Giulio Pellizzari (Red Bull-Bora-hansgrohe) oraz Matthew Riccitello (Israel-Premier Tech). Impas wśród faworytów sugerował, że etapowe zwycięstwo padnie łupem świetnie wyglądającego Jay’a Vine’a (UAE Team Emirates-XRG). Australijczyk na 3 kilometry przed metą miał 27 sekund przewagi nad drugim Pablo Castrillo (Movistar) oraz około półtorej minuty nad grupą faworytów.
Słowo ciałem się stało, a więc to właśnie Jay Vine (UAE Team Emirates-XRG) został triumfatorem 10. etapu Vuelta a España. Drugą lokatę zajął Pablo Castrillo (Movistar), a trzecie miejsce przypadło Javierowi Romo (Movistar), który ubiegł finiszujących faworytów. Nowym liderem wyścigu został Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike), jednak nie zyskał cennych sekund nad swoimi głównymi rywalami w klasyfikacji generalnej.
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Wszystkie artykuły








Czy ktoś może wytłumaczyć taktykę UAE? Pomijam kwestię Ayuso, ale Jay Vine jedzie po etap a Almedia zostaje sam podczas gdy Vingegaard ma Jorgensona? Wiadomo że Almeida nie ma dynamiki i przydałoby mu się mocniejsze pociągniecię, żeby złapał rytm i może odzyskał kilka sekund. Czy oni juz przestali liczyć na #1 i po prostu obstawiają podium?
Wygląda na to, że Vine ma wolną rękę i nie musi pracować na lidera. W Giro też nie kojarzę, żeby zbyt mocno pracował dla Del Toro; tam mówiło się, że pojechał tylko po to, żeby wystartować w czasówkach.
@Kuba ale Ayuso wycigągał gdy ten jechał po etap
No tak, wtedy Vine trochę pomógł Ayuso. Nie wiem, zobaczymy w piątek i sobotę – wtedy cały zespół powinien pracować na Almeidę. Inaczej nie ma jakichkolwiek szans na walkę z Jonasem. Chyba, że faktycznie stwierdzili, że pierwsze miejsce jest poza zasięgiem, drugie to Almeida zdobędzie sam, bez duzej pomocy drużyny, więc każdy jedzie dla siebie i jak jest szansa na etap to z niej korzystają.