fot. Szymon Gruchalski / Tour de Pologne

Po zakończeniu rozgrywanego w środę 3. etapu 82. edycji Tour de Pologne, Dyrektor Generalny Wyścigu Czesław Lang wyszedł do zgromadzonych na mecie mediów, by wyjaśnić okoliczności dzisiejszej neutralizacji wyścigu.

Przypomnijmy, że rywalizacja na 3. etapie została zatrzymana ok. 15 kilometrów od mety w Wałbrzychu. Powodem była kraksa na czele peletonu na poprzedzającym ostatnią premię górską zjeździe, w której ucierpieli między innymi Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG), Mathias Vacek (Lidl-Trek), Jack Haig (Bahrain-Victorious), Rafał Majka (UAE Team Emirates-XRG) i Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers).

Czesław Lang skomentował podjęte w wyniku tych wydarzeń decyzje, które zaowocowały czasowym zatrzymaniem rywalizacji i neutralizacją klasyfikacji generalnej dla 3. etapu.

Kraksy zawsze są, były i będą. Jakiś moment nieuwagi, coś się wydarzyło – zaczął Dyrektor Generalny Tour de Pologne.

To była dosyć duża kraksa. Na tyle duża, że musieliśmy użyć wszystkie nasze karetki, które były w peletonie, żeby zabezpieczyć wszystkich poszkodowanych. Wszystko zatrzymaliśmy i musieliśmy automatycznie zneutralizować wyścig, bo nie możemy ścigać się, kiedy nie ma [zabezpieczenia medycznego] – wyjaśniał.

Kiedy dostaliśmy już zielone światło, wtedy ruszyliśmy, ale żeby zupełnie nie wypaczać tego wyniku końcowego, to podjęliśmy decyzję, żeby ten wyścig czasowo zneutralizować, ale ścigać się normalnie. Jak widzieliście, finisz o zwycięstwo etapowe został normalnie rozegrany, podobnie jak miało to miejsce na ostatnim etapie [Tour de France] w Paryżu, gdzie padał deszcz.

Zapytany o nastroje w peletonie w czasie neutralizacji, nie chciał udzielić konkretnych odpowiedzi.

Kiedy dzieje się coś takiego, to nie jest okazja do śmiechu i żartowania. Kiedy zdrowie, życie ludzkie [jest zagrożone], to zawsze jest ból i duży stres – zakończył.

Według aktualnych informacji, w wyniku kraksy z wyścigu wycofali się Filippo Baroncini (UAE Team Emirates-XRG) i Mathias Vacek (Lidl-Trek).


Wszystko o 82. edycji Tour de Pologne:

Poprzedni artykułTour de Pologne 2025: Ben Turner najlepszy na zneutralizowanym etapie
Następny artykułTour de l’Ain 2025: Tom Donnenwirth z debiutanckim triumfem
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
14 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
WyGienty
WyGienty

Bardzo słuszna decyzja Panie Czesławie! Znakomicie Pan to rozegrał w tej kryzysowej sytuacji. A hejterzy i narzekacze – cóż, beda zawsze.

Bogusław
Bogusław

Wypadki były, są i będą. Takie jest kolarstwo. Neutralizacje zdarzają się od czasu do czasu. Jednakże porównywanie tego co dzisiaj się działo do neutralizacji w Paryżu jest nadużyciem. Tam nie było zatrzymania peletonu.
Rozgrywanie normalnego finiszu przy udziale kolarzy, którzy w czasie neutralizacji dojechali z różnych opóźnionych grupek do grupy zasadniczej jest po prostu nieuczciwe.
No i w jaki sposób wyliczono różnicę, z którą puszczono zawodników na trasę po neutralizacji. Trójka uciekinierów w momencie kraksy miała ok 20 sek. przewagi. W momencie zatrzymania zawodników miała ok. 1 min 20 sek. A wystartowano ich z różnią 36 sek.???
A słowo o realizacji tv – słaba.
Może niech ekipa techniczna realizująca przekaz telewizyjny poogląda sobie jak realizuje się wyścigi w Beneluxie, Włoszech, Szwajcarii, Francji czy Hiszpanii.
Nasz operator jeżdżący na motocyklu z czołówką godzinami jedzie przed uciekinierami, ale jak przychodzi do rozgrywek na kolejnych premiach, to jest za zawodnikami i nic nie widać.
Do tego migotanie obrazkami w materiałach niby promujących różne atrakcje. Oczy bolą.
Dobrze, że chociaż komentatorzy trzymają poziom. Czasem kombinują jak wybronić to czego obronić się nie da, ale robią to w tzw. dobrej wierze, więc niech im będzie.

Marcin
Marcin

reasumpcja…

Arder
Arder

No to jestem w delikatnym szoku, to nie byla duza kraksa, jesli na takie zdarzenie wykorzystano wszystkie karetki, to strach pomyśleć co by bylo przy prawdziwej masowej kraksie.

Piotr
Piotr

To jakaś farsa. Wyniki etapu kompletnie wypaczone. Jeśli zabrakło karetek, to w ogóle wyscig nie powinien być wznowiony dopóki nie dojedzie kolejna wolna. A peleton w miarę szybko ruszył po neutralizacji. Nie przyznawanie czasów za wynik – kolejna farsa. Nie oglądam dalej. Cześć.

Piotr
Piotr

Lang: „To była dosyć duża kraksa.” Czterech zawodników to duża kraksa? Mają tylko cztery karetki zabezpieczone? A skoro później peleton ruszył, z zachowaniem różnic czasowych z przed kraksy, to rozumiem iż karetki już wróciły do peletonu. Zatem po co ta „neutralizacja czasowa”? To jest wypaczenie wyników. Bez sensu.

Hubert
Hubert

Łysolu, zdajesz se sprawę, że tutaj coraz więcej ludzi pyta co to jest kolarstwo?

Bob
Bob

Porażka organizacyjna, w dalszej części nie dało sie wpuścić zabezpieczenia medycznego ? Marnie to wyglądało, zdrowia dla zawodników.

Eddie X
Eddie X

kolejny tour kolejny groźny wypadek, mam wrażenie, że to eldorado z „world tourem” kiedyś się zakończy

uaa
uaa

ciekawe ile karetek jedzie w peletonie w takim razie.

zbigniew
zbigniew

Jeśli na finiszu brali udział zawodnicy którzy nie byli w 2 grupie ale do niej dojechali w trakcie neutralizacji to kompletnie wypaczono wyniki etapu ale może też całego wyścigu. Jednym słowem czysty chaos i dezorganizacja.

Paweł
Paweł

uaa, 3

Pepe
Pepe

Tłumaczenie neutralizacji przez Pana Czesława Langa mnie nie przekonuje. Neutralizacja miała ogromny wpływ na wynik etapu a może i całego wyścigu. Może czas przyjrzeć się organizacji innych wyścigów World Tour-owych. Jak tam wygląda zabezpieczenie medyczne, bo jakoś nie pamiętam, żeby tam dochodziło do neutralizacji bo brakuje karetki. Może jest tych karetek więcej. Może trzeba było wezwać karetkę z powiatu. Nie jestem ekspertem tylko kibicem. Jako kibic zobaczyłem wczoraj niesprawiedliwość i to mi się nie podoba.

Grzegorz
Grzegorz

A jak myślicie, ile karetek jedzie w kolumnie TdF? Podpowiem, tyle samo co na TdP. Kwestia skali, może leżeć 20, którzy zaraz wstaną i jadą dalej, a może leżeć 3, których trzeba zbadać na miejscu i ew. zabrać do szpitala.