Siódmy etap Tour de France Femmes przeszedł do historii. Po raz kolejny zaskoczyła wszystkich Maeva Squiban. Liderką pozostała Kim Le Court-Pienaar, a Katarzyna Niewiadoma przed królewskim odcinkiem jest trzecia w GC. Co miały do powiedzenia zawodniczki po dzisiejszej batalii?
To było wręcz niewiarygodne. Dzień po dniu najlepsza na etapie „Wielkiej Pętli” okazała się Maeva Squiban. 23- letnia Francuzka nie miała wręcz słów na opisanie swojego szczęścia:
– Wygranie etapu Touru było dla mnie wielkim wydarzeniem. Po drugim triumfie nawet nie wiem co mam powiedzieć. Zażartowałam wczoraj, że zaatakuję od samego startu i tak zrobiłam. Jednak nie spodziewałam się, że tak się to ułoży! To jest po prostu niesamowite. Czasami robię coś spontanicznie i nie zawsze jest to mądre. Tym razem jednak się udało. Myślę, że to był jeden z najtrudniejszych dni w życiu pod względem psychicznym i fizycznym. Na ostatnim podjeździe chciałam się już położyć, nie mogłam tego znieść. Później już tylko słuchałam jaką mam przewagę.
W grupie faworytek zakończyła dziś zmagania Katarzyna Niewiadoma (na zdjęciu). Polka była lekko zawiedziona finałowym zjazdem:
– Niestety ten zjazd do mety nie był taki techniczny, jak się spodziewałam. To spowodowało, że nie dało się na nim wypracować przewagi. Byłam trochę zdziwiona, że próbowała zaatakować na nim Demi Vollering. Warto podkreślić, że po raz kolejny trudny etap zrobiły nam zawodniczki Fenix – Deceuninck. Jutro przed nami ogromne trudności i zobaczymy jak będzie. Czuję zmęczenie, ale trzeba walczyć.
Na ostatnim podjeździe odpadła z grupki faworytek liderka wyścigu, ale ostatecznie Kim Le Court-Pienaar przyjechała z najlepszymi:
– Nie czułam się dziś najlepiej. Zresztą tak to wyglądało w ostatnich dniach. Na szczęście mam wokół siebie świetny zespół, który pomógł mi na podjeździe. Nie miałam siły, ale nie zamierzałam się poddawać. Pojechałam swoim tempem aż do szczytu. Znałam doskonale ten zjazd i dobrze to wykorzystałam. Nie wiem czy jutro uda mi się utrzymać koszulkę liderki, ale w świetnej dyspozycji jest też moja koleżanka, Sarah Gigante. Na Col de la Madeleine możemy spodziewać się fajerwerków.
Wszystko o Tour de France Femmes avec Zwift 2025:








