Tour de France 2025 / A.S.O. / Charly Lopez

Tegoroczne Tour de France okazało się być najszybszym wielkim tourem w historii kolarstwa, ale na tym lista rekordów pobitych podczas Wielkiej Pętli nie kończy się. Przyjrzyjmy się im, a także garści innych ciekawych statystyk podsumowujących 112. edycję francuskiej trzytygodniówki.

Za nami kolejne Tour de France. Zwycięzcą tegorocznego wyścigu został Tadej Pogačar, dla którego to 4. tego typu sukces w karierze – już tylko 1 triumf dzieli go od znajdujących się na czele oficjalnych tabel Bernarda Hinaulta, Eddy’iego Merckxa, Jacquesa Anquetila i Miguela Induráina. Co ciekawe jednak pewien rekord padł już w tym roku – w parze z Jonasem Vingegaardem Słoweniec zrobił bowiem coś, czego jeszcze w historii Tour de France nie było. Mowa konkretnie o fakcie, że po raz pierwszy przez aż 5 kolejnych lat dokładnie ta sama dwójka kolarzy zajęła dwie czołowe lokaty.

Jeśli chodzi o klasyfikację generalną tegorocznego wyścigu to warto wyróżnić, że Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility) jest pierwszym w historii Norwegiem, któremu udało się ukończyć Wielką Pętlę w czołowej „10” – konkretnie 25-latek zajął 6. miejsce. Wróćmy jednak do Tadeja Pogačara – ten został pierwszym od 35 lat mistrzem świata, któremu udało się wygrać Tour de France. Jako ostatni w 1990 roku dokonał tego Greg LeMond. W historii ta sztuka udała się w sumie tylko 5 kolarzom – wcześniej czynili to jeszcze Bernard Hinault (1981), Eddy Merckx (1972) i Louison Bobet (1955).

Do lat 90′ trzeba się też cofnąć by odnaleźć tak dużą różnicę między zwycięzcą a 3. kolarzem jak w tym roku. W 1997 roku Jan Ullrich wyprzedził 3. Marco Pantaniego o 14:03, w tym roku zaś Tadej Pogačar pokonał Floriana Lipowitza o równie 11 minut. Jeszcze dalej trzeba sięgnąć w historię by odnaleźć z kolei sytuację, w której tylko 11 kolarzy straciło niespełna godzinę do triumfatora – ostatni raz bowiem miało to miejsce w 1969 roku, kiedy to Eddy Merckx po raz pierwszy w swojej karierze wygrywał Tour de France.

Florian Lipowitz może być jednak naprawdę dumny ze swojego występu – jest bowiem dopiero 6. kolarzem w XXI wieku, któremu już w debiucie udało się stanąć na podium Tour de France. Wcześniej dokonywali tego tylko Remco Evenepoel (2024), Jonas Vingegaard (2021), Tadej Pogačar (2020), Nairo Quintana (2013) i Raimondas Rumšas (2002).

Wróćmy jednak do Tadeja Pogačara, bo ten śrubuje zdecydowanie najwięcej rekordów. Słoweniec, począwszy od swojego debiutu w Tour de France, jeszcze ani razu nie skończył Wielkiej Pętli poza podium, a zatem stając na nim po raz 6. z rzędu wyrównał on rekord Jana Ullricha i Eddy’iego Merckxa. Cóż, za rok Słoweniec może zostać samotnym posiadaczem tego rekordu. Ogólnie zaś seria Tadeja Pogačara w wielkich tourach obejmuje już 8 podiów z rzędu – do rekordzisty, którym jest w tym wypadku legendarny Kanibal, kolarzowi UAE Team Emirates – XRG brakuje już tylko 3 takich wyników.

Tadej Pogačar dołączył też do 9 kolarzy, którym w historii udało się wygrać co najmniej 4-krotnie konkretny wielki tour. Słoweniec skupiał się jednak w karierze głównie na Tour de France, w obliczu czego w kategorii wszystkich trzytygodniówek czy to do Eddy’iego Merckxa w kategorii zwycięstw, czy też do Jacquesa Anquetila w temacie miejsc na podium strata 26-latka jest jeszcze całkiem spora. Pogoń jednak trwa i jest szansa, że i te rekordy kiedyś padną.


Wszystko o 112. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France Femmes 2025: Demi Vollering jedzie dalej
Następny artykułTour de France Femmes 2025: Lorena Wiebes ponownie najszybsza
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze