Giro d'Italia 2025 / RCS / Lapresse

Po dwóch dniach rywalizacji odznaczających się wyraźnym wpływem na kształt klasyfikacji generalnej, 12. etap 108. edycji włoskiego wielkiego touru miał być dedykowaną sprinterom przejażdżką nad Pad. Dziś, za sprawą prognoz pogody, postawić można przy tym gwiazdkę, choć nie są one wystarczająco pewne, by składać konkretne obietnice.

Czwartkowy odcinek z Modeny do Viadany liczy 172 kilometry i 1666 metrów przewyższenia. Pierwsza część, pomiędzy Ponte Giorgiella a Quattro Castella, jest dość pagórkowata, ale ostatnie 70 kilometrów wiedzie już przez zupełnie płaski krajobraz typowy dla Niziny Padańskiej.

Uczestnicy wyścigu rywalizować będą na dwóch górskich premiach 3. kategorii w Baiso (40,5 km) i Borsei (96,1 km) oraz trzech lotnych finiszach w Felinie (59,5 km), Sant’Ilario D’Enza (118,6 km) i Brescello (Red Bull KM, 139,1 km).

Finisz w Viadanie poprzedza runda o długości 26,6 kilometra. Końcówka wiedzie szerokimi drogami, ostatni zakręt oddalony jest od mety o 400 metrów.

Oto, co na temat 12. etapu 108. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 12, 22 maja: Modena > Viadana (172 km | 1666 m)

12. odcinek tegorocznego Giro d’Italia to już lepiej znane oblicze Emilii-Romanii, a na nie składają się kulinarne ciekawostki i sprinterskie pojedynki. Pomiędzy Modeną a Viadaną peleton pokona 172 kilometry i 1666 metrów przewyższenia, a pagórki w pierwszej części trasy powinny trochę zmotywować uciekinierów do rzucenia rękawicy najszybszym uczestnikom wyścigu.

Finisz w położonej nad Padem Viadanie poprzedzi runda o długości 26,6 kilometra. Przebieg trasy na ostatnich kilometrach określić można nieskomplikowanym, za wyjątkiem ostrego zakrętu niecałe 500 metrów od mety.

Pogoda

Do 21 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, możliwe przelotne opady deszczu podczas przejazdu najdalej wysuniętą na południe, pagórkowatą częścią trasy. To ta mało kontrowersyjna część prognozy. Ciekawsza dotyczy wiatru, który wiać ma z południa z prędkością 16-18 km/h, w porywach przekraczając 40 km/h. Taki kierunek oznacza, że na niewielu odcinkach będzie on sprzyjał formowaniu rantów, ale jeden z nich dogodnie przypada na pierwszą finałowej część rundy w Viadanie.

Faworyci

Na czwartkowy etap napisać można kilka różniących się w detalach scenariuszy, ale każdy z nich łączy finał w postaci sprintu z większej lub mniejszej grupy.

Jeśli w rozgrywkę nie wmiesza się wiatr, powinno wyjść dość klasycznie, a faworytami pojedynku z peletonu będą Kaden Groves (Alpecin-Deceuninck) i Olav Kooij (Visma | Lease a Bike). Australijczyk zwyciężył w Neapolu z ogromną przewagą, ale częściowo było to efektem okoliczności zewnętrznych, a głodny triumfu Holender będzie mieć nadzieję na lepsze wsparcie ze strony rosnącego w siłę Wouta van Aerta (Visma | Lease a Bike). Ich ewentualne potknięcia gotowi będą wykorzystać dobrze dysponowani Casper van Uden (Picnic PostNL), Milan Fretin (Cofidis), Max Kanter (XDS Astana) i Maul Magnier (Soudal Quick-Step), podczas gdy cały czas czekamy na pierwsze przebłyski formy Sama Bennetta (Decathlon AG2R La Mondiale).

Celowo wyrzuciłam poza ten nawias Madsa Pedersena (Lidl-Trek), ponieważ większe szanse na kolejne etapowe zwycięstwo Duńczyka leżą w pozostałych dwóch scenariuszach. Jeden z nich zakłada, że ekipa Lidl-Trek kolejny raz przejmie kontrolę nad wydarzeniami (i ucieczką dnia), wykorzystując pagórkowatą część trasy do odczepienia najgorzej wspinających się sprinterów. Osobiście nie jestem pewna, czy podjazdy na południowy zachód od Modeny dają na to realne szanse, jednak tegoroczne Giro d’Italia dowiodło już kilkukrotnie, że drużyna ta preferuje wróbla w garści (niż perspektywę zachowania sił na kolejne dwa etapy), a im naiwniejszy plan, tym lepiej im wchodzi.

Trzeci scenariusz zakłada, że aura odegra po południu swoją rolę, a w rywalizację na finałowej rundzie wmiesza się wiatr. Wówczas po zakończeniu dzisiejszego odcinka więcej dyskutować będzie się o tym, kto poniósł straty, niż o pierwszym kolarzu na kresce w Viadanie, ale trudno sobie wyobrazić, że w atakującej na rantach grupie zabraknie Madsa Pedersena, Mathiasa Vacka (obaj Lidl-Trek), Wouta van Aerta, Olava Kooija (obaj Visma | Lease a Bike), a może nos zechce wystawić nawet Kasper Asgreen (EF Education-EasyPost). Ogromne doświadczenie w rywalizacji w takich warunkach ma również wspierający Kadena Grovesa skład Alpecin-Deceuninck.

Wspominane już kilkukrotnie pagórki w pierwszej części trasy na papierze mogą dawać nadzieję na zbudowanie nieco liczniejszego odjazdu niż ma to miejsce na klasycznych etapach dedykowanych sprinterom, jednak osobiście na to nie liczę. Teamy wspierające najszybszych uczestników tegorocznego Giro d’Italia wydają się w tej chwili zbyt liczne i wypoczęte, by do tego dopuścić (choć za harcowników zawsze trzymam kciuki).

Harmonogram

Start etapu: 13:25
Prognozowany finisz: 17:15
Transmisja TV od KM 0


Wszystko o 108. Giro d’Italia:
Poprzedni artykułWout van Aert obawia się chaosu na etapie z finiszem na Montmartre: „Bezpieczeństwo zostało zignorowane”
Następny artykułSMS w Świdnicy otwiera nabór do 1. klasy LO ze specjalizacją kolarską!
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

No cóż, jak dla mnie to jeden z tych etapów gdzie ograniczę się do obejrzenia ostatnich 20km.

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Najlepszy jest pan Probosz – „Yates doszedł z pomocą Jaya Vine”. Aż człowiek się zastanawia czy te wyścigi nie powinny być od 18 lat.

Ricky
Ricky

A fuj!