Foto: Tour de Hongrie

Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe) wygrał po finiszu z peletonu pierwszy etap Tour de Hongrie.

46. edycja Wyścigu dookoła Węgier rozpoczęła się dziś etapem z Budapesztu do Győr. Na dystansie 210 kilometrów mieliśmy dwie górskie i dwie lotne premie.

Jedynym Polakiem na starcie był Kamil Małecki (Q36.5 Pro Cycling Team).

W ucieczkę dnia zabrali się: Siebe Deweirdt (Team Flanders – Baloise), Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen – Cibel Clementines), Matteo Ambrosini (MBH Bank Ballan CSB) i János Pelikán (Team United Shipping).

Pierwszą górską premię Etyek (1,5km; śr. 5,8%) wygrał Deweirdt. W peletonie pracę wykonywali głównie kolarze Team Jayco AlUla. Po 90 kilometrach ścigania przewaga oscylowała wokół minuty.

W miejscowości Mór na lotnej premii trzy sekundy wywalczył Pelikán, dwie Vanthourenhout, a jedną Ambrosini.

Na drugiej górskiej premii Pannonhalma (1,1 km; śr. 8,9%) przewaga ucieczki zmalała, a wygrał ją Deweirdt. Tym samym kolarz Team Flanders – Baloise został liderem klasyfikacji górskiej.

Harcownikom udało się dojechać do drugiej lotnej premii, którą ponownie wygrał Węgier Pelikán. 11 kilometrów przed metą z ucieczki zostali już tylko Deweirdt i Ambrosini. Ambitnie jadąca dwójka została doścignięta pięć kilometrów dalej.

Zgodnie z oczekiwaniami o zwycięstwie zadecydował sprinterski finisz. Bardzo długim sprintem popisał się Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe), który został pierwszym liderem wyścigu.

Kolejne miejsca zajęli Tim Torn Teutenberg (Lidl-Trek) i Dylan Groenewegen (Team Jayco-AlUla).

Wyniki 1. etapu Tour de Hongrie 2025:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułZespół CERATIZIT Pro Cycling Team straci głównego sponsora po tym sezonie
Następny artykułGiro d’Italia 2025: Mads Pedersen wygrywa jadąc przez piekło do nieba
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze