Foto: Massimo Paolone/LaPresse) / Tirreno-Adriatico

Andrea Vendrame (Decathlon AG2R La Mondiale Team) wygrał trzeci etap Tirreno-Adriatico. Liderem pozostał Filippo Ganna (INEOS Grenadiers). 

Trzeci etap „Wyścigu dwóch mórz” był najdłuższym w tegorocznej edycji. Liczył on aż 239 kilometrów i prowadził z miejscowości Follonica do Colfiorito. Na koniec na kolarzy czekała wspinaczka do Valico di Colfiorito (18,4 km; 3%), a po niej 4 kilometry zjazdu.

W ucieczkę dnia na tak długim etapie zabrało się tylko dwóch kolarzy. Byli to: lider klasyfikacji górskiej Davide Bais (Team Polti VisitMalta) oraz Lorenzo Conforti (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè).

Dwójka zmagała się nie tylko z długim etapem, ale także z padającym deszczem. W pewnym momencie mieli oni prawie 7 minut przewagi nad peletonem. Na Passo del Lume Spento (12,3 km; śr. 4,2%) jako pierwszy zameldował się Conforti. Już po tej premii górskiej duża grupa wchłonęła harcowników.

Nie obyło się bez kraks, a na skutek jednej z nich z wyścigu wycofał się Hugo Houle (Israel – Premier Tech). Tempo w peletonie nie było zbyt duże, także przez fakt warunków atmosferycznych. Mieliśmy walkę na drugim podjeździe, czyli La Foce (5,2 km; śr. 4,6%). Po raz drugi wygrał Conforti, ale Davide Bais miał punkt przewagi w klasyfikacji dla najlepszego górala.

W spacerowym tempie peleton dojechał do jedynej lotnej premii w Castel del Piano. Trzy sekundy wywalczył Jonathan Milan (Lidl – Trek), dwie Tim van Dijke (Red Bull – BORA – hansgrohe), a jedną Andrea Pasqualon (Bahrain – Victorious). Na szczęście po chwili z dużej grupy odjechała dwójka kolarzy i można było liczyć na ciekawsze ściganie.

Przed peletonem pojawili się Dries De Bondt (Decathlon AG2R La Mondiale Team) i Andrea Pietrobon (Team Polti VisitMalta). Dwójka dość szybko wypracowała sobie trzy minuty przewagi.

24 kilometry przed metą mieliśmy sporą kraksę, w której ucierpieli między innymi Jonathan Milan (Lidl – Trek) i Gianluca Brambilla (Q36.5 Pro Cycling Team). Długi podjazd Valico di Colfiorito (18,4 km; śr. 3%) prowadząca dwójka rozpoczęła prawie trzy minuty przed peletonem.

W dużej grupie tempo dyktowali zawodnicy INEOS Grenadiers, a w połowie podjazdu różnica zmalała do minuty. Jako pierwszy został wchłonięty De Bondt i w tym samym momencie zaatakował Ben Healy (EF Education – EasyPost). Pietrobon został doścignięty na 9 kilometrów przed metą.

Atak Healy’ego mocno naciągnął peleton. Co chwilę mieliśmy próby akcji zaczepnych, ale cały czas czujnie jechał lider wyścigu, Filippo Ganna (INEOS Grenadiers). Na szczycie zameldowała się dość duża grupa, a przed kolarzami był trudny zjazd do mety.

Mocno na zjeździe nacisnął sam lider, a jego atak odpuścił Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling Team). Włoch powoli odjeżdżał od peletonu, ale kolarze z tyłu nie zamierzali odpuszczać. 1300 metrów przed metą ruszył Mathieu van der Poel, który „skasował” Gannę.

O zwycięstwie zadecydował sprint z dużej grupy. Najszybszy okazał się Andrea Vendrame (Decathlon AG2R La Mondiale Team ), któremu z koła nie zdołał wyjść Tom Pidcock. Trzeci był Romain Grégoire (Groupama – FDJ).

Wyniki trzeciego etapu Tirreno-Adriatico 2025:

Results powered by FirstCycling.com

Zapowiedź  Tirreno-Adriatico 2025 –>TUTAJ.

Poprzedni artykułAlexys Brunel ostro uderza w Davida Gaudu
Następny artykułParyż-Nicea 2025: João Almeida ogrywa Jonasa Vingegaarda!
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

Ciekawy etap strasznie się ktłowało. Edukejszyn raz puszczał Helego raz carapaza . Ganna nawet ruszył . Końcowo dojechało grupka i wygrał jak dla mnie niespodziewanie wendrame . Gratki dla niego i więcej takich ciekawych etapów.