fot. Paris-Nice

Zwycięstwem João Almeidy zakończyła się pierwsza górska potyczka w ramach 83. edycji Paryż-Nicea. Po czwartym z ośmiu etapów drugi na mecie Jonas Vingegaard został liderem francuskiego wyścigu zaliczanego do cyklu UCI World Tour.

Po dwóch płaskich etapach wygranych przez Tima Merliera oraz drużynowej jeździe na czas, którą najszybciej pokonali kolarze Team Visma | Lease a Bike, 83. edycja ruszyła w stronę gór. Na pierwszy ogień poszedł mocno pofałdowany etap ze startem w Vichy i metą na La Loge des Gardes (6,7 km; 7,1%).

Po starcie oglądaliśmy dziś dość długą i emocjonującą walkę o zawiązanie się ucieczki, a ostatecznie odjechało aż 8 kolarzy. Z przodu znaleźli się Ben Swift (INEOS Grenadiers), Vincenzo Albanese (EF Education – EasyPost), Andreas Leknessund (Uno-X Mobility), Sylvain Moniquet (Cofidis), Dion Smith (Intermarché – Wanty), Thibault Guernalec (Arkéa – B&B Hotels), Edward Planckaert (Alpecin-Deceuninck) oraz Thomas Gachignard (TotalEnergies). Grupka dość szybko wypracowała sobie nieco ponad 3 minuty przewagi i z takim zapasem nad peletonem prowadzonym przez zawodników Team Visma | Lease a Bike pokonywali oni kolejne kilometry.

60 kilometrów przed metą bardzo nieprzyjemnie wyglądający upadek zaliczył Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious) i niestety Kolumbijczyk na jego skutek musiał wycofać się z wyścigu. Niedługo później w peletonie obejrzeliśmy za to ciekawy ruch – Tobias Foss i Joshua Tarling (INEOS Grenadiers) spróbowali przeskoczyć do odjazdu. Z przodu tymczasem punkty na górskich premiach ciułał Thomas Gachignard, który został nowym liderem tego zestawienia.

46 kilometrów przed metą wyścig został zneutralizowany z powodu trudnych warunków pogodowych. Kolarze powoli i ostrożnie pokonywali kolejne fragmenty trasy próbując przeczekać opady gradu, śniegu oraz deszczu ze śniegiem. Finalnie zmagania wznowiono na 29 kilometrów przed końcem, a po zakończeniu neutralizacji za pogoń w peletonie wzięły się inne zespoły niż tylko Team Visma | Lease a Bike – pracowali m.in. kolarze Movistar Team, Lidl-Trek czy UAE Team Emirates – XRG.

11 kilometrów przed metą dwójka kolarzy INEOS Grenadiers dołączyła do ucieczki dnia, a po chwili zostawili ją za plecami. Tracący 39 sekund w klasyfikacji generalnej Tobias Foss był w pewnym momencie nawet wirtualnym liderem wyścigu, ale różnica niedługo później zaczęła dynamicznie spadać. Norweg 6 kilometrów przed końcem podjął jeszcze próbę samotnej jazdy, z tyłu jednak oglądaliśmy ataki m.in. Lenny’ego Martineza (Bahrain-Victorious), które mocno podkręcały tempo pogoni.

3 kilometry przed metą za plecami Tobiasa Fossa pozostała już tylko kilkunastoosobowa grupa faworytów. Bardzo aktywnie jechał w niej Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe), który po odpadnięciu Aleksandra Vlasova wyrósł dziś na lidera niemieckiej formacji. 2300 metrów przed końcem skutecznie od grupy odjechał Lenny Martinez (Bahrain-Victorious), za którym podążyć zdołał tylko Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike). Duńczyk po chwili poprawił, 2 kilometry przed metą wyprzedził uciekającego Tobiasa Fossa i samotnie ruszył w stronę szczytu La Loge des Gardes (6,7 km; 7,1%).

Na ostatnim kilometrze w pogoń za Jonasem Vingegaardem ruszył João Almeida (UAE Team Emirates – XRG). Na kole Portugalczyka pozostało wówczas tylko 5 kolarzy. 26-latek nie zamierzał jednak dowozić ich na swoim kole do mety i po chwili poprawił, a skok ten sprawił, że João Almeida zaczął doganiać Jonasa Vingegaarda. Portugalczyk na 100 metrów przed metą był już na kole Duńczyka, z którego momentalnie wyszedł i zdołał zafiniszować po piękne zwycięstwo etapowe. Były 2-krotny triumfator Tour de France metę przeciął jako drugi i został nowym liderem Wyścigu Ku Słońcu.

Wyniki 4. etapu 83. Paryż-Nicea:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTirreno-Adriatico 2025: Andrea Vendrame najszybszy w deszczowej scenerii
Następny artykułMichael Valgren złamał obojczyk
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
8 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Kto by pomyślał, że team z takiego nie liczącego się w sporcie państwa może tak wiele wygrywać. Jak Norwegia w biegach narciarskich. A Pogacar to taki Klaebo.

Mikołaj
Mikołaj

Tylko to almeida jest w tak wyśmienitej formie czy jonas jeszcze nie jeździ na fula?

Tal Tal
Tal Tal

Almeida raczej w swojej dobrej optymalnej dyspozycji, na papierze był drugi, no i wszystkich objechał, nie zrobił jakiś dużych różnic, więc on jest w „swojej” formie.

A Jonas raczej bez formy, wydawał się niezbyt świeży, widać było, że męczył go ten podjazd. I w ogóle miałem wrażenię, że przybrał na wadze – może za to?

Grzesiek
Grzesiek

Almeida zmienił trenera na Javiera Sola, tego który przygotowuje Poga.
Dziś po raz kolejny po Algavre, na ostatnim kilometrze włączył takie turbo jak Pogacar.
Musieli mocno namieszać w treningu bo nie widziałem takiego dynamitu u Jao.

Jonas jest jeszcze w średniej formie, męczył się bardzo.

Za to Yates jedzie chyba ostatni sezon w UAE. Może zapomnieć o wspólliderowaniu w Giro.Na plus Lenny Martinez i Skjelmose.

Dużo ciekawszy wyścig niż Tireno.

Albert
Albert

Pogoda, brak formy albo będzie ogólnie „cienki” w stosunku do Pogacara, a to będzie skutkowało nudą na Tourze.

Adam
Adam

Szkoda, że UCI nie potrafi tak ułożyć kalendarza, by wyścigi nie odbywały się w tym samym czasie. A Max z perspektywy osoby chcącej oglądać tam tylko Eurosport jest zbyt niekorzystny cenowo…

Adam
Adam

@Marcraft Chyba każdy, kto się orientuje, jaka jest rola pieniędzy we współczesnym sporcie ;).

Ricky
Ricky

Do TdF jeszcze daleko. Jeżeli Jonas się normalnie przygotuje bez żadnych kontuzji, to mimo wszystko obstawiam, że on będzie faworytem przed Pogacarem, jak pokazały wcześniejsze edycje. A w każdym razie na pewno będzie ciekawie, co dla mnie najważniejsze, bo osobiście mi lata czy wygra Janusz czy Tadeusz ;).