fot. Team Visma | Lease a Bike

Początek marca, początek kolarskiej wiosny i nieoficjalny początek sezonu World Touru – tak można najprościej opisać Omloop Het Nieuwsblad. Choć mamy za sobą już parę wyścigów z kalendarza World Tour to właśnie belgijski klasyk jest uważany za początek poważnego ścigania w Europie. Na starcie znajduje się wiele nazwisk, które widzą w sobotę okazję do triumfu, jednak kto okaże się najlepszy? 

Wyścig jest rozgrywany od 1945 roku, gdzie pierwotną nazwą było Omloop van Vlaanderen. Przez większość jego żywota bardziej kojarzony był z nazwą Omloop Het Volk – ma to związek z gazetą, która była sponsorem tego wydarzenia. Omloop od początku starało się być rywalem dla Ronde van Vlaanderen, zarówno na płaszczyźnie sportowej, jak i… politycznej.  Wspomniane Het Volk, lewicowa gazeta i de facto założyciel wyścigu starało się być alternatywą z uwagi na fakt, że w trakcie drugiej wojny światowej organizowane przez Het Nieuwsblad Ronde van Vlaanderen, było jedynym europejskim klasykiem rozgrywanym na terenach okupowanych przez Trzecią Rzeszę. Naziści chętnie pomagali przy obstawie wyścigu, przez co samych organizatorów De Ronde oskarżano o kolaborację. Waśń zakończyła się jednak w szczęśliwy sposób – w 2009 roku obydwie gazety się połączyły i od tamtego dnia klasyk znamy jako Omloop Het Nieuwsblad. Wyścig kobiet sięga historią do 2006 roku, kiedy w pierwszej edycji triumfowała Suzanne de Goede, a od 2023 roku jest częścią kalendarza kobiecego World Touru. 

Omloop Het Nieuwsblad jest niepisanym początkiem sezonu w Europie, a przyłączenie tego wyścigu do męskiego cyklu World Tour w 2017 roku tylko to utwierdziło. Klasyk ma swoją bogatą historię, a od lat przyzwyczaił nas do swojej nieprzewidywalności. Swego czasu wygrywał tu Eddy Merckx, Roger De Vlaeminck, Philippe Gilbert jednak próżno ich szukać wśród rekordzistów – po trzy zwycięstwa osiągali tu Ernest Sterckx, Peter Van Petegem i Joseph Bruyère. Polacy nie gęsi i swój, tym razem nie język, a epizod mają – w 2018 roku drugie miejsce przypadło Łukaszowi Wiśniowskiemu. Tamtą edycję wygrał Michael Valgren, a w poprzednich piętnastu latach na liście zwycięzców znajdziemy takie nazwiska jak Ian Stannard (dwukrotnie!), Luca Paolini czy Davide Ballerini. Zresztą, zeszłoroczny triumf Jana Tratnika też nie był taki oczywisty – Omloop to wyścig, który kocha niespodzianki. W przypadku rywalizacji pań, z dwoma wygranymi przy swoich nazwiskach rekordzistkami są Suzanne de Goede, Emma Johansson, Anna van der Breggen i Annemiek van Vleuten. 

Trasa wyścigu mężczyzn

 

Organizatorzy postanowili nieco odświeżyć tegoroczną trasę, co z pewnością przysłuży się sportowym emocjom. Zawodnicy będą mieli do pokonania 197 kilometrów oraz łącznie przeszło 15 sekcji bruku bądź wzniesień. Przez pierwsze sto kilometrów rywalizacji trudno jednak spodziewać się większych trudności, jednak z dziennikarskiego obowiązku można wyróżnić sektor Haaghoek i podjazd Leberg (950m; 4,2%), które pojawiają się na trasie jeszcze kilka razy. Następnie na kolarzy czekać będzie wspinaczka pod Valkenberg. Rozstrzygnięć możemy się spodziewać mniej więcej, gdy do mety będzie około 55 kilometrów, a wraz z tym cała plejada bruków – poczynając od nieco zmienionego Eikenbergu, przez wspinaczkę na Wolvenberg (645m; 7,9%) i przejazd przez sektor Holleweg, aż na wracającym na trasę Molenbergu (463m; 7%) kończąc. Peleton powinien dość mocno przerzedzić się przy okazji stromego Berendries (940m; 7%). Kulminacyjnym momentem Omloop Het Nieuwsblad jak co roku będzie Muur Kapelmuur (475m; 9,3%), a tuż po nim ostatniej szansy można szukać przy okazji wspinaczki na Bosberg (980m; 5,8%). Finisz klasyku pozostał ten sam, co w zeszłorocznej edycji, gdzie zawodnicy wjadą do Ninove. 

Trasa wyścigu kobiet 

Paniom przyjdzie pokonać około 138 kilometrów po iluzorycznie podobnej trasie co w wyścigu mężczyzn. Tutaj podobnie będziemy mogli spodziewać się emocji w drugiej połowie klasyku, mniej więcej gdy do mety pozostawać będzie 50 kilometrów. Na zawodniczki czeka Molenberg, sekcja Haaghoek – Leberg czy Berendries. Wyścig ponownie powinien się rozstrzygnąć na Muur Kapelmuur i podobnie jak w przypadku panów, ostatnim dzwonkiem na atak będzie Bosberg. 

Pogoda 

Kolarze mogą spodziewać się dosyć “nijakiej” pogody godnej marcowego klasyku. Meteorolodzy przewidują temperatury w okolicy 8 stopni Celsjusza, jednak największym przeciwnikiem może okazać się wiatr – może on osiągnąć prędkość nawet 30 km/h! Póki co, wyklucza się opady deszczu. 

Faworyci  

Gdy przeglądałem listę startową tego wyścigu miałem wrażenie, że realne szanse na zwycięstwo ma tutaj około 30 zawodników. W kolarstwie wygrywa jednak tylko jeden, a i faworyt faworytowi nierówny – postanowiłem więc wyróżnić kilku z nich szczególnie. Tym z kategorii murowanych jest niewątpliwie Wout van Aert (Visma | Lease a Bike). Belg ma wokół siebie skład pełen gwiazd, a reprezentant jego drużyny triumfował w tym klasyku w ostatnich trzech latach, więc z pewnością każdy chciałby podtrzymać tą passę. Trudno ująć umiejętności van Aertowi, jednak to bogactwo w składzie Visma | Lease a Bike może mu się odbić czkawką – holenderska formacja przyzwyczaiła nas do grania kilkoma kartami naraz, czego efektem było zeszłoroczne zwycięstwo Jana Tratnika. Do 30-letniego Belga jednak wracając, w niedawno zakończonym Volta ao Algarve drugie miejsce na czasówce daje nadzieję, że van Aert jest w dobrej formie. Jeśli zawiedzie, w odwodzie pozostają bardzo mocni Matteo Jorgenson, Tiesj Benoot, Victor Campenaerts czy Per Strand Hagenes. 

Wszystkie chmury na niebie zapowiadają, że tegoroczna edycja Omloop Het Nieuwsblad będzie kolejnym aktem w rywalizacji Visma | Lease a Bike z UAE Team Emirates – XRG. Drużyna z Emiratów to jeszcze większy zawrót głowy, jeśli chodzi o skład, jednak gdybym miał wybrać teoretycznego lidera, postawiłbym na Jhonatana Narvaeza. Ekwadorczyk wygrał Santos Tour Down Under, a belgijski klasyk niewątpliwie sprzyja kolarzowi o jego charakterystyce. Nie bez przyczyny mówię o nim jako teoretycznym liderze, albowiem papiery na zwycięstwo w składzie drużyny z Emiratów ma Nils Politt (w zeszłym roku drugi), Mikkel Bjerg, Antonio Morgado (który zdołał odnosić w tym roku już zwycięstwa), Florian Vermeersch czy Tim Wellens. UAE Team Emirates – XRG przyjeżdża w piekielnie mocnym składzie i spodziewam się któregoś z ich zawodników co najmniej na podium. 

W teorii, przeciwwagą do dominacji drużyn powinien być mocny sprinter, a takowych na starcie mamy przynajmniej dwóch – zarówno Jasper Philipsen (Alpecin – Deceuninck) czy Arnaud De Lie (Lotto) są pierwszymi nazwiskami, które przychodzą do głowy w przypadku scenariusza z finiszem większej grupy. W kategorii sprinterskiej swoje szanse ma również Paul Magnier (Soudal Quick – Step), a młodziutki Francuz zdążył pokazać, że jest dosyć wytrzymałym kolarzem – zobaczymy więc, jak wykaże się na flandryjskim bruku. 

W obliczu tego rozgardiaszu z nazwiskami nieco zapomina się, że przecież w Omloop startuje Tom Pidcock (Q36.5 Pro Cycling)! Brytyjczyk, choć nie podchodzi do tego wyścigu z przesadnymi ambicjami, niewątpliwie dobrze zaczął sezon, gdzie zdążył już triumfować w AlUla Tour. Kto wie, może to będzie rok Pidcocka? Triumf w pierwszym flamandzkim klasyku zdecydowanie mógłby to sugerować. 

Pozwolę sobie zbiorczo wymienić poniżej zawodników, którzy moim zdaniem mogą wygrać tegoroczne Omloop Het Nieuwsblad, a przynajmniej ich dobry rezultat w żadnym stopniu by mnie nie zaskoczył: Jan Tratnik, Tim van Dijke, Mick van Dijke, Oier Lazkano (Red Bull – Bora – hansgrohe), Yves Lampaert (Soudal Quick – Step), Matej Mohorič, Fred Wright (Bahrain Victorious), Dylan Teuns (Cofidis), Oliver Naesen (Decathlon AG2R La Mondiale), Kasper Asgreen, Madis Mihkels (EF Education – EasyPost), Stefan Küng (Groupama – FDJ), Bob Jungels, Joshua Tarling, Ben Turner (INEOS Grenadiers), Jasper Stuyven, Toms Skujiņš, Mathias Vacek (Lidl – Trek), Ivan Garcia Cortina (Movistar), John Degenkolb (Picnic PostNL), Alberto Bettiol, Mike Teunissen (XDS Astana), Jonas Abrahamsen, Rasmus Tiller, Søren Wærenskjold (Uno – X Mobility), Kamil Małecki (Q36.5 Pro Cycling) i Matteo Trentin (Tudor Pro Cycling). Jak Państwo możecie zobaczyć, lista jest dosyć długa, także czeka na nas prawdziwa uczta kolarstwa! 

Faworytki 

W kontekście zmagań pań sytuacja wydaje się nieco bardziej klarowna. Największą faworytką zdecydowanie jest Demi Vollering (FDJ – Suez), która przyjeżdża do Flandrii po triumfie w Setmana Volta de la Comunitat Valenciana, co sugeruje dobrą formę. Mimo dosyć niezłej klasy listy startowej próżno szukać zawodniczek, które będą mogły dotrzymać dynamicie Holenderki. Vollering będzie mogła również liczyć na pomoc chociażby Elise Chabbey. 

Z drugiej strony, jeśli ktoś miałby pokonać Demi Vollering, to czemu nie Katarzyna Niewiadoma? Polka być może nie była w najlepszej dyspozycji we wspomnianym wyścigu w Walencji, ale jest jedną z zawodniczek zdolnych do rywalizacji z Vollering jak równa z równą. W przypadku wariantu sprinterskiego, Canyon // SRAM zondacrypto może liczyć na Chiarę Consonni. 

Gdy mówimy o sprinterkach, nie sposób wymienić najpoważniejszych kandydatek do sukcesu – swoje szanse na tej trasie zdecydowanie ma Lorena Wiebes (SD Worx – Protime), Elisa Balsamo (Lidl – Trek) czy Silvia Persico (UAE Team ADQ). Każda z wymienionych kolarek w przypadku finiszu z grupy automatycznie stanie się główną faworytką do zwycięstwa. 

Wśród zawodniczek, które mogą liczyć na dobry rezultat znajdują się: Mischa Bredewold, Marta Lach (SD Worx – Protime), Puck Pieterse, Christina Schweinberger (Fenix – Deceuninck), Thalita De Jong (Human Powered Health), Emma Norsgaard (Lidl – Trek), Marlen Reusser, Liane Lippert (Movistar) i Pfeiffer Georgi (Picnic PostNL).  

Transmisja 

Wyścig mężczyzn można obejrzeć 1 marca (sobota) za pośrednictwem platformy Max oraz na Eurosporcie 2 od godziny 13:30. W przypadku zmagań pań, transmisja rozpocznie się od 16 na platformie Max i 16:15 w Eurosporcie 2. 

Listy startowe

Data powered by FirstCycling.com

Data powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułO Gran Camiño 2025: Derek Gee wygrywa etap i zostaje liderem
Następny artykułOmloop Nieuwsblad 2025: Team Visma | Lease a Bike i Unibet Tietema Rockets muszą zmienić koszulki
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Tomasz
Tomasz

Transmisja wyścigu kobiet jest na żywo? Bo Panie jakoś późno by kończyły.

Jakub Jarosz
Editor
Jakub Jarosz
Reply to  Tomasz

Tak, meta pań przewidywana jest w okolicach 17:15-17:30.

Tajfun
Tajfun

WvA pozbawiony ciężkich przeciwników na starcie, skazany na sukces?