Podczas wczorajszego posiedzenia Zarządu Polskiego Związku Kolarskiego podjęto decyzję na temat przyznania organizacji tegorocznych Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym. Podmiotem odpowiedzialnym za nasz krajowy czempionat będzie WLKS Krakus, a rywalizacja odbędzie się w Dobczycach!
Polski Związek Kolarski podjął decyzję na temat przyznania organizacji tegorocznych Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym. Te po 3 latach na Mazowszu przenoszą się do Małopolski, a dokładnie na szosy w Dobczycach i ich okolicach, co zwiastuje rywalizację na nieco trudniejszych terenowo trasach. Organizatorem krajowego czempionatu, który zgodnie z terminem UCI odbędzie się najprawdopodobniej w dniach 25-29 czerwca br. został WLKS Krakus, czyli klub, którego największymi wychowankami w ostatnich latach są m.in. Katarzyna Niewiadoma i Rafał Majka.
Polscy kolarze doskonale znają szosy w tym regionie. Wszystko za sprawą prestiżowego na skalę krajową wyścigu dla juniorów „Złote Koło” w Dobczycach, a także rozgrywanych tam od kilku lat Majka Days czy Majka Gran Fondo. Teraz zostaje nam tylko czekać na dokładne potwierdzenie przebiegu tras, na których do obrony tytułów w elicie, jeśli nie wydarzą się jakieś zdarzenia losowe, przystąpią najlepsi w zeszłym roku w Płocku Norbert Banaszek i Dominika Włodarczyk.










Termin wypada w Boże Ciało. W Dobczycach i w okolicznych miejscowościach będzie to trudno pogodzić…
Będą ze dwie zmarszczki. Jest progres!
@Kris Boże Ciało jest 19.06, prawdopodobny termin MP w Dobczycach to 25-29.06 gdzie to będzie trudno pogodzić?
Sorki. Pierwszy termin był podany 18-22. Takie przyszło pierwsze pismo i taka była info w wiadomosciach
Dziwne, że w tekście nie jest wspomniany przede wszystkim Małopolski Wyścig Górski, który w tych rejonach odbywa się nieprzerwanie od 1961 (trasa oczywiście się zmienia). W pobliżu gościł też TdP, a Majka Days czy Majka Gran Fondo to wyścigi amatorskie.
Szczerze to po prostu zapomniałem, że w Dobczycach rokrocznie jest lotna premia na początku etapów do Nowego Targu czy Myślenic, bo to jednak zwykle samo otwarcie rywalizacji.