Za nami prezentacja Visma | Lease a Bike przed nadchodzącym sezonem. Jedna z najlepszych ekip w peletonie przedstawiła plany kolarzy na tegoroczną kampanię i nie obyło się to bez kontrowersji. Holenderska formacja pochwaliła się wstępnym składem na Tour de France, w którym nie ma żadnego Holendra, co spotkało się z mieszanym odbiorem ze strony tamtejszej prasy.
Na chwilę obecną wiemy, że w składzie Visma | Lease a Bike na tegoroczną Wielką Pętlę pojawią się Jonas Vingegaard, Wout van Aert, Simon Yates, Matteo Jorgenson, Sepp Kuss, Victor Campenaerts, Tiesj Benoot i Christophe Laporte. Kończy to więc serię, w której to co roku w ich składzie na ten wielki tour pojawiał się choć jeden Holender. W zeszłym roku był to Bart Lemmen, a w poprzednich edycjach regularnie widywaliśmy Wilco Keldermana czy Dylana van Baarle. Decyzję sztabu skomentował menadżer drużyny, Richard Plugge:
Szczerze nie obchodzi mnie to, głównie chciałbym wygrać Tour. Przede wszystkim chcemy to zrobić jako drużyna. Jeśli to aktualnie niemożliwe z Holendrem w składzie, to po prostu tak musi być. Lista jest wstępna, więc coś jeszcze może się zmienić. Co do zasady, każdy kto nie pojedzie na Tour de France będzie nie zgadzał się z tą decyzją, przecież któż by nie chciał tam wystartować. Czy Holendrzy są na ten moment za słabi na tą nominację? Myślimy, że mamy lepsze szanse z innymi zawodnikami. Ośmiu, których wstępnie wybraliśmy, są na chwilę obecną najlepszymi, którzy mogą nam pomóc w osiągnięciu celu
– wyjaśnia na łamach WielerFlits Richard Plugge.
Decyzję skomentowali również byli zawodnicy Visma | Lease a Bike, a dzisiaj analitycy dla NOS, Stef Clement i Tom Dumoulin:
To szokujące, ale również trochę wstydliwe. (…) Kiedyś, mieliśmy dużego krajowego sponsora w postaci Rabobank czy Jumbo. Wcześniej był zdecydowanie większy nacisk na wybór rodzimych kolarzy. Zmienili się sponsorzy, to zmieniło się i podejście. Muszę jednak przyznać, że wkładają dużo pracy i środków w rozwój kolarskiej młodzieży w Holandii, co nie dzieje się w innych państwach. Można pomyśleć, że w takim razie główny nacisk wciąż idzie na ten kraj, ale jeśli chcesz wspomóc juniorów, to takie decyzje temu nie pomagają. Zawsze kibicowałem swoim rodakom, to dużo znaczy. Jeśli chcą pokazać, że są holenderską drużyną, wybierasz do składu Holendra
– opowiada Tom Dumoulin.
Dość ciekawą opinią podzielił się również wspomniany Stef Clement, który wziął pod uwagę inne drużyny World Touru:
Takie pojęcie jak „holenderska drużyna” nie ma już znaczenia. Jeśli Jayco jedzie na Tour z Dylanem Groenewegenem, Elmarem Reindersem i Koenem Bouwmanem, to czyni to ich bardziej holenderską drużyną niż Visma. Tutaj dokonuje się wyborów bazując na wiedzy, kalkulacjach i jakości, a nie emocjach czy narodowości. Nigdy nie dokonywali wyborów bazując na pochodzeniu. Zawsze chcieli i wciąż chcą być najlepsi na świecie
– tłumaczy Stef Clement.
Były kolarz uznaje to również za powód do niepokoju dla holenderskiego kolarstwa:
Fakt, że nie możesz wygrać Touru Holendrem jest jak najbardziej do przyjęcia, ale to że nie jesteś w stanie mieć go w siedmiu innych miejscach jest alarmujące. To, że nie mamy swojego Campenaertsa czy Benoota jest wstydem, a zarazem znakiem, że coś idzie nie w tą stronę
– komentuje Stef Clement.










Skład składem a na końcu i tak najważniejsze jaką nogę będzie miał Vinigo.
Drużyną ewidentnie byli 2 lata temu zgarniając 3 wielkie „szlemy”.. Zeszły sezon pokazał ile znaczy znać swoje miejsce w peletonie a jednocześnie się z tym w pełni zgadzać i to akceptować. Czy Sepp będzie potrafił wrócić do roli bądź co bądź najlepszego pomocnika? Zapowiada się wielka batalia o zwycięstwo między dwoma wielkimi teamami.