fot. UAE Team Emirates

Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG) postanowił opowiedzieć nieco więcej na temat dyspozycji swojego klubowego kolegi – Tadeja Pogačara – na trasie Tour de France 2025, kiedy to Słoweniec zmagał się z problemami z kolanem. Belg potwierdza, że w grę wchodziło nawet wycofanie Pogačara z wyścigu. 

Nie tak dawno Tadej Pogačar opowiedział o trudach związanych z rywalizacją w Tour de France 2025. Co prawda Słoweniec sięgnął po czwarte zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, ale kosztowało go to mnóstwo energii i nerwów, związanych m.in. ze wspomnianymi wyżej problemami z kolanem. Teraz w rozmowie z L’Equipe odniósł się do tego jego kolega z drużyny – Tim Wellens (zwycięzca 15. etapu Tour de France 2025).

Tadej o tym wspominał, więc możemy o tym teraz powiedzieć. Na etapie z metą w Valence [17. odcinek – przyp. red.] powiedział mi: Tim, mamy problem, moje kolano mnie dobija. Do tego stopnia, że udał się do samochodu lekarza, aby się zbadać. Później pojechał do szpitala na badania i znaleźli stan zapalny lub coś w tym rodzaju, ale nikt o tym nie wiedział. Byłem przekonany, że to wycieknie. Był bardzo obolały, mieliśmy wątpliwości, co do jego zdolności do ukończenia wyścigu. Rozważaliśmy nawet, czy nie wycofa się z wyścigu. W drużynowym autobusie wiedzieliśmy, że jego ciało nie jest w dobrym stanie. To była ulga, że nie poddał się w górach. Wszyscy zastanawiali się dlaczego nie atakował, co było zrozumiałe. Martwiliśmy się o niego fizycznie, ale byłem zaskoczony, gdy przeczytałem, że nie mógł się doczekać powrotu do domu. Między nami, świetnie się bawiliśmy

– powiedział Tim Wellens.

Powyższy wątek nie był jedynym tematem poruszonym w rozmowie z belgijskim zawodnikiem. Tim Wellens skomentował również medialne doniesienia, które mówią o tym, iż duża część peletonu jest zdemotywowana, gdy Słoweniec pojawia się na starcie, ponieważ trudno wtedy walczyć o zwycięstwo. Chodzi również o łatwość z jaką kolarze UAE Team Emirates – XRG sięgają po kolejne triumfy na różnych wyścigach.

Doświadczam tego od środka. To prawda, że jest pewność siebie. Mam nadzieję, że rywale nie uznają tego za arogancję. Zrozumiałbym, gdyby była irytacja, bo to musi być demotywujące. Gdybym nie był w jego drużynie, też mógłbym mieć dość… Jestem przy nim i widzę całą pracę, którą wykonuje. Bardziej niż ludzi, którzy go krytykują, widzę jego fanów. Naprawdę stał się wielką gwiazdą. Gdy tylko się zatrzymuje, ludzie podchodzą, aby robić zdjęcia. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale on to czuje 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu…

– zakończył Belg.

Poprzedni artykułFabio Felline jednak nie będzie się ścigał. Włoch ogłosił zakończenie kariery
Następny artykułAlberto Dainese: „Ściganie się dla Soudal Quick–Step to jak podpisanie kontraktu z Realem Madryt”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Out
Out

„Mam nadzieję, że rywale nie uznają tego za arogancję.”

Obawiam się, że może być inaczej. Na przykład dzięki temu koledze z drużyny, który spycha z drogi innych zawodników.

Alek
Alek

nie no to się kp nie trzyma, biedny obolały zmęczony ze stanem zapalnym, w perspektywie kilka lat ścigania i na ostatnim etapie w deszczu idzie pełnym ogniem eksploatując organizm?

Michał
Michał

Zgadzam sie z Alek. Robią teraz sensacje tam gdzie jej nie było.

tadzio
tadzio

oby Tadej jeszcze 2 razy wygrał TdF, no i 10 monumentów, no i 2 razy MŚ