fot. Bahrain Victorious

Niezwykle doświadczony Damiano Caruso w rozmowie z rodzimym serwisem OA Sport zapowiedział właśnie zakończenie kariery. Jeśli nie wydarzy się nic niezwykłego to 37-letni Włoch pożegna się z zawodowym peletonem po sezonie 2025.

Damiano Caruso od praktycznie dwóch dekad nieprzerwanie jest jednym z lepszych kolarzy na świecie. Już jako junior bowiem sięgał po cenne zwycięstwa czy był 5. w prestiżowym Giro della Lunigiana, acz do zawodowego peletonu trafił od w sezonie 2009 – po tym jak został mistrzem Włoch do lat 23 czy zajął 9. miejsce w Tour de l’Avenir. Damiano Caruso zaczął od jazdy dla LPR Brakes – Farnese Vini (2009-10), by potem trafić do Liquigas – Cannondale (2011-14), BMC Racing Team (2015-18) oraz Bahrain – Victorious (2019-?), które to reprezentuje do dzisiaj.

W dorobku 37-letniego Włocha znajdziemy obecnie naprawdę wiele świetnych wyników. 3 lata temu ten zajął 2. miejsce w klasyfikacji generalnej Giro d’Italia, w zeszłym sezonie był z kolei 4. przed własną publicznością. Ma on w swoim dorobku etapy nie tylko rodzimego wielkiego touru, ale i Vuelta a España, ponadto stawał na podium generalek takich imprez jak Tirreno-Adriatico, Tour de Suisse czy Tour de Romandie. Czy Damiano Caruso zdąży dołożyć coś jeszcze do tego dorobku? Prawdopodobnie przed nim ostatnia okazja, bowiem ten planuje zakończyć karierę po sezonie 2025.

Ostatni sezon z pewnością nie był dla mnie dobry. Uświadomiło mi to, jakie szczęście miałem przez całą moją karierę. Nigdy nie upadałem tak często jak w tym roku. Dodatkowo kolarstwo się zmienia, a ja młodszy już nie będę. Jestem w związku z tym w 90 procentach pewien, że rok 2025 będzie moim ostatnim rokiem w roli zawodowego kolarza

— mówił Damiano Caruso.

37-letni Włoch w swoim potencjalnie pożegnalnym sezonie nadal będzie reprezentował barwy Bahrain-Victorious. O tym jaki to może być rok dla zespołu z Bliskiego Wschodu przeczytają Państwo w naszym cyklu zapowiadającym kolejny sezon, a artykuł można znaleźć pod tym linkiem.

Poprzedni artykułLotto Dstny ponownie nie weźmie udziału w Giro d’Italia
Następny artykułPrzełajowy Puchar Świata 2024/25: Błoto, upadki i wielkie emocje. Vanthourenhout i Alvarado najlepsi w Namur
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze