Puchar Świata w kolarstwie przełajowym wrócił do Belgii, gdzie rozegrano wczoraj wyścigi w słynnym Namur. Na piekielnie trudnej, błotnistej trasie najlepsi okazali się Michael Vanthourenhout i Ceylin del Carmen Alvarado, a emocji nie zabrakło.
Ceylin del Carmen Alvarado uciekła spod stryczka
Wyścig elity kobiet znakomicie rozpoczęły zawodniczki Team SD Worx — Protime, Marie Schreiber i Blanka Vas. Zawodniczki z Luksemburga i Węgier wypracowały sobie niewielką przewagę, a po kilku minutach na czoło wysforowała się Vas. Dalej jechały między innymi Puck Pieterse i Ceylin del Carmen Alvarado z Fenix-Deceuninck. Problemy miała natomiast Fem van Empel (Team Visma | Lease a Bike), która upadła na trawersie i straciła kilka pozycji.
Na kolejnej rundzie, gdy w wyścigu prowadziła Vas przed Alvarado, mistrzyni świata ponownie zaliczyła upadek i defekt na błotnistym odcinku, co ponownie kosztowało ją sporo czasu. Jednocześnie doszło do zmiany na prowadzeniu, które objęła Ceylin del Carmen Alvarado.
Za duetem goniła Puck Pieterse, a na dalszych pozycjach jechały Annemarie Worst (Cyclocross Reds) i Marie Schreiber. Zawodniczki walczyły nie tylko ze sobą nawzajem, ale i z wymagającą, bardzo błotnistą trasą w belgijskim Namur. Co chwilę można było zobaczyć upadki kolarek z czołówki, mających problemy z grząskimi odcinkami.
Na półmetku rywalizacji do pierwszej piątki awansowała Lucinda Brand (Baloise Trek Lions), aktualna liderka Pucharu Świata. 25 sekund przed nią jechała Ceylin del Carmen Alvarado, która zdecydowała się na atak i samotnie wysunęła się na prowadzenie.
Holenderka, była mistrzyni świata, unikała błędów, dzięki czemu oddalała się od rywalek. Wjeżdżając na przedostatnie okrążenie, miała ponad 20 sekund przewagi nad Blanką Vas, Puck Pieterse i Lucindą Brand. Na 11. pozycji, z ponad 1,5-minutową stratą, jechała Fem van Empel.
Za plecami Ceylin del Carmen Alvarado toczyła się emocjonująca walka, w której znakomicie radziła sobie Lucinda Brand. Na jednym z technicznych zakrętów wyprzedziła ona Blankę Vas i Puck Pieterse i oddaliła się od nich na kilka sekund.
Wydawało się, że Ceylin del Carmen Alvarado ma zwycięstwo w kieszeni, jednak na ostatniej rundzie upadła, dzięki czemu Lucinda Brand zbliżyła się do niej na zaledwie 8 sekund. Mimo zaciętej pogoni, Brand nie dała rady doścignąć Alvarado, która triumfowała w Namur. Trzecie miejsce zajęła Puck Pieterse, a Fem van Empel dojechała do mety na 7. pozycji.
Prowadzenie w klasyfikacji generalnej do 100 punktów powiększyła wczoraj Lucinda Brand. Druga wciąż jest Fem van Empel z dorobkiem 89 oczek.
Michael Vanthourenhout wydarł zwycięstwo Toonowi Aertsowi
Wymagający start wyścigu w Namur najlepiej poszedł Toonowi Aertsowi (Deschacht-Hens-FSP), ale niedługo później został on wyprzedzony przez Gerbena Kuypersa i Kevina Kuhna z Circus-ReUz-Technord. Przed słynnym błotnistym trawersem Toon Aerts wrócił jednak na prowadzenie. Nieco dalej jechali Thibau Nys (Baloise Trek Lions), Emiel Verstrynge, Laurens Sweeck (Crelan-Corendon), Felipe Orts (Ridley Racing Team), Eli Iserbyt i lider Pucharu Świata Michael Vanthourenhout (Pauwels Sauzen-Bingoal)
Na drugiej rundzie Toon Aerts spadł o kilka pozycji z powodu upadku na trawersie, po którym wypadł poza trasę. Był jednak w stanie kontynuować rywalizację. Problemy miał natomiast Eli Iserbyt, który nie był w stanie ukończyć wyścigu.
Przetasowania doprowadziły do utworzenia się 5-osobowej grupy liderów z Kuhnem, Verstrynge, Kuypersem, Vanthourenhoutem i Sweeckiem. Do tego grona po chwili dołączył także Toon Aerts. Różnice między zawodnikami stale się powiększały, a od wspomnianej grupy oderwali się dobrze dysponowani Verstrynge, Vanthourenhout i Kuypers. Z tyłu pogoń napędzał liczący na powrót do czołówki Toon Aerts.
Zawodnik Deschacht-Hens-FSP zdołał wyprzedzić słabnącego Kuypersa, a do duetu Verstrynge-Vanthourenhout miał tylko kilka sekund straty. Na szóstej z 9 rund zdołał jednak nawiązać z nimi kontakt. Wtedy też przyspieszył Emiel Verstrygne, wykorzystując błąd lidera Pucharu Świata — Vanthourenhouta. Młody Belg z Crelan-Corendon odjechał dwójce doświadczonych rywali na kilka sekund.
W dynamicznym wyścigu co chwilę dochodziło do zmian i niedługo później Vanthourenhout ponownie jechał z Verstrynge. Na przedostatniej rundzie Toon Aerts dołączył do czołówki, co zwiastowało niezwykle emocjonującą końcówkę. Ostatnie okrążenie pod swoje dyktando chciał rozegrać Toon Aerts, odjeżdżając rywalom.
Niedługo później stało się jasne, że tylko on i jadący 5 sekund dalej Vanthourenhout będą liczyli się dziś w walce o wygraną. Wszystko toczyło się po myśli pędzącego Toona Aertsa aż do feralnego trawersu, gdzie zaliczył upadek, co bezwzględnie wykorzystał Michael Vanthourenhout. Lider Pucharu Świata nie odpuścił takiej okazji i wygrał kolejną odsłonę Pucharu Świata. Drugi na mecie był Toon Aerts, a trzeci Emiel Verstrynge.
Po trzech rundach w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata prowadzi Michael Vanthourenhout (105), a drugie miejsce zajmuje Toon Aerts (78).










Chyba oglądaliśmy dwa różne wyścigi. Brand wyprzedziła Vas i Pieterse atakiem na trawersie a nie w zakręcie.