Po omówieniu UAE Team Emirates powracamy na Bliski Wschód by przyjrzeć się kolejnej drużynie z tego regionu. Tym razem na tapet trafia Bahrain-Victorious, czyli zespół zatrudniający 4 Polaków – Kamila Gradka, dyrektora sportowego Michała Gołasia oraz znajdujących się w obsłudze Bartłomieja Matysiaka i Piotra Kosielskiego.
Ewolucja, nie rewolucja – tak w skrócie można by opisać politykę transferową Bahrain-Victorious przed sezonem 2025. Zespół sprowadził w sumie tylko jednego zawodnika z wyrobioną marką oraz grupę młodziaków, odszedł z kolei głównie Wout Poels, a także grupa pomocników. Niech symbolem braku zmian będzie zresztą to, że nawet stroje na nowy rok w tym zespole pozostają takie same. Nim jednak przejdziemy do omówienia ruchów transferowych zerknijmy na tegoroczny dorobek Bahrain-Victorious, a ten był… mocno średni. Bliskowschodnia formacja otrzymała od nas za sezon 2024 notę ledwie 5/10, najniższą w historii naszego cyklu, a złożyło się na nią m.in. zaledwie 13 zwycięstw. To był jednoroczny dołek czy początek zjazdu w dół światowej hierarchii? Wydaje się, że to pierwsze, ale po kolei.
Nowych nabytków jest 9, ale kluczowym bez wątpienia wydaje się być Lenny Martinez. Utalentowany, 21-letni Francuz z miejsca może stać się liderem na wyścigi wieloetapowe, czego nie można powiedzieć o pozostałych nowych zawodnikach. Do Bahrain-Victorious dołącza także 28-letni Mathijs Paasschens oraz pochodzący w większości z developmentów Vlad Van Mechelen, Daniel Skerl, Oliver Stockwell, Afonso Eulálio, Max van der Meulen, Žak Eržen i Roman Ermakov. Odchodzi za to wspomniany już Wout Poels, nasz Łukasz Wiśniowski, a także Yukiya Arashiro, Jasha Sütterlin, Dušan Rajović, Johan Price-Pejtersen, Cameron Scott i Ahmed Madan. Widać zatem, że są to ruchy dotyczące głównie pomocników i talentów, a trzon składu pozostaje ten sam.
Główne gwiazdy Bahrain-Victorious na sezon 2025:
a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:
2024 rok pokazał, że na lidera swojej ekipy mocno wyrasta Antonio Tiberi. 23-letni Włoch mimo pechowych zdarzeń na początku Giro d’Italia zakończył cały wyścig na 5. miejscu. Jeszcze lepiej zdawało się iść mu podczas Vuelta a España, ale podczas 9. etapu musiał wycofać się z rywalizacji zajmując wówczas 4. lokatę w wyścigu. Antonio Tiberi błyszczał też w krótszych etapówkach, a jedną z nich nawet wygrał – mowa o Skoda Tour de Luxembourg.
Bahrain-Victorious może dzielić liderowanie kluczem narodowym – jeśli Antonio Tiberi wydaje się naturalnym wyborem na Giro d’Italia to Lenny Martinez powinien pojechać Tour de France. Co prawda 21-latek nie ma jeszcze wielkiego doświadczenia w etapówkach, ale wynika to m.in. z jego konfliktu z Groupamą-FDJ. Talent jednak Francuz ma bez wątpienia, a w nowych barwach ten może eksplodować.
Był Włoch, był Francuz, pora na… Hiszpana. Takowym jest 34-letni Pello Bilbao – weteran szos, zawodnik, który przez długi okres nie opuszczał szerokiej czołówki wielkich tourów, a także meldował się wysoko w tygodniówkach. W tym roku był chociażby 3. w UAE Tour, 2. w Tour of Slovenia czy 6. w Itzulia Basque Country. Jeśli tylko Bask nie będzie miał pecha to z pewnością zakręci się gdzieś wysoko, choć nie jest to obecnie zawodnik sięgający zbyt często po zwycięstwa.
Na wymienionej trójce nie kończą się opcje Bahrain-Victorious. W top10 ostatnie 2 wielkie toury, w jakich brał udział ukończył bowiem Santiago Buitrago. 25-latek co prawda bardziej kojarzy mi się nadal z walką o pojedyncze etapy, ale bez wątpienia Kolumbijczyk potrafi także jechać równo i regularnie. Gdyby był 2021, a nie 2024 rok to swoje akapity otrzymaliby także 37-letni Damiano Caruso i 31-letni Jack Haig – ówcześnie 2. kolarz Giro d’Italia i 3. zawodnik Vuelta a España, ale obaj panowie ostatnimi czasy częściej pomagają niż walczą na własne konto.
Spójrzmy jeszcze na wyścigi pozbawione wysokich gór, bowiem i tak Bahrain-Victorious ma bardzo mocne opcje. Matej Mohorič, Fred Wright, Edoardo Zambanini czy Robert Stannard z pewnością mogą powalczyć w wyścigach nie opierających się na długich podjazdach, czyli takich jak Tour de Pologne, Renewi Tour czy mniejsze Tour of Britain albo Cro Race. Imprezy te wymieniam zresztą nie bez powodu – każdą z nich w tym roku panowie kończyli w top10.
b) na sprinty:
Worldtourowego sprintera z doświadczeniem Bahrain-Victorious ma jednego – jest nim 30-letni Phil Bauhaus. Niemiec rokrocznie dokłada do swojej puli po kilka zwycięstw, acz też nie jest zawodnikiem odnoszącym je na potęgę, albowiem w całej karierze zebrał ich „tylko” 22. Jedni mogliby o takiej liczbie pomarzyć, acz też czołowi sprinterzy osiągają tyle w 1-2 sezony.
Niezłą dynamiką dysponuje także szerokie grono młodych kolarzy, spośród których potencjalnie któryś może wyrosnąć na sprintera nr 2 w zespole. Matevž Govekar, Alberto Bruttomesso, Nicolò Buratti, Daniel Skerl, Žak Eržen czy Vlad Van Mechelen – każdy z nich ma papiery na ściganie, ale teraz trzeba je przekuć w cenne wyniki.
c) na klasyki:
Dla Bahrain-Victorious ściga się Matej Mohorič – zwycięzca Mediolan-San Remo 2022, 4. kolarz Liège-Bastogne-Liège 2020, 5. zawodnik Paryż-Roubaix 2022 i Stade Bianche 2024, gravelowy mistrz świata 2023 i długo by tak można wymieniać. 30-letni Słoweniec w formie to praktycznie gwarancja odważnej jazdy, mocnych ataków i dowożenia wyników. Matej Mohorič potrafi bowiem przejechać krótsze podjazdy, ma potężny silnik gdy trzeba uciekać, jest świetny technicznie na zjazdach czy brukach, a i jak trzeba to potrafi zafiniszować.
Jeśli chodzi o trudniejsze klasyki to swoje 3 grosze dorzucić mogą także Santiago Buitrago i Pello Bilbao. Obaj stawali już w karierze na podium największych worldtourowych jednodniówek, a w ich ślady pójść będzie z pewnością chciał 21-letni Lenny Martinez, który świetnie odnajdował się w klasykach niższych kategorii.
Jeśli chodzi o bruki to do głosu dojść może także Fred Wright – ten dwukrotnie kończył w top10 Ronde van Vlaanderen, a w tym roku był 12. w Paryż-Roubaix. Od swoich starszych kolegów uczyć będą się za to zapewne Nicolò Buratti – m.in. 2. kolarz młodzieżowej Gandawa-Wevelgem, a także Max van der Meulen – 6. w zeszłorocznym Paryż-Roubaix do lat 23.
d) na „czasówki”:
Z jednej strony Bahrain-Victorious nie ma w swoich szeregach ani jednej gwiazdy światowego formatu w tej specjalności, z drugiej jednak liderzy tej ekipy nie mają się czego wstydzić – Antonio Tiberi, Pello Bilbao, Damiano Caruso czy Matej Mohorič potrafią zakręcić się wysoko podczas prób czasowych.
Uwagę polskich kibiców zwraca bez wątpienia Kamil Gradek – mistrz naszego kraju z 2020 roku i aż 4-krotny wicemistrz Polski w jeździe indywidualnej na czas, w tym zdobywca srebra z tego roku. 34-latek ma jednak na co dzień inne obowiązki w zespole, przez co w międzynarodowym gronie na swoje konto jeździ on niezwykle rzadko. Podobnym zawodnikiem jest zresztą także 22-letni Fran Miholjević – m.in. wicemistrz Europy do lat 23 z 2022 roku.
e) na górskie etapy:
Praktycznie każdy z liderów na generalki to też kolarz, który lubi sobie czasem zameldować się w odjeździe i powalczyć o pojedyncze etapy, ale nie tylko oni to potrafią. Wiadomo, że poziomu np. Santiago Buitrago nie osiąga taki Torstein Træen, ale Norweg pokazał podczas tegorocznego Tour de Suisse, że potrafi oszukać peleton. Potencjał na takiego zawodnika ma też Edoardo Zambanini, a i ciekawi mnie Afonso Eulálio – 23-latek wyciągnięty z portugalskiego środowiska.
f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:
Zacznijmy patriotycznie – pisałem to już o Michale Kwiatkowskim (INEOS Grenadiers) czy Rafale Majce (UAE Team Emirates) i napiszę to także tutaj. Trzymajmy kciuki za Kamila Gradka, jednego z nielicznych biało-czerwonych przedstawicieli w World Tourze. 34-latek na co dzień ma bardzo konkretne zadania, z których jak widać po przedłużeniach kontraktu wywiązuje się wzorowo, a zatem kto wie – może raz czy 2 przełoży się to na wolną rękę dla Polaka. Nie ma co jej wymagać i oczekiwać, ale warto trzymać kciuki gdyby się takowa trafiła, albowiem Kamil Gradek bez wątpienia ma w nogach sporo mocy.
Podoba mi się w Bahrain-Victorious także duża grupa mniej lub bardziej młodych zawodników. Taki Fred Wright ma już w dorobku sporo dobrych wyników, a to wciąż zaledwie 25-latek, a zatem zawodnik w rozwojowym wieku. Podobnie wierze w rozwój dość wszechstronnego 23-letniego Edoardo Zambaniniego. Nie ukrywam, że fajnie byłoby też zobaczyć wygrane Alberto Bruttomesso i Nicolò Burattiego – wówczas można by wspominać, że ci jedne ze swoich pierwszych zwycięstw w karierze odnosili w Polsce podczas Karpackiego Wyścigu Kurierów.
Skład drużyny Bahrain-Victorious na sezon 2025:
🇮🇹 – Antonio Tiberi, Damiano Caruso, Andrea Pasqualon, Edoardo Zambanini, Nicolò Buratti, Daniel Skerl, Alberto Bruttomesso
🇸🇮 – Matej Mohorič, Matevž Govekar, Žak Eržen
🇬🇧 – Fred Wright, Finlay Pickering, Oliver Stockwell
🇩🇪 – Phil Bauhaus, Nikias Arndt
🇦🇺 – Jack Haig, Robert Stannard
🇳🇱 – Mathijs Paasschens, Max van der Meulen
🇵🇱 – Kamil Gradek
🇪🇸 – Pello Bilbao
🇨🇴 – Santiago Buitrago
🇫🇷 – Lenny Martinez
🇳🇴 – Torstein Træen
🇭🇷 – Fran Miholjević
🇦🇹 – Rainer Kepplinger
🇧🇪 – Vlad Van Mechelen
🇵🇹 – Afonso Eulálio
🇷🇺 – Roman Ermakov
🇹🇼 – Sergio Tu
Podsumowanie
Za Bahrain-Victorious dość przeciętny, żeby nie powiedzieć słaby rok, ale wydaje mi się, że był to jedynie wypadek przy pracy. Potencjał tego zespołu jest bowiem nadal naprawdę spory, a skład w ostatnim okresie mocno odmłodniał, co daje duże nadzieje na przyszłość. Kolarzy tej formacji bez wątpienia stać na worldtourowe triumfy czy wysokie lokaty w klasyfikacjach generalnych oraz klasykach, a i jakieś głośne zwycięstwo nie byłoby sensacją. Tegoroczne 17. miejsce w rankingu UCI szybko może zamienić się na powrót w 6. lokatę, jaką w zestawieniu Międzynarodowej Unii Kolarskiej zajęła ta ekipa sezon wcześniej. Nasza nota to bezpieczne 6,5/10 – kto wie, być może będzie to najbardziej niedoszacowany ze wszystkich World Teamów?










W 2024 mieli też sporo pecha.