Jeden z najstarszych wciąż ścigających się w drużynie zarejestrowanej w UCI zawodników, 48-letni Óscar Sevilla, podjął decyzję o kontynuowaniu swojej przygody z kolarstwem. Hiszpan odnowił kontrakt z kolumbijską grupą kontynentalną Team Medellín – EPM.
Nie tak dawno mieliśmy okazję ekscytować się tym czy do pięćdziesiątki ścigać będzie się Davide Rebellin. Włoch przekroczył tę magiczną barierę niedługo przed tragiczną śmiercią, ale jak się okazuje zwycięzca całego Tryptyku Ardeńskiego z 2004 roku znalazł swojego godnego następcę. Jest nim Óscar Sevilla, który mimo 48 lat na karku podjął decyzję o rozpoczęciu swojego 26. sezonu w barwach drużyny zarejestrowanej w UCI. Jeśli podobnej decyzji nie podejmie będący o 204 dni starszy Francisco Mancebo to właśnie Óscar Sevilla stanie się najstarszym czynnie ścigającym się zawodnikiem na świecie.
Kim jednak właściwie jest 48-latek i czemu jego przygoda w Team Medellín – EPM warta jest opisywania? Młodsi kibice mogą nie pamiętać, ale Óscar Sevilla nie jest jedynie „starszym panem”, który ma ochotę się ścigać w takim niezwykłym jak na zawodowe kolarstwo wieku, ale to m.in. 2. zawodnik klasyfikacji generalnej Vuelta a España z 2001 roku i 4. kolarz edycji z roku później, zwycięzca etapu Tour de Romandie z 1999 roku czy triumfator Vuelta Asturias 2006. Swój ostatni wielki tour Hiszpan przejechał w 2005 roku kończąc przygodę z trzytygodniówkami z dorobkiem jednego podium i czterema lokatami w top10 (m.in. 7. miejsce w Tour de France 2002). Na przełomie 2010 i 2011 roku Óscar Sevilla otrzymał półroczne zawieszenie, po którym już nigdy nie trafił do ekipy z wyższego poziomu niż kontynentalnego.
Doświadczony Óscar Sevilla wciąż jednak od lat przypomina o sobie w zawodowym peletonie, a w jego dorobku znajdziemy w ostatnich sezonach m.in. triumf w Vuelta Ciclista Comunidad de Madrid z 2017 roku (wśród pokonanych był m.in. Richard Carapaz), wygraną w Vuelta a San Juan 2018 (4. był tam wówczas Rafał Majka) czy wreszcie przed rokiem zwycięstwo w wyścigu ProSeries w Chinach – Tour of Hainan. Kto wie co jeszcze pokazać może obecnie 48-letni Hiszpan?
Chcę się ścigać przez kolejny rok. Sezon 2024 był dla mnie bardzo trudny ze względu na kontuzje, wypadek podczas Tour Colombia i infekcję bakteryjną, której nabawiłem się w szpitalu. Mam za sobą 25 cudownych lat mojej kariery zawodowej i nie chcę w ten sposób jej kończyć, zwłaszcza, że nadal czuję się na tyle dobrze, że mogę mogę walczyć. Jestem w bardzo dobrej fazie swojej kariery, bo nie czuję presji. Chcę szczególnie motywować młodszych kolegów, dzielić się wiedzą i dodawać im pewności siebie. Dziś czuję się bardziej trenerem i liderem zespołu. Jazda na rowerze to moje życie, moja pasja. Nadal czuję się jak dziecko na rowerze i dlatego na razie nie odchodzę na emeryturę. Pewnego dnia pewnie to się skończy, ale pozostanę związany z kolarstwem nawet po zakończeniu kariery kolarskiej
— przyznawał Óscar Sevilla przy okazji przedłużenia kontraktu.









