fot. Team SD Worx - Protime

Podczas gali odbywającej się w przepięknym Pałacu Kongresowym zaprezentowane zostały trasy 112. edycji Tour de France oraz 4. edycji Tour de France Femmes. W przypadku wyścigu pań zmagania zaplanowane na 26 lipca – 3 sierpnia zostały wydłużone do 9 etapów, a ich wielki finał ma mieć miejsce w alpejskim Châtel.

Zacznijmy od lekkiego rzucenia okiem na historię – choć organizatorzy, czyli A.S.O. podjęli decyzję by w 2022 roku rozpocząć numerację od początku to historia kobiecego Tour de France sięga wydarzeń sprzed wielu dekad. Pierwsza edycja odbyła się bowiem w 1955 roku i zgromadziła na starcie 41 kolarek, a po wygraną sięgnęła Millie Robinson. Impreza nie przetrwała jednak próby czasu i odrodziła się dopiero w 1984 roku jako Tour de France Féminin. Następnie kolejni organizatorzy kontynuowali działania by wyścig się odbywał pod takimi nazwami jak Tour de la C.E.E. féminin (1990-93), Tour Cycliste Féminin (1992-97) czy Grande Boucle Féminine Internationale (1998-2009). Wielka Pętla w swoim szczycie liczyła aż 14 etapów, a jeden z nich w 1999 roku wygrała legenda polskiego kobiecego kolarstwa, czyli Bogumiła Matusiak.

Na odrodzenie kobiecego wyścigu nawiązującego do Tour de France poczekać musieliśmy następnie do 2014 roku, kiedy zorganizowano La Course by Le Tour de France. Jednodniowy wyścig odbył się w sumie 8-krotnie i szybko awansował do kalendarza Women’s World Tour, ale i do niego nie przyznają się obecni organizatorzy Tour de France Femmes. Ci rozpoczęli numerację raz jeszcze od nowa uznając edycję z 2022 roku za pierwszą, historyczną dla swojej imprezy. W związku z tym dziś odbyła się prezentacja 4. Tour de France Femmes.

Wracając jednak do prezentacji trasy kobiecej Wielkiej Pętli – podczas uroczystej gali na miejscu pojawiło się naprawdę wielu znamienitych gości. Swoją obecnością wydarzenie to uświetnili m.in. Biniam Girmay, Jasper Philipsen, Dylan Groenewegen, Mark Cavendish, Alexander Kristoff, Justine Ghekiere, Neve Bradbury, Marion Bunel, Évita Muzic, Karlijn Swinkels, Erica Magnaldi czy Usoa Ostolaza. Wielką nieobecną tego wydarzenia była za to tegoroczna zwyciężczyni, czyli Katarzyna Niewiadoma. Nie pojawiły się także m.in. Demi Vollering, Lotte Kopecky czy Lorena Wiebes.

Podczas prezentacji uroczyście powitano m.in. kolarki Arkéa – B&B Hotels Women, Cofidis Women Team i Laboral Kutxa – Fundación Euskadi, a to może sugerować, że to właśnie do tych grup powędrują dzikie karty.

Trasa 4. Tour de France Femmes

  • 9 etapów (2 płaskie, 3 pagórkowate, 2 w niskich górach oraz 2 w wysokich górach)
  • 1165 kilometrów
  • 17240 metrów przewyższenia

Zdjęcie

1. etap (26.07, sobota): Vannes – Plumelec (79 km)

Premierowy etap 4. Tour de France Femmes od razu może przynieść pierwsze różnice w klasyfikacji generalnej – choć na panie czeka ledwie 79 kilometrów to na trasie znalazło się sporo podjazdów, w tym pokonywane trzykrotnie Côte de Cadoudal (1,7 km; 6,2%), na którego szczycie ulokowana została linia mety.

2. etap (06.07, niedziela): Brest – Quimper (110 km)

Drugi dzień rywalizacji to kolejna okazja dla zawodniczek lubujących się w krótkich, wymagających eksplozywności podjazdach. Panie pozostaną w Bretanii, a na północno-zachodnim krańcu Francji do przejechania będą miały kilka podjazdów, w tym jeden z nich prowadzący na metę w Quimper.

3. etap (28.07, poniedziałek): La Gacilly – Angers (162 km)

Trzeciego dnia 4. Tour de France Femmes prawdopodobnie po raz pierwszy do głosu dojdą sprinterki. Długi, mierzący aż 162 kilometry etap jest bowiem praktycznie pozbawiony jakichkolwiek trudności terenowych.

4. etap (29.07, wtorek): Samour – Poitiers (128 km)

Podobnie jak w poniedziałek, tak i we wtorek spodziewać można się sprintu z dużego peletonu. Etap ten ma charakter transferowy, acz nie jest specjalnie długi – przy wysokim tempie panie mogą go pokonać w niespełna 3 godziny.

5. etap (30.07, środa): Chasseneuil-du-Poitou – Guéret (166 km)

Piątego dnia rywalizacji na panie czeka najdłuższy odcinek przyszłorocznej edycji Tour de France Femmes – do przejechania będzie aż 166 kilometrów. Początek to dalsza część „transferowej” części trasy wyścigu, ale w końcówce zrobi się wyraźnie trudniej. Na panie czekają 3 górskie premie, w tym przede wszystkim Le Maupuy (2,8 km; 5,4%), którego szczyt oddalony jest od mety o niespełna 7 kilometrów.

6. etap (31.07, czwartek): Clermont-Ferrand – Ambert (124 km)

W czwartek panie po raz pierwszy wjadą na długie podjazdy, acz szósty odcinek nie zapowiada się na kluczowy w kontekście walki w klasyfikacji generalnej. Szczyt Col du Béal (10,2 km; 5,6%) jest oddalony od mety o niemal 50 kilometrów, poprawki pod Col de Chansert (6,3 km; 5, 5%) i Côte de Valcivières (4,5 km; 5,3%) wydają się zaś być za łatwe by do walki miały ruszyć główne faworytki. To szansa dla drugich noży oraz okazja do pierwszej większej selekcji.

7. etap (1.08, piątek): Bourg-en-Bresse – Chambéry (160 km)

Bardzo ciekawie zapowiada się za to piątkowy etap z Bourg-en-Bresse do Chambéry. Pierwsza, zupełnie płaska część 160-kilometrowego odcinka będzie stała pod znakiem wyczekiwania kombinacji trzech podjazdów, spośród których tym ostatnim i najbardziej kluczowym będzie Col du Granier (8,9 km; 5,4%). Z jego szczytu do mety pozostanie jedynie 18-kilotrowy, dość techniczny zjazd, a zatem z pewnością to tu będziemy świadkami ataków głównych faworytek.

8. etap (2.08, sobota): Chambéry – Saint-François Longchamp / Col de la Madeleine (112 km)

Po siedmiu dniach będziemy już sporo wiedzieli o klasyfikacji generalnej 4. Tour de France Femmes, ale w sobotę wszystko może przewrócić się do góry nogami. Wszystko za sprawą trudnego startu – od razu po nim na panie czekać będzie Col de Plainpalais (13,2 km; 6,3%) oraz przede wszystkim ulokowania mety 2000 metrów nad poziomem morza na Col de la Madeleine (18,6 km; 8,1%). Różnice na mecie z pewnością będą mierzone nie tylko w sekundach, ale i minutach.

9. etap (3.08, niedziela): Praz-sur-Arly – Châtel (124 km)

Niedzielny odcinek nie będzie etapem przyjaźni, acz jeśli po sobocie różnice w klasyfikacji generalnej będą wyraźne to finałowy dzień rywalizacji nie powinien przynieść w niej zmian. Na panie czekać będzie kilka podjazdów, w tym na półmetku bardzo trudne Col de Jaux-Plane (11,6 km; 8,5%). Końcówka jest jednak zdecydowanie prostsza, a zatem mając mocny zespół z pewnością będzie dało się kontrolować wydarzenia w drodze do Châtel, gdzie zakończy się 4. edycja Tour de France Femmes avec Zwift.

Poprzedni artykułElia Viviani: „W 2025 roku chciałbym wrócić na Giro”
Następny artykułTour de France 2025: Trasa wyścigu oficjalnie zaprezentowana
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Belmondo
Belmondo

Beznadzieja.

Eddie X
Eddie X

@belmondo wszedłeś tu ruski trolu żeby napisać jedno słowo: beznadzieja, tak? mam taki pomysł, zrób sobie bardzo długi spacer, a jak nie pomoże to rozpędź się i głowką w mur 🙂