Pod koniec lipca świat obiegła informacja, że słynny triathlonista Kristian Blummenfelt zamierza zamienić trójbój na starty wyłącznie w kolarstwie. Norweg snuł plany o tym, że w ramach 4-letniego planu chce wygrać Tour de France w 2024 roku. Niespełna miesiąc po tych deklaracjach zanosi się jednak na to, że nic z nich nie będzie.
Kristian Blummenfelt – mistrz olimpijski w triathlonie z Tokio, planował po starcie w Paryżu zakończyć swoją przygodę z trójbojem i w pełni skupić się na kolarstwie. Zapowiadał to pod koniec lipca (link do artykułu), ale jak się okazuje z tych deklaracji może nic nie wyniknąć. Wszystko za sprawą „porażki” Norwega podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, gdzie w triathlonie zajął on dopiero 12. miejsce. Taki wynik podrażnił Kristiana Blummenfelta, który wraz ze swoim trenerem planuje teraz wrócić na szczyt w Los Angeles kosztem potencjalnej wielkiej kariery w kolarstwie.
Po spojrzeniu na wydarzenia z Paryża postanowiliśmy skupić się na Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles w 2028 roku. Jesteśmy przekonani, że możliwa jest praca by łączyć starty od IronMana aż dystans olimpijski. Chcemy spróbować jeszcze raz znaleźć się na absolutnym szczycie
— powiedział Olav Aleksander Bu, trener Kristiana Blummenfelta, w rozmowie z Velo.
To mocno kontrastuje, a wręcz wyklucza się z wypowiedzią sprzed 1,5 miesiąca, w której zapowiadano walkę Norwega o wygranie Tour de France w 2028 roku. Przypomnijmy słowa trenera triathlonisty z lipca:
Chcemy coś zmienić. Naszym celem jest żółta koszulka w Tour de France. Prawdopodobnie będziemy potrzebować kilku lat na realizację tego planu. Nie pojedziemy z marszu na Tour de France w pierwszym roku szosowej kariery Kristiana. Rok 2025 będzie rokiem, w którym się zorientujemy co i jak i sprawdzamy, w których obszarach musimy się poprawić. Wstępnie celujemy w Tour w 2026 roku. W 2027 roku powinniśmy być w stanie zdobyć jakieś cele. Jeśli nie będziemy w stanie wygrać niektórych etapów lub znaleźć się na samym szczycie rankingów, bardzo trudno będzie nam myśleć, że w 2028 roku nagle uda nam się zrobić coś magicznego. Uważamy, że naprawdę to przetestujemy swoje możliwości w 2027 roku, a potem celem jest wejście all-in w Tour de France 2028. Co prawda na ten moment nie podpisaliśmy jeszcze kontraktu, bo jest jeszcze kilka drobnych rzeczy, które wymagają rozwiązania, ale na 90% zobaczycie Kristiana w przyszłym roku na wyścigach
— mówił wówczas Olav Aleksander Bu.









Pisałem przy tamtym artykule, że ja też planuje wygrać TdF w 2030 r, to były śmiechy i pytania o jakieś FTP itd.
Cyferki nie zrobią z nikogo kolarza, tym bardziej na wygranie jakiegoś wyścigu z WT.
Dobrze, że wraca tam gdzie dobrze się czuje, Chociaż, gdyby chciał być znów najlepszy wystarczy znaleźć sobie jakiś wyścig stanowiący x-krotność ironmana, jak jeden z celebrytów udających sportowca. Można za jednym zamachem zostać mistrzem świata, rekordzistą świata i brylować w TV i socialach. Stąd droga do freak fightów i dużej kasy,
A już myślałem, że zamiast zwycięstwa w Tour de France, postanowił zostać mistrzem w kulturystyce.