Ostatnimi czasy w mediach pojawiły się bardzo ciekawe plotki jakoby Kristian Blummenfelt, 30-letni triathlonista, m.in. mistrz olimpijski z Tokio, miał podpisać kontrakt z kolarską drużyną Team Jayco AlUla. Teraz rewelacje te potwierdził jego trener mówiąc jeszcze więcej – celem Norwega ma być wygranie Tour de France w 2028 roku.
Przed Kristianem Blummenfeltem próba obrony tytułu w triathlonie podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. 30-letni Norweg myśli już jednak o przyszłości, a tej nie wiąże z trójbojem, a jedną z jego konkurencji – konkretnie kolarstwem. Mistrz olimpijski z Tokio ma się w pełni skupić na rowerze i już w przyszłym roku zacząć reprezentować worldtourową Team Jayco AlUla.
Chcemy coś zmienić. Naszym celem jest żółta koszulka w Tour de France. Prawdopodobnie będziemy potrzebować kilku lat na realizację tego planu. Nie pojedziemy z marszu na Tour de France w pierwszym roku szosowej kariery Kristiana. Rok 2025 będzie rokiem, w którym się zorientujemy co i jak i sprawdzamy, w których obszarach musimy się poprawić. Wstępnie celujemy w Tour w 2026 roku. W 2027 roku powinniśmy być w stanie zdobyć jakieś cele. Jeśli nie będziemy w stanie wygrać niektórych etapów lub znaleźć się na samym szczycie rankingów, bardzo trudno będzie nam myśleć, że w 2028 roku nagle uda nam się zrobić coś magicznego. Uważamy, że naprawdę to przetestujemy swoje możliwości w 2027 roku, a potem celem jest wejście all-in w Tour de France 2028. Co prawda na ten moment nie podpisaliśmy jeszcze kontraktu, bo jest jeszcze kilka drobnych rzeczy, które wymagają rozwiązania, ale na 90% zobaczycie Kristiana w przyszłym roku na wyścigach
— powiedział Olav Aleksander Bu, trener Kristiana Blummenfelta, w rozmowie z norweskim kanałem TV2.
30-letni Norweg uznawany jest za jeden z fenomenów świata sportu. Mierzący 176 centymetrów sportowiec co prawda na ten moment waży około 75 kilogramów co zdaje się dyskwalifikować go z walki na kolarskich podjazdach na ten moment, ale jeśli już spojrzymy na inne parametry organizmu Norwega to te robią wrażenie. Pułap tlenowy Kristiana Blummenfelta, czyli VO2 max podobno wynosi aż 103 ml/kg/min, ma dla wygranej w Tour de France znacząco zgubić wagę i kto wie, być może 30-latka rzeczywiście będzie stać na zrobienie czegoś wielkiego w światowym peletonie.









Taa…jasne.
Ja planuję wygranie TdF w 2030 r., ale najpierw w 2028 r. muszę podpisać kontrakt z UAE i zastąpić Tadka w roli lidera.
Nie lepiej przerzucić się na 100-krotnego Ironmana i bić wszelkie rekordy, tak jak jeden z niespełnionych sportowych celebrytów, o nazwisku kojarzącym się z rybą słodkowodną.
@Grzesiek….to jakie masz vo2max, jaką generujesz średnią moc?
Ludzie to mają fantazję bo chcieć i móc to dwie różne sprawy.Pozistaje pytanie czy na rowerze umi jeździć ,czy tylko do przodu
chłop musiałby porzucić mase i robić większą rzezbe niz niejeden kulturysta…….
marketingowa decyzja
Wygranie etapu jakiegoś wyścigu z kalendarza world-touru jest pewnie bardziej prestiżowe niż 3 miejsce na mś ironman więc czemu nie
@reko
Nie o mnie tu chodzi i o moje parametry.
Co prawda trenowałem wioślarstwo, byłem nawet przez moment w kadrze, co nie zmienia sytuacji, że cyferki o niczym nie decydują.
Chociażby taki Jay Vine, mistrz Zwifta. Gość wystartował w paru wyścigach, zaliczył kraksy w peletonie i co się z nim stało?
W peletonie trzeba umieć jeździć, mieć czucie wyścigu, drużynę za sobą.
Dlatego napisałem, że ja tez planuję w 2030 r. wygrać TdF. Kto mi zabroni?
Patrząc na sylwetkę tego fenomenalnego triathlonisty, trudno uwierzyć!. Zresztą w ogóle trudno uwierzyć, że to sportowiec. Sportowiec światowej klasy. Ale dopóki Tadej, Jonas i Remco będą jeździć, Norweg nie ma szans na wygranie TDF.
O ile w ogóle zacznie TdF to skończy go w grupetto 😉
Gdyby był młodszy, to kto wie. Jest fizjologicznym fenomenem, natomiast musiałby się bardzo dużo nauczyć w bardzo krótkim czasie. Przede wszystkim technika jazdy na rowerze i taktyka. Myślę, ze może zostać bardzo dobrym czasowcem, ale wygrana w TdF byłaby wielka niespodzianką.
Pożyjemy zobaczymy, ale domorosłym krytykantom zwracam uwagę że ktoś zainwestował w niego kasę więc coś jest na rzeczy. W triathlonie też są zawody bez draftingu,a na pewno w młodzikach jeździł w grupie a nie solo, wiec czucie ma. O technikę bym się nie martwił – trudno jeździć gorzej niż 30-40 „zawodowców” co się wysypali jak frajerzy na Kraju Basków. Natomiast Vo2max ma trudne do wyobrażenia. Najlepsi z najlepszych to poziom 70-80 a jego ponad 100 to aż trudno w to uwierzyć. Lancea na koksach przejeżdżałby jak Poggi uciekinierów w końcówkach. Może w Norwegii astma jest już chorobą narodową ale jeśli zbije wagę to moc 8-9/kg byłaby fraszką a wiadomo co to oznacza.
30 lat i chycil sie za powazne kolarstwo. Szykuje sie wygrac TdF. Powiem krotko : sraly muchy, byla wiosna