fot. UCI

Ograniczenia w łączności radiowej podczas 81. Tour de Pologne wywołały ogromną dyskusję w sieci. Głosy przeciwników takiego rozwiązania zdają się być liczniejsze, acz nie oznacza to, że nie brakuje i zadowolonych z wyniku eksperymentu. Do tej pierwszej grupy należy z pewnością Team Visma | Lease a Bike Richard Plugge, do drugiej zaś zaliczyć można David Lappartient – prezydenta UCI.

Od 3. do 5. etapu 81. Tour de Pologne trwają intensywne testy w temacie używania łączności radiowej. Przez 2 dni tylko 2 z 7 kolarzy w każdej ekipie miało możliwość założenia słuchawek na trasę, w piątek zaś takiego prawa nie miał nikt w całym peletonie. To wywołało sporą dyskusję na temat takiego rozwiązania, którą tylko spotęgowała kraksa Nicolas Debeaumarché na trasie 3. etapu. Wszystko za sprawą tego, że do sieci trafiło nagranie z radia wyścigu, w którym pada komunikat o tylko jednym poszkodowanym zawodniku, a nie dwóch. Choć pomoc udzielona została Francuzowi niezwłocznie to krytycy dostali paliwa do ognia wobec krytyki rozwiązań ograniczających łączność radiową.

Jednym z najgłośniej krytykujących wydarzenia na trasie był Richard Plugge, czyli szef Team Visma | Lease a Bike i były prezes AIGCP – Stowarzyszenia Międzynarodowych Grup Kolarskich. 54-letni Holender od zawsze znany jest jako wielki fan łączności radiowej, zatem gdy ją ograniczono to ten momentalnie zauważył każde uchybienie.

Dzisiaj panował chaos gdy zostaliśmy bez radia. UCI – nie możecie kontynuować takich zakazów. To zamienia wyścig w kompletną farsę, taką jak widzieliśmy na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, gdzie kolarze nie mogli wezwać samochodu po podstawową pomoc (w przypadku awarii). Miejmy nadzieję, że nikt nie został dziś zbyt poważnie ranny

— pisał w środę Richard Plugge, a jego Tweety podawało dalej wiele osób ze świata kolarstwa.

Do słów Richarda Plugge’a postanowił odnieść się nawet sam David Lappartient, czyli prezydent Międzynarodowej Unii Kolarskiej. To m.in. z jego inicjatywy testowo ograniczono używanie radia właśnie podczas Tour de Pologne, nie może zatem dziwić, że Francuz staje w obronie swoich decyzji.

Hej, Richard. Przyłapano Cię na rozpowszechnianiu fałszywych wiadomości! Wypadki w Tour de Pologne nie mają nic wspólnego z brakiem radia i dobrze o tym wiesz. Wszyscy kolarze otrzymali pomoc zgodną z naszymi standardami. Priorytetem UCI jest bezpieczeństwo. Ty po prostu chcesz zachować radia by dawać instrukcje kolarzom, nie dla bezpieczeństwa…

— grzmiał David Lappartient.

Wydawałoby się, że David Lappartient bardzo celnie się obronił, acz w sieci szybko wątpliwości wzbudziło to czemu prezydent Międzynarodowej Unii Kolarskiej angażuje się w słowne przepychanki w sieci. Swoje powody, rzecz jasna domniemane, postanowił wyartykułować Johan Bruyneel.

Ach, Panie Lappartient, teraz rozumiem, dlaczego krytyka wydarzeń na Tour de Pologne tak Pana poruszyła, że ​​poczuł Pan potrzebę zareagowania na wpisy Richarda Plugge’a. Jerome Lappartient, twój drogi brat jest przewodniczącym komisji UCI na tym wyścigu!

— pisał były zawodowy kolarz, po czym dodawał:

A skoro już analizujemy nazwiska, nie mogę nie zauważyć, że jedną z kluczowych osób w Tour de Pologne jest Agata Lang, członek Rady UCI, a wicedyrektorem wyścigu jest jej nowy mąż John Lelangue, który był „starszym doradcą” UCI przez wiele lat, a który był również szefem zespołu Phonak gdy Floyd Landis wygrał Tour w 2006 roku i miał pozytywny wynik testu, przez co później odebrano mu to zwycięstwo. Ale nic tu nie ma do analizowania, prawda Panie Lappartient?

Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że dyskusja o bezpieczeństwie i stosowaniu łączności radiowej w pewnym momencie zdecydowanie opuściła tematykę wyłącznie kolarską, a internetowa burza zaczęła byś wymianą personalnych animozji. Jedyne co dziwi to fakt, że tak wysoko postawione osoby jak Richard Plugge i David Lappartient uznały za stosowne wejście na tego typu poziom dysputy właśnie publicznie, w sieci.

Poprzedni artykułNorbert Banaszek z kolejną koszulką do kolekcji
Następny artykułWiatr w żagle – zapowiedź 1. etapu Vuelta a España 2024
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Tylko osoba z dodatkowym chromosomem mogła wpaść na tak mądry pomysł. Gdyby zakazali np pomiarów mocy możnaby to jeszcze bronić, ale wprowadzanie takiego elementu losowości i narażania na niebezpieczeństwo dla fanaberii i wątpliwego zwiększenia efektowności jest po prostu debilizmem.

Rogi
Rogi

Rozwiązanie jest banalnie proste. 1. Każdy kolarz ma radio. 2. Radia można używać jedynie w celu: – wezwanie pomocy technicznej; – prośba o bidon/jedzenie; – poinformowanie o wypadku kolarza lub uczestnika kolumny; – wskazanie niebezpieczeństwa na trasie. Koniec kropka. Rezygnuje z wynagrodzenia za wskazanie tego genialnego rozwiązania problemów kolarstwa. Przekażcie je proszę do UCI.