Fot: Szymon Gruchalski / Tour de Pologne

Już dziś, popołudniową jazdą indywidualną na czas w stolicy Portugalii, rozpocznie się 79. edycja wyścigu Vuelta a España. O zwycięstwo na 12-kilometrowej trasie wzdłuż ujścia Tagu walczyć będą specjaliści w tej dyscyplinie, ale dojdzie również do małej próby sił pomiędzy pretendentami do tytułu, a we wszystko wmiesza się charakterystyczny dla wybrzeża Atlantyku wiatr.

W pierwszym akcie portugalskiego otwarcia, organizatorzy hiszpańskiego wielkiego touru zdecydowali się na ostrożne dawkowanie widoków i emocji, proponując zaledwie 12-kilometrową jazdę indywidualną na czas pomiędzy Lizboną a Oeiras – jedną z wielu wypoczynkowych miejscowości położonych na zachód od stolicy.

Taki dystans, w połączeniu z trasą o płaskim profilu i nieskomplikowanym przebiegu, pozwala myśleć, że powstałe dziś różnice szybko znikną w morzu dziesiątek górskich premii, które uczestnicy wyścigu pokonają w drodze do Madrytu. Pomimo tego, krótka jazda indywidualna na czas pozostaje praktycznym wprowadzeniem w nadchodzące 3 tygodnie rywalizacji i jej bohaterów, a mijane po drodze ogrody i zabytki architektury (jak Torre de Belém) dodadzą jej lokalnego kolorytu.

Oto, co na temat 1. etapu 79. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

1. etap (17 sierpnia, sobota): Lizbona – Oeiras (12 km; ITT)

Organizatorzy wyciągnęli wnioski sprzed roku i choć tym razem też rywalizację otworzy walka z czasem to ta nie będzie miała miejsca tak późno by zawodników spotkał zmrok. Ostatni kolarz, albowiem tym razem będziemy mieli do czynienia z indywidualną próbą, rampę startową opuści o 19:30 i będzie na niego czekało, podobnie jak na 175 rywali, 12 kilometrów z Lizbony do Oeiras. Trasa jest praktycznie całkowicie płaska i pozbawiona zakrętów – jedyne 90 stopni w prawo zawodnicy pokonają tuż po starcie.

Pogoda

Temperatura powietrza ok. 28 stopni Celsjusza dla wcześnie startujących kolarzy, w kolejnych godzinach spadnie do ok. 24 stopni. Wraz z rozgrywaniem sobotniego etapu wzmagać się będzie natomiast wiatr, którego siła podczas przejazdu ostatnich zawodników wynieść może nawet 32 km/h. Jego północny kierunek oznacza, że przed stałym działaniem wiatru osłaniać będą kolarzy budynki, ale nagłe boczne podmuchy spomiędzy zabudowań są w stanie wywołać wiele szkód – szczególnie żeglownym rowerom czasowym.

Faworyci

Bez odgrywającego ogromną rolę w późniejszych fazach rozgrywania wielkich tourów czynnika regeneracji i na faworyzującej specjalistów trasie, otwierająca 79. edycję Vuelty jazda indywidualna na czas powinna przynieść spodziewane rozstrzygnięcia. Czy jest w niej miejsce na jakiekolwiek niespodzianki lub wskazówki dotyczące formy pretendentów do tytułu?

Niekwestionowanym faworytem jest największy przegrany jazdy indywidualnej na czas z Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, Josh Tarling (INEOS Grenadiers). Tam 20-letniego Walijczyka medalu pozbawił głównie defekt (i świetnie przygotowany pod kątem sprzętowym Wout van Aert), ale podczas portugalskiego otwarcia Vuelty będzie mógł on dokonać niemal równie wielkich rzeczy – mianowicie wygrać pierwszy etap podczas swojego debiutu w wielkim tourze. 12-kilometrowa trasa wzdłuż ujścia Tagu odpowiada Tarlingowi idealnie, a ekipa INEOS chyba nie rozpadła się jeszcze na tyle, by ponownie utrudnić mu zadanie.

Głównym rywalem Walijczyka najprawdopodobniej ponownie okaże się Wout van Aert (Visma | Lease a Bike), choć biorąc pod uwagę aktualne prognozy pogody, zdecydowanie się na set up z Igrzysk mogłoby wysłać Belga w podróż szlakami największych portugalskich odkrywców. Bardzo ograniczony program wiosennych startów i kraksa tuż przed głównymi aktami kampanii północnych klasyków sprawiły, że odzwyczailiśmy się wymieniania 29-letniego Belga w grupie ścisłych faworytów, ale akurat jemu trzytygodniowy obóz treningowy na francuskich szosach zdecydowanie pomógł. Będzie to widoczne na wielu odcinkach tegorocznej Vuelty, począwszy od sobotniej czasówki – nawet jeśli ta mogłaby być dla niego bardziej zniuansowana technicznie.

Stefan Küng (Groupama-FDJ) zazwyczaj znajduje sposób na to, by swojego potencjału nie wykorzystać, ale pozbycie się presji związanej z nieudanymi (pod kątem czasówki) Igrzyskami może dodać wiatru w żagle 30-letniego Szwajcara.

Nelson Oliveira (Movistar) preferuje dłuższe i bardziej pagórkowate etapy jazdy indywidualnej na czas, ale start Vuelty w Portugalii musi być dla niego wyjątkowym świętem, podczas którego będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony.

Spośród specjalistów, na bardzo dobry wynik na 12-kilometrowej trasie pomiędzy Lizboną a Oeiras powinno być również stać Jaya Vine’a (UAE Team Emirates), Bruno Armiraila (Decathlon AG2R La Mondiale), Mathiasa Vacka (Lidl-Trek), Mattię Cattaneo (Soudal Quick-Step) i Edoardo Affiniego (Visma | Lease a Bike).

Nie oznacza to jednak, że w ścisłej czołówce dzisiejszego etapu nie znajdzie się miejsce dla kolarzy docelowo myślących o klasyfikacji generalnej całego wyścigu, ponieważ mamy wśród nich kilku znakomitych czasowców.

Ze względu na start ze stolicy Portugalii, pierwszy na myśl przychodzi João Almeida (UAE Team Emirates), a jego występy podczas lipcowego Tour de France każą sądzić, że dopiero w tym wyścigu zbliżymy się do jego sufitu. Nie mam wątpliwości, że 26-latek skrupulatnie przygotował się do tej próby i będzie chciał wysłać rywalom wiadomość już pierwszego dnia. Cały skład UAE Team Emirates obfituje w kolarzy zdolnych walczyć tej soboty o najlepszą dziesiątkę, a obok wspomnianych Vine’a i Almeidy do takich zdecydowanie należy Brandon McNulty.

Na najmocniejszą odpowiedź powinno być stać Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe), Mattiasa Skjelmose (Lidl-Trek) i Antonio Tiberiego (Bahrain-Victorious), ale w dobry dzień błysnąć mogą również nieco bardziej chimeryczni Thymen Arensman (INEOS Grenadiers), Aleksandr Vlasov, Daniel Felipe Martinez (Red Bull-BORA-hansgrohe) czy Carlos Rodriguez (INEOS Grenadiers).

Vuelta a España 2024: Kolejność startu do otwierającej jazdy na czas


Wszystko o 79. Vuelta a España:

Poprzedni artykułRichard Plugge i David Lappartient kłócą się publicznie o używanie radia
Następny artykułTour de Pologne 2024: Relacja na żywo z 6. etapu
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze