fot. A.S.O./Thomas Maheux

Tegoroczna edycja Tour de France Femmes rozpocznie się nie w Francji, a w Holandii. Organizatorzy by nakręcić atmosferę sportowego święta postanowili już kilka dni wcześniej rozwiesić oznakowanie tras by amatorzy kolarstwa mogli przejechać się drogami, które później pokonają największe gwiazdy. Jest jednak jeden problem – znaki te na potęgę zaczęły być rozkradane.

Grand Départ tegorocznego Tour de France Femmes będzie miało miejsce w Rotterdamie, gdzie kolarki wrócą także drugiego dnia, na który zaplanowany zostały aż 2 etapy – rano ze startu wspólnego, a następnie popołudniowa czasówka. Holenderscy fani kolarstwa z tej okazji otrzymali możliwość przejechania tras tych odcinków, które to zostały oznakowane ze sporym wyprzedzeniem. Tu jednak pojawił się problem – znaki te szybko zaczęły ginąć, a przyłapane na tym osoby nie kryły się z tym, że chciały mieć po prostu pamiątkę po Tour de France Femmes.

Niestety spotykamy wielu „kolekcjonerów”, którzy chcą zachować fizyczną pamiątkę po Grand Départ tegorocznego Tour de France Femmes. Chcieliśmy, by każdy mógł się przejechać po tych trasach rowerem. Teraz mamy kłopot, bo znaki możemy uzupełnić tylko kilka razy, po czym skończą się pieniądze na ten cel. Póki co nie ścigaliśmy nikogo i nie zamierzamy tego jeszcze robić. Rozumiemy atmosferę święta, ale jeśli kradzieże nie ustaną będziemy musieli podjąć pewne kroki

— mówiła rzeczniczka regionu Westland w Holandii, gdzie ścigać będą się kolarki.

W sumie najlepsze zawodniczki świata w Niderlandach spędzą 2,5 dnia. 12 sierpnia, w poniedziałek, rozpocznie się tam 3. edycja Tour de France Femmes, a peleton ruszy w stronę Belgii 3. dnia, kiedy to meta będzie miała miejsce w Liège. Do Francji kolarki trafią dopiero na półmetku rywalizacji, której finał ma mieć miejsce w niedzielę 18 sierpnia na Alpe d’Huez.

Poprzedni artykułTour of Szeklerland 2024: Kacper Maciejuk 4. w generalce, Piotr Pękala 8.
Następny artykułDaria i Wiktoria Pikulik 7. w madisonie. „Nie mamy warunków, na jakie zasługujemy”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze