stanisław aniołkowski
naszosie.pl

Po sensacyjnym wycofaniu się Michała Kwiatkowskiego z sobotniego wyścigu ze startu wspólnego, do kadry olimpijskiej powołany został Stanisław Aniołkowski, który został zgłoszony jako rezerwowy. Polak jest gotowy na walkę i zapowiada, że da z siebie wszystko. − To ogromne wyróżnienie, ale też duże wyzwanie − mówi.

Po indywidualnej jeździe na czas na igrzyskach olimpijskich w Paryżu nic nie wskazywało na to, że Michał Kwiatkowski nie weźmie udziału w zaplanowanym na ten tydzień wyścigu ze startu wspólnego. Dziś okazało się jednak, że z powodu bólu pleców mistrz świata z Ponferrady będzie musiał opuścić sobotnie zmagania.

– Reprezentowanie kraju, zakładanie biało-czerwonych barw, to zbyt ważna sprawa, by robić ją bez pewności, że będę mógł dać z siebie 110%. Po olimpijskiej jeździe na czas zacząłem odczuwać bóle w dolnej części pleców. Jedyną rozsądną decyzją jest przekazanie mojego miejsca w wyścigu szosowym innemu zawodnikowi. Uwierzcie mi, że to wyjątkowo trudna decyzja, by rezygnować z olimpijskich marzeń. Mam jednak przekonanie, że Staszek Aniołkowski jest w dobrej formie, jest profesjonalistą i bardzo poświęcającym się kolarzem. Głęboko wierzę, że przed nim świetny wyścig. Będę trzymał kciuki. Za Staszka i całą reprezentację Polski na igrzyskach w Paryżu

− napisał w mediach społecznościowych Michał Kwiatkowski.

W zamian za kolarza INEOS Grenadiers, mającego w nogach między innymi trzytygodniowy Tour de France, powołany został Stanisław Aniołkowski − najlepszy polski sprinter, który w tym roku finiszował na 2. pozycji na jednym z etapów Giro d’Italia, a także wielokrotnie plasował się w czołówkach innych wyścigów, również tych pagórkowatych.

− Powołanie troszkę last minute. Szkoda, że Michał Kwiatkowski nabawił się kontuzji i nie jest w stanie dojść do siebie do sobotniego startu, natomiast mam nadzieję godnie go zastąpić i dać z siebie wszystko podczas sobotniej rywalizacji. Trasa jest dość ciężka, mamy mało sprinterów. Mocniejsze reprezentacje wybrały bardziej klasykowców. Ja czuję się dobrze i w klasykach i sprintach. Trzeba będzie pojechać ten wyścig bardzo uważnie, nie przegapić akcji, gdzie pojadą najmocniejsze reprezentacje, bo wtedy może być już po wyścigu. Teraz mam jeszcze chwilę, by wykonać jeszcze jedną dłuższą jednostkę treningową, bo wyścig będzie liczył 270 kilometrów przy niespełna 100 zawodnikach, co na co dzień w kolarstwie się nie zdarza. Zawsze ten peleton jest dużo większy, może być też troszeczkę loterii, szczęścia i wyczucia, żeby zabrać się w ten odpowiedni odjazd i później być w stanie walczyć na końcowych metrach

− mówił Stanisław Aniołkowski w rozmowie z Polskim Radiem.

− Dla sportowca to niezwykły honor pojechać na igrzyska, to marzenia i po to się ciężko pracuje. Cieszę się, że pracowałem, wierzyłem w to i teraz marzenia się spełniają. Dam z siebie wszystko, by nie zawieść kibiców, siebie i Polski. To ogromne wyróżnienie, ale też duże wyzwanie

− dodał.

90-osobowy peleton z ubranym w biało-czerwony strój reprezentacji Polski Stanisławem Aniołkowskim w sobotę zmierzy się z wymagającą, 270-kilometrową trasą, która rozpocznie się i zakończy w okolicach Placu Trocadero. Po drodze kolarze stawią czoła wielu podjazdom, w tym kilometrowemu Cote de la Butte Montmatre, ulokowanym na interwałowej rundzie po ulicach stolicy Francji.

Pewne jest, że w sobotę poznamy nowego mistrza olimpijskiego − Richard Carapaz, który zdobył złoty medal w wyścigu ze startu wspólnego w Tokio, nie przystąpi bowiem do rywalizacji.

Z Paryża dla Naszosie.pl, Kacper Krawczyk

Poprzedni artykułKorespondencja z Paryża: Uroczyste powitanie medalistki Klaudii Zwolińskiej w Domu Polskim
Następny artykułTour de Pologne 2024: Rafał Majka na starcie 81. edycji!
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
PSZP
PSZP

Powodzenia!!!

Piotr
Piotr

Brawo dla Michała za powstrzymanie się od siłowego parcia na szkło. Gdyby inni turyści dali szansę młodszym to może kilka medali za 4 lata by wpadło.