fot. UCI

Remco Evenepoel zwycięzcą olimpijskiej rywalizacji w jeździe indywidualnej na czas mężczyzn! Podium rywalizacji w Paryżu wraz z reprezentantem Belgii uzupełnili dziś Włoch Filippo Ganna oraz rodak zwycięzcy Wout van Aert. Jedyny Polak w stawce, Michał Kwiatkowski, zajął 23. miejsce.

Jazda indywidualna na czas w ramach XXXIII Letnich Igrzysk Olimpijskich rozgrywana była na długiej na 32,4 kilometra trasie ze starem i metą w Paryżu. Przejazd był poprowadzony bez żadnych istotnych trudności terenowych oraz bez rund, dzięki czemu wszystkie 34 panów mogło ruszać na trasę co 1,5 minuty. Największym wyzwaniem dla zawodników mogły być techniczne, kręte fragmenty, które w połączeniu z opadami deszczu tworzyły nieco niebezpieczną mieszankę – chwilę wcześniej w rywalizacji kobiet oglądaliśmy wiele kraks. Ogólnie jednak trasa oceniana była jako bardzo szybka.

W stawce rywalizował dziś jeden Polak – Michał Kwiatkowski.

Jako pierwszy rampę startową o 16:32 opuścił 24-letni Amir Arsalan Ansari (Olimpijska Drużyna Uchodźców). Tuż za nim jechał Jan Tratnik (Słowenia) i wydawało się, że to do doświadczonego Słoweńca będziemy porównywali kolejnych kolarzy, ale ten po defekcie poniósł dość spore straty. Punktem odniesienia stał się w związku z tym Alberto Bettiol (Włochy) – jego 15:11 na 1. pomiarze sprawiło, że kolarz z Italii na dłuższy czas znalazł się na czele tabeli wyników. Jego wynik poprawił dopiero Mathias Vacek (Czechy) – 14:58 dawało mu prowadzenie, a ledwie 13 sekund do niego tracił Michał Kwiatkowski.

Lepsi na 1. pomiarze okazali się być dopiero Magnus Sheffield (USA) i Wout van Aert (Belgia), czyli kolarze jadący tuż przed ostatnią „10” przemierzającą trasę. W międzyczasie metę osiągnął już Mathias Vacek (Czechy) – 37:55 dawało mu na pewien czas prowadzenie. Michał Kwiatkowski stracił do lidera 53 sekundy.

Przed 2. pomiarem ulokowanym na 22,3 kilometra od startu Magnus Sheffield miał już pewną stratę – Amerykanin zaliczył upadek i spadł w tabelach m.in. za Stefana Bisseggera (Szwajcaria). Pecha miał także jeden z faworytów do złota – Joshua Tarling (Wielka Brytania) miał defekt i musiał zmienić rower.

Faworyci na 1. pomiarze

Wout van Aert cały czas prowadził, choć Joshua Tarling zdenerwowany defektem tracił do Belga tylko 3 sekundy. Lepszy od niego był dopiero jadący jako przedostatni Filippo Ganna (Włochy) – kolarz z Italii przejął prowadzenie z przewagą 2 sekund. Wszystkich pogodził jednak Remco Evenepoel (Belgia) – mistrz świata miał 7 sekund przewagi nad swoim wielkim rywalem z Italii. Trzeba jednak przyznać jego – w czołówce było bardzo ciasno!

  1. Remco Evenepoel (Belgia) 14:28
  2. Filippo Ganna (Włochy) +0:07
  3. Wout van Aert (Belgia) +0:09
  4. Luke Plapp (Australia) +0:11
  5. Magnus Sheffield (USA) +0:13

19. Michał Kwiatkowski +0:43

2. pomiar po 22,3 kilometra

Wout van Aert jechał jako pierwszy z faworytów i to do jego 25:02 porównywaliśmy kolejnych kolarzy. Wolniejszy był tam m.in. Joshua Tarling (25:08) i Filippo Ganna (25:07), a czas Belga poprawił jedynie Remco Evenepoel – jego czas to 24:51 i zanosiło się na belgijski dublet w jeździe indywidualnej na czas!

  1. Remco Evenepoel (Belgia) 24:51
  2. Wout van Aert (Belgia) +0:11
  3. Filippo Ganna (Włochy) +0:16
  4. Joshua Tarling (Wielka Brytania) +0:17
  5. Brandon McNulty (USA) +0:38
Meta rywalizacji mężczyzn

Wout van Aert przecinając linię mety wyprzedził Stefana Bisseggera (37:38) – wynik Belga to 36:37 i pozostawało pytanie czy właśnie taki rezultat nie da mu medalu. Na trasie ogromne kłopoty miał Filippo Ganna, który cudem uniknął wpadnięcia w barierki i upadku – mokra trasa dawała się we znaki faworytom.

Joshua Tarling na końcu mocno dokręcił, ale Brytyjczykowi nie udało się wyprzedzić Wouta van Aerta – 20-latek przegrał z Belgiem na mecie o ledwie 2 sekundy. Zanosiło się na to, że dla Tarlinga zabraknie miejsca na podium – Filippo Ganna o 10,7 sekundy wyprzedził Wouta van Aerta i zanosiło się na to, że Włoch zdobędzie srebrny medal. Po nieco ponad minucie Remco Evenepoel przeciął linię mety i stało się jasne – mistrz świata został teraz także mistrzem olimpijskim. Co za występ 3. kolarza tegorocznego Tour de France!

Wyniki jazdy indywidualnej na czas mężczyzn w ramach Igrzysk Olimpijskich Paryż 2024:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułParyż 2024: Grace Brown ze złotem w jeździe na czas, Agnieszka Skalniak-Sójka 12.
Następny artykułParyż 2024: Agnieszka Skalniak-Sójka 12. po kraksie. „Dałam z siebie wszystko”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

Pachnie mi to DNF ze startu wspólnego, bo formy w tym sezonie ewidentnie nie ma…

Majkel Wantyrnałt.
Majkel Wantyrnałt.

Kiedyś traktowałem tą całą olimpiadę jako sportowe święto, sprawdzałem wszystkie wyniki jeszcze w telegazecie, śledziłem tabele medalowe i oglądałem wszystko jak leci. Teraz to dla mnie menażeria dziwnych pseudosportów, które nikogo nie interesują (z paroma wyjątkami) i jedyna okazja na zaprezentowanie się dziwaków uprawiających jakieś niszowe dyscypliny o zerowym znaczeniu. Dodatkowo od tej całej imprezy odrzuciło mnie jej otwarcie z tymi bluźnierczymi, tęczowymi harcami i cała ta odrażająca otoczką ze śpiewającymi ściętymi głowami itp. W tym wszystkim dziwnie upchnięte i po macoszemu potraktowane jest kolarstwo szosowe, w ramach którego załapały się aż dwie dyscypliny, nie ma miejsca na np drużynową czy mieszaną czasówkę. Zakrawa to na kpinę, zważając na to, że na torze jest pewnie kilkanaście różnych konkurencji, do tego tak interesujące sprawy jak bmxy, chyba w wersji wyścigowej i akrobacyjnej. Ciężko jest tu mówić o prestiżu i szczególnej wadze tych zawodów, które mają właściwie ciężar gatunkowy niższy niż dowolna czasówka na wielkim turze. Napisałbym, że szkoda znowu przegranego Wouta, ale ani mnie to wszystko ziębi, ani parzy.

Marcraft
Marcraft

Pogacar miałby złoto olimpijskie dzisiaj, gdyby tylko wystąpił. Belgowie są jednak mądrzejsi i nie odpuścili tej rywalizacji.

Pepe
Pepe

Domagam się od władz TVP przywrócenia do pracy Przemysłowa Babiarza.

Adam
Adam

@Marcraft
Nie byłbym taki pewien, akurat pierwsza czasówka na TdF pokazała, że nawet Pogacar na takiej trasie ma małe szanse z Remco.

ulrich
ulrich

Złote cielce (byki) jeźdźcy apokalipsy – francja i TdF to dno tak jak ci ego-paranoicy w „walce” o 'chwałe’.