fot. INEOS Grenadiers

Piątek 26 lipca wyznaczy rozpoczęcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Podczas otwarcia Domu Polskiego w sercu Francji, odbyło się ślubowanie zawodników oraz osób współpracujących. W gronie Olimpijczyków znalazł się Michał Kwiatkowski, który wczoraj przyleciał do Paryża, a jutro będzie reprezentował Polskę w indywidualnej jeździe na czas.

Walka z czasem jest motywem przewodnim pierwszej części rywalizacji kolarzy i kolarek szosowych w paryskich Igrzyska Olimpijskich. Jutro zawodnicy przystąpią do indywidualnej jazdy na czas, ale z zegarem ścigają się od kilku dni. Wszystko rozchodzi się o regenerację po wyczerpującym Tour de France.

Wielu kolarzy, którzy zjadą jutro z rampy startowej przy Pałacu Inwalidów w Paryżu, jeszcze niedawno brało udział w najbardziej prestiżowym wielkim tourze w kolarskim kalendarzu. Atmosfera La Grande Boucle jest niepowtarzalna, a start w zmaganiach tej rangi wiąże się z ogromną presją. To samo można jednak powiedzieć o Igrzyskach Olimpijskich.

Jednym z zawodników, który cały lipiec spędzi we Francji, jest Michał Kwiatkowski. Jedyny reprezentant Polski w kolarstwie szosowym mężczyzn na Igrzyskach Olimpijskich jest gotowy do swojego startu. Dla Polaka będą to czwarte Igrzyska w karierze — wcześniej występował w biało-czerwonych barwach w Londynie, Rio de Janeiro oraz Tokio.

— Mam doświadczenie z zeszłych lat, że po Tourze nie za bardzo trzeba myśleć jak się człowiek czuje, bo czuje się dosyć kiepsko, ale jest to pewien proces, który trzeba odbębnić. Trzeba uważać na dietę, przede wszystkim wypoczywać, nie za bardzo testować się na rowerze i zazwyczaj tydzień później jest dobrze. Tutaj jest inaczej niż w zeszłych latach, bo mamy czasówkę, a nie wyścig ze startu wspólnego, a to nie jest moja (docelowa) konkurencja, natomiast zrobiłem wszystko co musiałem i mogłem po skończonym Tourze i mam nadzieję, że jestem gotowy

— mówił Michał Kwiatkowski w rozmowie z Naszosie.pl chwilę przed odebraniem nominacji olimpijskiej w Domu Polskim w Paryżu.

Same okoliczności spotkania z mistrzem świata z Ponferrady ukazują niepowtarzalny klimat Igrzysk Olimpijskich. Cały Paryż żyje imprezą, która powróciła do niego po stu latach.

— Na przestrzeni czterech igrzysk dużo się zmieniało. W Londynie i Rio klimat był zupełnie inny, w Tokio tego brakowało, bo hotel był tylko dla kolarzy pod Fuji i nie było styczności z innymi dyscyplinami i wioską olimpijską. Tutaj wraca ta atmosfera Igrzysk Olimpijskich. Fajne jest to, że można znowu spotkać tylu sportowców i ludzi zaangażowanych w ruch olimpijski — coś, co przyświeca młodym zawodnikom i mi również. Ściganie się dla kraju, z biało-czerwoną koszulką i orzełkiem to coś, o czym marzymy. W kolarstwie jest to kilka startów w ciągu roku, więc dobrze znowu pojawić się na Igrzyskach

— kontynuował Michał Kwiatkowski.

Jako jedyny reprezentant polski w kolarstwie szosowym, popularny Kwiato weźmie udział w wyścigu ze startu wspólnego i indywidualnej jeździe na czas. Drugie zmagania czekają go już jutro. Polak wyjedzie na nieco ponad 30-kilometrową, płaską trasę o godzinie 16.28.

— Nie byłem, bo musiałem skupić się na tym, żeby wypocząć. Nie jest łatwo pogodzić logistycznie wypoczynek, przebywanie w Paryżu, trening i tak dalej. Zdecydowałem, że przylecę w czwartek i zrobię rekonesans z przygotowaniem do czasówki jak zwykle to robimy, czyli z pomocą wideo. Nie jest to skomplikowana trasa, nie ma zjazdów, na których jedziemy 70-80 km/h, więc niewiele można popełnić błędów

— tłumaczył.

Choć trasa nie należy do najbardziej skomplikowanych, do rywalizacji może wkraść się element loterii w postaci deszczu, który jest prognozowany na niemalże całą sobotę.

— Dam z siebie 100%, natomiast moja walka w indywidualnej jeździe na czas nie będzie rozgrywała się o medal i setne sekundy, jak w przypadku Remco Evenepoela, Filippo Ganny czy innych zawodników. Dla nich stawka jest przeogromna i gdybym był w butach faworytów do medalu, to byłoby to dla mnie kluczowe. Ja chcę pojechać bardzo dobry wyścig, ale nie będę ryzykował całego swojego przygotowania do wyścigu ze startu wspólnego na jakimś zakręcie indywidualnej jazdy na czas

— zakończył Michał Kwiatkowski.

Wyścig ze startu wspólnego mężczyzn zaplanowany jest na 3 sierpnia, natomiast indywidualna jazda na czas odbędzie się już jutro. Zapowiedzi, relacje oraz komentarze z kolarskich aren znajdziecie na Naszosie.pl.

Z Domu Polskiego w Paryżu, Kacper Krawczyk

Poprzedni artykułDookoła Mazowsza 2024: 3. etap odwołany
Następny artykułPrincess Anna Vasa Tour 2024: Transmisja z 2. etapu
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Andrzej
Andrzej

„Rozchodzi się o regenerację?” to jakaś wioskowa forma. Nie przystoi w poważnym dziennikarstwie.

Tom
Tom

Dzięki Kwiato 10 lat temu przesiadłem się z MTB na szosę😄,życzę powodzenia!

Michał Kwiatkowski
Michał Kwiatkowski

Na czasówce postaram się o top 10, natomiast ze startu wspólnego to już tylko i wyłącznie full gas po złoto!