fot. Ashley & Jered Gruber / A.S.O.

Czego nauczyły nas pierwsze dwa dni rozgrywania tegorocznej Wielkiej Pętli? Że drużyny poważnie myślące o zwycięstwie w całym wyścigu nie chcą się angażować w “najtrudniejsze otwarcia w historii”, a Francuzom nieco łatwiej o znaczące zwycięstwa na pożyczonych szosach. Dziś peleton Touru dotrze do nieoficjalnej kolarskiej stolicy roku, a najdłuższy z etapów powinien zwieńczyć pierwszy pojedynek sprinterów.

Pomimo wycofania się z wyścigu Michele Gazzolego czy kraksy, w którą zamieszani byli Wout van Aert, Matteo Jorgenson i Laurens De Plus, chaos tym razem nie zawładnął peletonem Tour de France podczas wielkiego otwarcia. W poniedziałek większym zagrożeniem będzie dla kolarzy osłabiające czujność znużenie, ponieważ wysoka temperatura ciągle dawać się będzie we znaki, a 230-kilometrowa trasa przez Nizinę Padańską nie obfituje w atrakcje.

Peleton wystartuje dziś w Piacenzie, antycznej Placentii, wówczas dogodnie zlokalizowanej na styku granic wpływów Emilii-Romanii, Ligurii, Lombardii i Piemontu. Celem będzie stolica ostatniego z wymienionych regionów, a nieoficjalnie również kolarskiego świata – przynajmniej w tym roku – ponieważ to już drugi z wielkich tourów, który odwiedzi w tym sezonie elegancki Turyn.

Trasa, najdłuższa w 111. edycji Tour de France, liczy 230,9 kilometra i 1200 metry przewyższenia. Wiedzie naprzemiennie przez miasta i typowe rolnicze krajobrazy, a z powodu różnorodnych skojarzeń uwagę zwracają przede wszystkim Tortona, Alessandria i winnice Barbaresco.

Kolarze walczyć będą na lotnym finiszu w Alessandrii (94,3 km) oraz trzech górskich premiach najniższej kategorii: Cote de Tortone (1,1 km, śr. 6,3%), Cote de Barbaresco (1,5 km, śr. 6,5%) i Cote de Sommariva Perno (3,1 km, śr. 4,3%). Ostatnie wzniesienie dzieli od mety 49,5 kilometra.

Peleton wjedzie do Turynu od południa, a ostatnie kilometry poprowadzone zostały szerokim, zacienionym bulwarem (Corso Unione Sovietica). Tuż po minięciu flamme rouge kolarze pokonają dwa nawroty w lewo, jednak nie powinno być w nich przesadnie ciasno, a finałowa prosta ma długość ok. 700 metrów. Meta zlokalizowana została przy Stadionie Olimpijskim.

Oto, co na temat 3. etapu 111. edycji Tour de France napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 3, 1 lipca: Piacenza > Turyn (230,8 km | 1190 m)

W roku, kiedy Giro d’Italia nie kończy się w Mediolanie, a Wielka Pętla w Paryżu, to odwiedzany przez oba wyścigi Turyn aspiruje do miana kolarskiej stolicy sezonu 2024.

Najdłuższy, liczący aż 230 kilometrów, etap tej edycji Tour de France tym razem omija okalające stolicę Piemontu pagórki, w związku z czym niemal na pewno zakończy się pojedynkiem sprinterów.

Pogoda

Bez drastycznych zmian, ale nieco chłodniej: 27-28 stopni Celsjusza przez całe popołudnie. Pomiędzy 13.00 a 16.00 sporo wyładowań atmosferycznych nad Niziną Padańską, co poza możliwymi opadami deszczu wiązać się będzie z wiatrem o zmiennej sile i kierunku.

Faworyci

Jasper Philipsen (Alpecin-Deceuninck) tyle razy powtórzył, że jest najlepszym sprinterem na świecie, że moja praca jest tu zakończona. O zmieniającym oblicze gry Mathieu van der Poelu w tym układzie nie trzeba już nawet wspominać.

Można oczywiście mieć nadzieję, że buńczuczne wypowiedzi 26-letniego Belga i lekceważące podejście zbudowanego wokół niego teamu zmotywują rywali do jeszcze bardziej zaciętej walki, choć przyznać też trzeba, że stawka na najbardziej klasyczne etapy sprinterskie jest w tym roku rozczarowująca.

Dzisiejszy powinien przypaść do gustu Dylanowi Groenewegenowi (Jayco AlUla), Gerbenowi Thijssenowi (Intermarche-Wanty), Samowi Bennettowi (Decathlon AG2R La Mondiale), Alexandrowi Kristoffowi (Uno-X Mobility), Pascalowi Ackermannowi (Israel-Premier Tech), Fabio Jakobsenowi (dsm-firmenich PostNL) i Arnaud Demare’owi (Arkéa-B&B Hotels), ale do głosu niemal na pewno dojdą również wszestronniejsi z szybkich zawodników – przede wszystkim Arnaud De Lie (Lotto Dstny), Mads Pedersen (Lidl-Trek) i (jeśli mu pozwolą) Wout van Aert (Visma | Lease a Bike).

Mark Cavendish (Astana Qazaqstan) nie składa broni, ale nie ośmielę się przesądzać, czy już dziś będzie w stanie skutecznie rywalizować na finiszu.


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułTour de France 2024: Klasyfikacja generalna po 2. etapie
Następny artykułEKOÏ prezentuje limitowaną edycję okularów Premium 90 TdP w barwach Tour de Pologne
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze