fot. Criterium du Dauphine

W związku z ogromną kraksą, do której doszło w peletonie na około 20 kilometrów do mety piątego etapu Criterium du Dauphine, zmagania zostały zneutralizowane.

Zawodnicy ścigający się w Criterium du Dauphine mieli pokonać dziś niespełna 170-kilometrowy odcinek z Amplepuis do Saint-Priest. Trasa prowadziła po pagórkowatym terenie, na którym ulokowano 4 górskie premie – Côte de Croix de Signy, Côte de Duerne, Côte de Givors i Côte de Bel-Air, ale ostatnie 20 kilometrów prowadziło po płaskim terenie.

Niesprzyjające warunki atmosferyczne, w tym opady deszczu, nie zachęciły zawodników do uciekania. W odjazd dnia zabrało się dwóch kolarzy – lider klasyfikacji górskiej Mathis Le Berre (Arkea-B&B Hotels) oraz Tobias Bayer (Alpecin-Deceuninck) – do których szybko doskoczył Adne Holter z Uno-X Mobility.

Przewaga uciekinierów wzrosła do 2,5 minuty, a kontrolę w peletonie przejęła ekipa Lidl-Trek, której zależało na finiszu z peletonu. Jego głównym faworytem miał być zawodnik amerykańskiej formacji – Mads Pedersen. Mimo pagórkowatej trasy, największe trudności kolarzom sprawiały mokre zjazdy.

Na jednym z nich upadł Adne Holter. Norweg co prawda zdołał wrócić do kompanów z odjazdu, jednak gdy tylko szosa zaczęła prowadzić w dół, miał spore problemy z utrzymaniem ich tempa. Jak na złość, na wyboistej drodze wypadł mu licznik, co tylko wzmogło w nim frustrację.

Problemy na zjeździe na niespełna 40 kilometrów do mety miał również Mathis Le Berre, zwycięzca wszystkich górskich premii na dzisiejszym etapie. Francuz stracił kontakt z prowadzącym Tobiasem Bayerem, jednak ten poczekał na niego i dwójka wciąż jechała razem.

Kraksy nie omijały również peletonu – w upadku na około 35 kilometrów do mety ucierpiało kilku zawodników, w tym Andreas Kron (Lotto Dstny) czy Neilson Powless (EF Education-EasyPost), a niedługo później na asfalt upadło kilkudziesięciu kolarzy. W tym gronie byli między innymi Remco Evenepoel (Soudal – Quick Step), Primož Roglič (BORA-hansgrohe) czy Juan Ayuso (UAE Team Emirates), a ze względu na skalę kraksy zneutralizowano wyścig.

Po 30 minutach oczekiwania sędziowie wraz z organizatorami podjęli decyzję o całkowitej neutralizacji dzisiejszego etapu. Liderem wyścigu przed trzema górskimi odcinkami pozostał więc Remco Evenepoel.

Poprzedni artykułAleksandr Vlasov na dłużej w BORA-hansgrohe
Następny artykułZLM Tour 2024: Triumf Caspera van Udena, peleton rzutem na taśmę lepszy od ucieczki
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Grzesiek
Grzesiek

A Tadek trenuje na wysokości, w spokoju i na słoneczku.
Remco i Primoz nie mogą jeździć w tych samych wyścigach. To jakaś kumulacja pecha.

ŁukaszB
ŁukaszB

Kruijswijk i Van Baarle wylądowali w szpitalu. Ale kiepsko układa się ten sezon dla Vismy.

Andrzej
Andrzej

Grzesiek
To raczej Roglič ściąga pecha na Evenepoela.
Co do Primoza to on chyba nigdy nie wygra Tour de France, bo jak nie w tym roku to niby kiedy. A po tylu kraksach ten rok wydaje się mało prawdopodobny.