fot. Team dsm-firmenich PostNL

Już wszystko było dobrze, pożar – choć w tym przypadku może nie jest to najtrafniejsza analogia – ugaszony. Włosi jak zwykle mieli doskonały plan na ominięcie złych warunków atmosferycznych, który… nie wypalił. W ten sposób, oprócz zamieszania na starcie, otrzymamy 121 kilometrów skróconej rywalizacji.

Po drugim dniu przerwy w tegorocznym Giro d’Italia zawodnicy mieli pozostać w Alpach, gdzie rozpoczynał się 16. etap wyścigu. Zawodnicy mieli dziś wjechać na „dach wyścigu” – przełęcz Umbrailpass, położonej prawie 2500 metrów nad poziomem morza. Nie był to jednak oryginalny przebieg etapu. Początkowo zmagania miały prowadzić przez Passo dello Stelvio, jednak organizatorzy w porę przewidzieli, że tym razem, z powodu złych warunków pogodowych i wszechobecnego śniegu, wyścig nie pokona kultowego podjazdu – to wspinaczka wygra z Giro d’Italia.

RCS zajmujący się organizacją włoskiego wielkiego touru podjął decyzję o drobnej korekcie trasy i utrzymywał ją do ostatniej chwili… aż nie zaprotestowali sami kolarze. Po tradycyjnym już włoskim zamieszaniu i braku jakichkolwiek oficjalnych komunikatów, podjęto decyzję o zneutralizowaniu pierwszych 80 kilometrów i starcie z miejscowości Spondinga, z drugiej strony wspinaczki pod Umbrailpass.

Taka zmiana zdecydowanie wpłynie na przebieg dzisiejszego etapu, bowiem jego pierwsze 70 kilometrów poprowadzi w dół bądź po płaskim terenie. Zawodnicy zahaczą między innymi o Bolzano, a niedługo później rozpoczną wspinaczkę. Na drodze staną im podjazdy pod Passo Pinei (23,3 km; 4,7%) oraz finałowe wzniesienie Monte Pana (6,5 km; 6,3).

W przypadku pierwszego z wymienionych podjazdów, najtrudniejszy będzie początek oraz końcówka, gdzie nachylenie dochodzi do 10%. Nieco inaczej wygląda profil finałowej wspinaczki – szczególnie wymagające będzie ostatnie 1,5 kilometra, którego gradient wynosi średnio prawie 12%!

Zdjęcie

Planimetria/Map Stage 16 Giro d'Italia 2024

Salita/Climb Pinei Stage 16 Giro d'Italia 2024

Salita/Climb Monte Panna Stage 16 Giro d'Italia 2024

Pogoda

Warunki atmosferyczne są głównym bohaterem dzisiejszego etapu Giro d’Italia. Przez opady deszczu i śniegu oraz niską temperaturę zdecydowano się na zneutralizowanie pierwszej części odcinka. Rywalizacji na nowej trasie będzie towarzyszył deszcz, a wszystko rozegra się w temperaturze oscylującej w okolicach 10 stopni Celsjusza.

Faworyci

Weekendowe odcinki ustawiły klasyfikację generalną, a przewaga Tadeja Pogačara wydaje się nie do odrobienia, stąd też można było się spodziewać, że dziś czeka nas walka uciekinierów. Zmiana planów związana z neutralizacją części etapów będzie wiązała się również z korektą taktyki poszczególnych zespołów. Niewykluczone, że UAE Team Emirates zdecyduje się na skontrolowanie krótkiego odcinka, co byłoby autostradą do zwycięstwa dla Tadeja Pogačara, bezwzględnego dominatora i lidera wyścigu.

W takim przypadku należy również zwrócić uwagę na innych zawodników z czołówki klasyfikacji generalnej, w tym Daniela Felipe Martineza (BORA-hansgrohe), Gerainta Thomasa (INEOS Grenadiers), Ben O’Connora (Decathlon AG2R La Mondiale), Antonio Tiberiego (Bahrain Victorious) czy wracającego do gry Romaina Bardet (Team dsm-firmenich PostNL).

Skreślenie podjazdu pod Umbrailpass z trasy dzisiejszego etapu komplikuje sprawę uciekinierom, którzy mogli liczyć na mocne tempo i uformowanie się silnej grupy na stokach najcięższego podjazdu. Zdecydowanie ciężej będzie utworzyć ucieczkę na zjeździe bądź w płaskim terenie, jednak nie będzie to niemożliwe.

Na odjazd wciąż liczy wielu zawodników, a szans na etapowy sukces jest coraz mniej. Pośród potencjalnych uciekinierów warto wspomnieć o kolarzach, którzy zdążyli już zaprezentować się z aktywnej strony w tegorocznym Giro d’Italia. W tym gronie są między innymi Julian Alaphilippe (Soudal – Quick Step), Nairo Quintana (Movistar Team), Juan Pedro Lopez (Lidl-Trek), Davide Piganzoli (Polti-Kometa), Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team), Jhonatan Narvaez (INEOS Grenadiers), Luke Plapp (Team Jayco AlUla), a może… Rafał Majka (UAE Team Emirates)?

Na dzisiejszym etapie z dobrej strony mogą pokazać się zarówno górale, jak i zawodnicy radzący sobie ze ściankami, więc kandydatów do zabrania się w odjazd będzie naprawdę wielu. Na zyskanie dzięki ucieczce mogą liczyć też kolarze z drugiej części czołowej dziesiątki klasyfikacji generalnej. Tempo od samego startu powinno być zatem bardzo wysokie, tym bardziej, że trzeba się rozgrzać!

Transmisja z 16. etapu Giro d’Italia jest dostępna w Eurosporcie 1 oraz Playerze.

Poprzedni artykułGiro d’Italia 2024: Ogromne zamieszanie i neutralizacja 80 kilometrów wtorkowego etapu
Następny artykułGCN: Rafał Majka i Kamil Gradek mają przedłużyć swoje kontrakty
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysiek
Krzysiek

Nuda to Giro😉