Foto: Photo News / Lotto Dstny

Maxim Van Gils (Lotto Dstny) wygrał po finiszu z mocno wyselekcjonowanego peletonu klasyk Eschborn-Frankfurt. To jego drugi triumf w tym sezonie. 

61. edycja niemieckiej jednodniówki liczyła niespełna 204 kilometry i była rozgrywana na trasie znanej już z ubiegłego roku. Łącznie do pokonania było pięć oznaczonych podjazdów, co dawało pole do popisu także dla kolarzy klasycznych.

Jedynym Polakiem w rywalizacji był Cesare Benedetti (BORA – hansgrohe).

W pierwszą ucieczkę zabrali się: Warre Vangheluwe (Soudal Quick-Step), John Degenkolb (Team dsm-firmenich PostNL) i Jacopo Mosca (Lidl – Trek).

W pewnym momencie prowadząca trójka miała prawie osiem minut przewagi.

 

Jednak dwa podjazdy pod Mammolshain (2.4 km długości ; średnie nachylenie 7.8%) i Feldberg (11.1 km długości; średnie nachylenie 4.8%) spowodowały, że z czołówki odpadł Mosca.

Pracujący w peletonie kolarze Lotto Dstny podczas drugiej wspinaczki pod Feldberg (8 km długości; średnie nachylenie 5.9%) zmniejszyli straty do poniżej minuty. Tempa młodszego kolegi nie wytrzymał natomiast Degenkolb. 90 kilometrów przed metą ucieczka dnia została doścignięta.

Mocne tempo pod koniec podjazdu spowodowało, że peleton mocno się naciągnął, a potem podzielił. W czołówce znalazło się niespełna 30 zawodników. Nie było jednak spokoju. Najpierw zaatakował Roger Adrià (BORA – hansgrohe). Dołączyło do niego kilku zawodników, ale ta akcja została skasowana. Podobnie było z atakiem, który zainicjował Darren Rafferty (EF Education – EasyPost).

Kolejnym śmiałkiem był Emanuel Buchmann (BORA – hansgrohe), do którego dołączył Ben Healy (EF Education – EasyPost). 55 kilometrów przed metą zostali oni jednak doścignięci.

Podczas ostatniego podjazdu pod Mammolshain świetnie zaatakował Jan Christen (UAE Team Emirates). Młody Szwajcar dość szybko wypracował sobie kilkanaście sekund przewagi. Powiększył ją na zjeździe, który przejechał dość odważnie i na jednym z zakrętów musiał użyć chodnika, aby nie zaliczyć upadku.

Christen jechał ambitnie, ale grupka sukcesywnie się do niego zbliżała. Pracowali głównie zawodnicy Lidl – Trek i Alpecin – Deceuninck. Później na czele pogoni pojawił się Maximilian Schachmann (BORA – hansgrohe).

Niestety piękna akcja najmłodszego kolarza w dzisiejszym wyścigu zakończyła się 2400 metrów przed metą. O zwycięstwie zadecydował więc sprint z tej wyselekcjonowanej grupy. Najszybszy okazał się będący ostatnio w świetnej formie Maxim Van Gils (Lotto Dstny).

Kolejne miejsca zajęli Alex Aranburu (Movistar Team) i Riley Sheehan (Israel – Premier Tech).

Wyniki Eschborn-Frankfurt 2024:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułRonde de l’Isard 2024: Edvin Lovidius triumfuje po ucieczce
Następny artykułLa Vuelta Femenina 2024: Samotne zwycięstwo Kristen Faulkner na wietrznym etapie
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze