Fot.: Tour Auvergne-Rhône-Alpes

Maxim Van Gils (Red Bull-BORA-hansgrohe) został zwycięzcą 6. etapu tegorocznej edycji Tour Auvergne – Rhône-Alpes. W końcówce Belg pokonał Tobiasa Hallanda Johannessena (Uno-X Mobility), natomiast nowym liderem wyścigu został Luke Tuckwell (Red Bull-BORA-hansgrohe), który na piątkowym etapie zameldował się na trzeciej pozycji. 

Piątek był tym dniem, w którym na dobrą sprawę rozpoczynała się prawdziwa walka o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Panowie zmierzyli się z górskim odcinkiem o długości 182,5 kilometra (Saint-Vulbas – Crest-Voland). Na koniec na kolarzy czekał podjazd 1. kategorii (5,9 km ; 7,7%), poprzedzony inną wspinaczką 1. kategorii – Côte d’Héry-sur-Ugine (11,5 km ; 5,1%).

Fot.: Tour Auvergne – Rhône-Alpes

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 12:45. Na starcie nie pojawili się Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike – dyskomfort w łokciu związany z niedawną kraksą), Michael Matthews (Team Jayco AlUla – pełne skupienie na przygotowaniach do Tour de France), Matevž Govekar (Bahrain-Victorious – złe samopoczucie), Hannes Wilksch (Tudor Pro Cycling Team – gorączka), Pau Martí (NSN Cycling Team – choroba) oraz Finn Fisher-Black (Red Bull-BORA-hansgrohe).

Już na samym początku pojawiły się liczne ataki, a w peletonie doszło do podziału. Finalnie z przodu znalazła się około 60-osobowa grupa, w której jechało wielu mocnych zawodników, lecz nie było w niej największych faworytów do zwycięstwa w generalce – Juana Ayuso (Lidl-Trek), Isaaca del Toro (UAE Team Emirates-XRG) oraz Paula Seixasa (Decathlon CMA CGM Team). Tempo w goniącej grupie nadawała ekipa Decathlon CMA CGM Team, natomiast w czołówce pracowali zawodnicy Uno-X Mobility. 165 kilometrów przed metą pierwsza część peletonu miała nieco ponad minutę zapasu nad drugą częścią.

Jakiś czas później defekt zanotował jeden z zawodników jadących w czołówce – Quentin Pacher (Groupama-FDJ United). Na 124 kilometry do mety przewaga blisko 60-osobowej grupy wzrosła do 2 minut. Jechali w niej m.in.: Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates-XRG), Bruno Armirail (Team Visma | Lease a Bike), Quinn Simmons (Lidl-Trek), Luke Tuckwell i Maxim Van Gils (Red Bull-BORA-hansgrohe), Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility), Georg Steinhauser (EF Education-EasyPost), Mauri Vansevenant (Soudal Quick-Step), Pablo Castrillo (Movistar Team), Yannis Voisard (Tudor Pro Cycling Team), Mathieu Kockelmann (Lotto Intermarché), Jordan Jegat (TotalEnergies), Alessandro Covi i Felix Engelhardt (Team Jayco AlUla) czy też Maxime Decomble i Guillaume Martin (Groupama-FDJ United). Następnie defekt w czołówce zaliczył Robbe Dhondt (Team Picnic PostNL).

Na lotnym finiszu Les Échelles najlepszy okazał się Nadav Raisberg (NSN Cycling Team). Wkrótce rozpoczął się podjazd 3. kategorii – Côte de Châtelard (4,3 km ; 5,7%). Niestety kraksę w czołówce zaliczył Joshua Tarling (Netcompany INEOS), na skutek czego Brytyjczyk musiał zrezygnować z dalszej rywalizacji. Wyścig opuścił również Kevin Geniets (Groupama-FDJ United). Z tyłu cały czas pracował zespół Decathlon CMA CGM Team. Jako pierwszy na szczycie pojawił się Clément Braz Afonso (Groupama-FDJ United).

Momentalnie rozpoczęła się wspinaczka 2. kategorii – Col du Granier (8 km ; 5,7%). Z czołówki odpadli m.in. Decomble i Raisberg. Mocno jechał tam Gianni Vermeersch (Red Bull-BORA-hansgrohe). Na szczycie po 5 punktów do klasyfikacji górskiej sięgnął jednak lider tego rankingu Clément Braz Afonso. Z tyłu kraksę zaliczył Dillon Corkery (Team Picnic PostNL). W międzyczasie wyścig opuścił również Senna Remijn (Alpecin-Premier Tech). Kryzys w drugiej części peletonu miał João Almeida, ale Portugalczyk jakoś sobie z nim poradził. Niestety mieliśmy kolejną kraksę. Tym razem uczestniczył w niej Santiago Buitrago (Bahrain-Victorious). 55 kilometrów przed metą pierwsza część peletonu miała 3 minuty i 40 sekund zapasu nad drugą częścią peletonu.

W czołówce defekt zaliczył Max Walker (EF Education-EasyPost). Pracowały tam ekipy Red Bull-BORA-hansgrohe oraz Uno-X Mobility. 35 kilometrów przed metą strata drugiej części peletonu wzrosła już do nieco ponad 4 minut. Buitrago tracił około 6 minut. Alex Baudin (EF Education-EasyPost) jechał z tyłu, więc wirtualnym liderem wyścigu był Luke Tuckwell. Wielkimi krokami zbliżały się dwa decydujące podjazdy 1. kategorii.

Z czołówki odpadli m.in. Gianni Vermeersch oraz Mauri Vansevenant. Jechało tam około 30 zawodników. Z tyłu pracowały ekipy Lidl-Trek (Julien Bernard) oraz Netcompany INEOS. Do mety pozostało 16 kilometrów, a grupa z głównymi faworytami do zwycięstwa w generalce i liderem wyścigu traciła już 5 minut. Na wymagającym podjeździe Côte d’Héry-sur-Ugine z czołówki odpadali kolejni zawodnicy. Kolarze z drugiej części peletonu zaczęli nieco odrabiać. Towarzystwo próbowali tam rozruszać Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step) oraz Carlos Rodríguez (Netcompany INEOS), którzy zyskali kilkanaście sekund przewagi. Na górskiej premii triumfował Clément Braz Afonso.

Do mety pozostało mniej niż 10 kilometrów, a panowie mieli przed sobą jeszcze finałowy podjazd. Wkrótce rozpoczęła się wspinaczka. Z czołówki zaatakował Georg Steinhauser, do którego szybko dołączyli Maxim Van Gils Tobias Halland Johannessen. Chwilę później Niemiec odpadł z tej grupki, natomiast z tyłu dogonieni zostali Paret-Peintre i Rodríguez. Do Van Gilsa i Johannessena dołączył Pablo Torres (UAE Team Emirates-XRG). W grupie faworytów czujnie jechali Paul Seixas, Isaac del Toro oraz Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), którzy oderwali się od reszty. Kontakt z nimi stracił lider wyścigu – Alex Baudin. Grupka Seixasa traciła do prowadzącej trójki mniej niż 4 minuty. Tymczasem do czołówki dołączył Luke Tuckwell i na czele mieliśmy już 4 zawodników.

Z grupki Seixasa odpadł Jorgenson, natomiast kontakt z czołówką stracił Torres. Były to już decydujące chwile piątkowego odcinka. Z przodu mocno pracował Luke Tuckwell. Kolarze byli na ostatnim kilometrze. Ostatecznie z etapowego zwycięstwa cieszyć mógł się drużynowy kolega Tuckwella – Maxim Van Gils. Drugie miejsce zajął Tobias Halland Johannessen, a trzeci był wspomniany wyżej Luke Tuckwell, który został nowym liderem francuskiego wyścigu. Jeśli chodzi o głównych faworytów, to najlepiej poradzili sobie Del Toro i Seixas, którzy wpadli na metę razem, ponad 3 minuty po zwycięzcy. Do zakończenia zmagań pozostały dwa odcinki.

Wyniki 6. etapu Tour Auvergne – Rhône-Alpes 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour Féminin des Pyrénées 2026: Martina Alzini wygrywa na otwarcie
Następny artykułMaxim Van Gils: „Mam najlepsze nogi w życiu. To jeden z najlepszych dni w mojej karierze”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Jeśli na tym wyścigu tyle się dzieje, to co będzie na Tour de France. Kolarstwo pięknie się rozwija.

Mikołaj
Mikołaj

Kolejny etap dla ucieczki ( pomimo że w ucieczce było pół peletonu). Ciekawy wyścig się robi. Naprawdę ciekawy