Fot.: Tour Auvergne-Rhône-Alpes

Efektowne zwycięstwo, jakie odniósł Isaac del Toro na ostatnim etapie Tour Auvergne – Rhône-Alpes było bez wątpienia mocnym sygnałem puszczonym w świat, że mistrz Meksyku jest w świetnej dyspozycji przed Tour de France. Potwierdzają to także liczby wykręcone przez zawodnika UAE Team Emirates-XRG, który podczas wspinaczki pod Plateau de Solaison osiągnął niemal 6,7 W/kg na dystansie przeszło pół godziny wspinaczki.

Na zakończenie tegorocznego Tour Auvergne – Rhône-Alpes, czyli dawnego Critérium du Dauphiné, kolarze podjeżdżali na Plateau de Solaison – Brison. Długa na 11,3 kilometra wspinaczka o średnim nachyleniu 9,1% pojawiła się na trasie wyścigu kolarskiego po raz 4. w ciągu ostatnich lat, ale podczas próby generalnej przed Tour de France, w ramach którego zawodnicy również zmierzą się z tym podjazdem, zdecydowanie poprawiono historyczne rekordy z tego wzniesienia. Zwycięski Isaac del Toro był o ponad 1,5 minuty szybszy od wyniku Jonasa Vingegaarda z 2022 roku, a tamten rezultat poprawili także czterej kolejni kolarze.

Tym, co szczególnie może imponować jest fakt, że Isaac del Toro przez niemal 3/4 podjazdu jechał na solo, a zatem nie korzystał z draftingu poprzedzających go zawodników. Mistrz Meksyku z UAE Team Emirates-XRG generował przez przeszło pół godziny wspinaczki naprawdę sporą moc, albowiem przez 33 minuty i 5 sekund utrzymywał średnią 20,5 km/h, co daje VAM na poziomie 1861 m/h i niemal 6,7 W/kg. To liczby, o jakich może pomarzyć zdecydowana większość kolarzy na świecie, a warto pamiętać, że Isaac del Toro podczas Tour de France nie będzie liderem, a „jedynie” ostatnim z pomocników Tadeja Pogačara. W takiej formie możemy się spodziewać, że 22-letni Meksykanin będzie naprawdę cennym wsparciem dla mistrza świata i zawodnikiem, który będzie utrzymywał się u boku obrońcy tytułu aż do momentu, gdy ten zdecyduje się na atak.

Poprzedni artykułPolski raport z weekendu: Zwycięstwa Legiecia i Drozdowskiego, świetna Włodarczyk
Następny artykułLazer VeloVox – bezprzewodowa łączność między rowerzystami
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
BarAnina
BarAnina

Przy takich pomocnikach, Tadej Pogacar będzie na Tour de France pierwszy w Paryżu w żółtej koszulce.

Alek
Alek

Tak się zastanawiam jak oni to liczą? Tzn czy brane są pod uwagę też takie czynniki jak wiatr, czy nawet opór asfaltu względem dawnych rekordów? Bo tak naprawdę jedyny prawdziwy w pełni wynik to ten z pomiaru mocy, a w sumie nawet waga jest zmienna w ciągu dnia czy tygodniowego wyścigu.