kamna tour de france 2022
Tour de France

Czwartek w menu hiszpańskiego wielkiego touru to mniej znane strony Wspólnoty Walenckiej i Aragonii oraz przeprawa przez Sierra de Javalambre, gdzie podczas jedynej dotąd wizyty Vuelty działy się rzeczy dość niesłychane. Czy drugi finisz na podjeździe tegorocznej edycji wyścigu przyniesie pierwszoplanowy pojedynek liderów? A może o etap powalczą harcownicy?

Dziś peleton trzeciego z wielkich tourów wyruszy z La Vall d’Uixó, położonego tylko kilkanaście kilometrów od Burriany, gdzie wczoraj finiszowali kolarze. Warto zwrócić uwagę na herb miasta, trafnie oddający najbardziej charakterystyczną cechę jego układu przestrzennego.

Już od pierwszego kilometra etapu, którzy łącznie liczy 183,1 kilometra i 4013 metrów przewyższenia, kolarze wspinać się będą na nieklasyfikowany podjazd. Można więc zakładać, że po dotarciu w strefę startu neutralnego będą już oni po solidnej rozgrzewce, a walka o udział w odjeździe dnia rozgorzeje bardzo wcześnie.

Znamy już nazwiska kilku kolarzy, którzy z całą pewnością podejmą rękawicę, ale w czwartek na pewno ujawnią się kolejni, ponieważ zarówno wydarzenia z niedalekiej przeszłości, profil tego odcinka, jak i sytuacja w klasyfikacji generalnej pozwala wierzyć, że ucieczka dotrze dziś na metę przed grupą liderów. Jeśli batalia o udział w odjeździe okaże się wyjątkowo zacięta, sprawa może przeciągnąć się aż do pierwszej górskiej premii, a więc Puerto de Arenillas (5,5 km, śr. 4,7%).

Po kolejnej z nich, zlokalizowanej niespełna 35 kilometrów dalej Alto Fuente de Rubielos (6,2 km, śr. 6,0%), peleton wjedzie na płaskowyż położony na południowy wschód od Teruel. Na tym odcinku, który liczy blisko 80 kilometrów i ciągnie się aż do lotnego finiszu w Torrijas (161,6 km od startu), trasa dalej wznosić się będzie i opadać, ale już łagodniej, a uczestnicy wyścigu miną między innymi swojsko brzmiącą La Puebla de Valverde. Tam też po pierwsze okaże się, na ile efektywna jest kooperacja zawodników w odjeździe dnia, a po drugie, jakie są zapatrywania najsilniejszych ekip tegorocznej Vuelty na nadchodzący finał.

Ten rozegra się na podjeździe do Observatorio Astrofísico de Javalambre (Alto de Javalambre: 11,1 km, śr. 7,8%), który podczas swojego debiutu w 2019 przyniósł bardzo nieoczekiwane rozstrzygnięcia: wbrew prawdopodobieństwu, sukces odniosła trzyosobowa ucieczka z Angelem Madrazo, Jetse Bolem i Jose Herradą, a pierwszy z wymienionych świętował największy triumf w swojej długiej karierze.

Wiele działo się też za ich plecami, w grupie liderów, ponieważ Alto de Javalambre (Pico del Buitre) może nie należeć do kolarskiego mainstreamu, ale to bardzo wymagający podjazd. Po krótkim wypłaszczeniu w okolicy półmetka rozpoczyna się 4-kilometrowa ściana, na której nachylenie częściej sięga wartości w okolicach 15%, niż spada poniżej 10%. Ostatni kilometr, patrząc przez pryzmat średniej, jest nieco łagodniejszy (7,4%), ale również ma swoje momenty (max. 15%).

Oto, co na temat 6. etapu 78. edycji Vuelta a España napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 6, 31 sierpnia: La Vall d’Uixó > Observatorio Astrofísico de Javalambre (183,1 km)

O ile trudno nazwać etap do Andory łagodnym przetarciem, formę pretendentów do tytułu w ostatnim wielkim tourze sezonu z pewnością gruntowniej przetestuje czwartkowy odcinek z La Vall d’Uixó do Observatorio Astrofísico de Javalambre.

Trasa wznosi się stopniowo przez większość liczącego 183,1 kilometra dystansu, jednocześnie kolejny raz oddalając się od morza, a dwie z trzech górskich premii pokonane zostaną w jej pierwszej części. Będą to Puerto de Arenillas (5,5 km, śr. 4,7%) i Alto Fuente de Rubielos (6,2 km, śr. 6,0%).

Pasmo Sierra de Javalambre, gdzie rozegrany zostanie finał 6. odcinka, to rzadko odwiedzany przez hiszpański wielki tour zakątek, ale wielu uczestników wyścigu pamiętać będzie pierwszy finisz Vuelty na Alto de Javalambre / Pico del Buitre (11,1 km, śr. 7,8%), który miał miejsce w 2019 roku. Średnie nachylenie na ostatnich 5 kilometrach przekracza 10%. Całkowite przewyższenie wynosi 4013 metrów.

Pogoda

Dobra pogoda utrzyma się również w czwartek, a rywalizacji towarzyszyć będzie temperatura od 30 stopni w pasie wybrzeża do 24-25 stopni w głębi lądu. Na szczycie finałowego podjazdu będzie, rzecz jasna, kilka stopni chłodniej.

Szanse pojawienia się opadów są bardzo niskie, a wiatr (do 12 km/h) nie powinien mieć wpływu na rywalizację. Ze względu na wijącą się po zboczu trasę, z perspektywy podjeżdżających pod Alto de Javalambre kolarzy będzie on wielokrotnie zmieniał kierunek, ale najczęściej będzie on tylny lub boczny.

Faworyci

Panuje konsensus odnośnie tego, że Remco Evenepoel (Soudal-Quick Step) chciałby komuś oddać czerwoną koszulkę, niekoniecznie jednak jednemu z rywali do odniesienia zwycięstwa w klasyfikacji generalnej wyścigu. Przemawia to za odjazdem dnia, któremu sprzyja również przebieg czwartkowego etapu.

Lennard Kämna (Bora-hansgrohe) jest jednym z zaledwie dwóch kolarzy, którzy podczas 78. edycji Vuelty skompletować mogą etapowe zwycięstwa we wszystkich trzech wielkich tourach. Po tym, co 26-letni Niemiec pokazał na odcinku do Andory, trudno zakładać, że nie dokona tego w ciągu kolejnych dwóch tygodni, ale bycie głównym faworytem spośród uciekinierów jest dość niewdzięczną rolą – kolarz ten dość boleśnie przekonał się o tym podczas etapu do Mende ubiegłorocznej Wielkiej Pętli. Podczas formowania się odjazdu rywale śledzić będą każdy jego ruch, a jeśli akcja z jego udziałem się powiedzie, mogą zawiązać przeciwko niemu koalicję jeszcze przed finałowym podjazdem. Wysoka forma Kämny może wystarczyć, aby obronić się przed tego rodzaju atakami, ale niegłupie byłoby zabranie ze sobą w górę szosy jakiegoś kompana.

Swoje intencje ujawnili już także Damiano Caruso (Bahrain Victorious), Pierre Latour (TotalEnergies) i Andreas Kron (Lotto Dstny), który leżał wczoraj w kraksie, ale jeśli plan oddania koszulki lidera ma się ziścić, kandydatów szukać trzeba znacznie bliżej czoła “generalki”. Jay’a Vine’a (UAE Team Emirates) raczej nie puszczą ani rywale, ani jego własna ekipa, ale Steff Cras (TotalEnergies), Wout Poels (Bahrain Victorious), David de la Cruz (Astana Qazaqstan) czy Juan Pedro Lopez (Lidl-Trek) to już całkiem solidne typy.

Z jednym tylko celem – etapowym zwycięstwem – w górę szosy mogą z nimi wyruszyć Javier Romo (Astana Qazaqstan), Romain Bardet (dsm-firmenich), Egan Bernal (INEOS Grenadiers), Lennert van Eetvelt (Lotto Dstny), Michael Storer (Groupama-FDJ), Santiago Buitrago (Bahrain Victorious), Kenny Elissonde (Lidl-Trek) czy Oier Lazkano (Movistar).

Trudno przewidzieć, co wydarzy się w grupie liderów. Wcześniej pisałam, że spodziewam się zobaczyć Remco Evenepoela (Soudal-Quick Step) w najwyższej formie w pierwszym tygodniu rozgrywania Vuelty, co potwierdziło się w Andorze. Teraz zaczynam jednak myśleć, że po wczesne rozstrzygnięcia sięgnąć będzie chciał również Jonas Vingegaard (Jumbo-Visma), by zrobić użytek z tego, co pozostało z jego lipcowej formy, a Juan Ayuso (UAE Team Emirates) może okazać się jedynym, który na tym etapie dotrzyma im tempa. Szans Primoza Roglica (Jumbo-Visma) długofalowo absolutnie nie przekreślam, ale być może Słoweniec dojdzie do głosu nieco później.


Vuelta a España 2023:

Poprzedni artykułFilippo Ganna: „Geraint powiedział: «Rób co chcesz!»”
Następny artykuł12-rzędowa grupa SHIMANO GRX – więcej opcji zmiany przełożeń dla gravelowców
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments