Fot. Tour de France

Poszkodowany w kraksie podczas 8. etapu Tour de France Mark Cavendish ma już za sobą operację złamanego obojczyka. Podczas takowej nie obyło się bez pewnych komplikacji, ale Brytyjczyk ma je już za sobą i może w spokoju dochodzić do pełni dyspozycji.

Problemem Marka Cavendisha było to, że ten obojczyk był już wielokrotnie złamany i po ostatnim zdarzeniu pozostały w nim śruby. Te utrudniły zabieg i nie sprzyjają ponownemu zrastaniu się kości, które są już mocno naruszone po długiej i pełnej przygód karierze. Powrót do pełni dyspozycji będzie przez to nieco dłuższy, acz Brytyjczyk nie traci optymizmu.

Przeszedłem operację prawego obojczyka. Rekonwalescencja potrwa nieco dłużej niż zwykle, ponieważ miałem już w nim śruby po zeszłorocznej jesieni. Na szczęście za kilka tygodni znów będę cały. Jestem absolutnie zachwycony wsparciem ze strony wszystkich fanów, kolegów, rodziny i przyjaciół. Bardzo wam wszystkim dziękuję. Oczywiście nie był to idealny sposób na zakończenie Tour de France, ale to część piękna i brutalności kolarstwa. Tęsknię za rodziną Astany i będę ją wspierać aż do Paryża. Czas na rehabilitację

— napisał na swoim Instagramie Mark Cavendish.

Wiele osób zastanawia się czy 38-latek nie spróbuje jeszcze raz zaatakować rekordu zwycięstw etapowych podczas Tour de France. Taką furtkę otwiera Brytyjczykowi m.in. szef Astana Qazaqstan Team, czyli Alexandre Vinokourov, który wprost mówi, że kontrakt dla weterana sprintu zawsze się znajdzie.

Chcemy, aby Mark kontynuował karierę w 2024 roku i pojechał swoim 15. Tour de France, aby wygrać swój 35. etap. Jesteśmy gotowi dać mu taką szansę. Niemniej wszystko zależy od niego

— mówił mediom Alexandre Vinokourov.

Poprzedni artykułTour de France 2023: Gdzie rozstrzygnie się klasyfikacja generalna?
Następny artykułTour de France 2023: Ion Izagirre pogodził konkurentów z ucieczki
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Hubert
Hubert

Wracaj do zdrówka ale przestań myśleć o Merkxcie bo mógłbyś mu jedynie łańcuch smarować…