Choć kolarstwo wydaje się być sportem o bardzo globalnym zasięgu to jednak spora część świata wciąż nie ma nawet jednego zawodnika na najwyższym poziomie. Od sierpnia zmieni się to w Chile, skąd kolarz podpisał 2-letni kontrakt z Green Project-Bardiani CSF-Faizanè.
W 2011 roku Carlos Iván Oyarzún zaliczył roczny epizod w Movistar Teamie. 14. zawodnik Mistrzostw Świata w jeździe indywidualnej na czas z sezonu 2010 szybko odbił się od zawodowego kolarstwa, a Chile przez kolejną przeszło dekadę mogło tylko pomarzyć o zawodniku w w jednej z dwóch najwyższych dywizji. Teraz zmieni to utalentowany, 21-letni Vicente Rojas, który w sierpniu zostanie stażystą Green Project-Bardiani CSF-Faizanè, a następnie zostanie zawodnikiem włoskiej drużyny na kolejne 2 sezony.
??Vicente Rojas, giovane corridore cileno classe 2002, ha firmato un contratto a partire dal 2024 con il #greenteam. Nel suo palmarès vanta un titolo di campione continentale panamericano U23 su strada.
?News: https://t.co/GCekrEZGs4#italianteam #chile pic.twitter.com/G5zk6pxJkt— Green Project Bardiani-CSF Faizanè (@Bardiani_CSF) May 31, 2023
Chile to 18-milionowe państwo, które przez wiele lat nie mogło śledzić startów swojego zawodnika na najwyższym poziomie. Wciąż jednak są dużo większe kraje, które takowego przedstawiciela nie mają, na czele z niezbyt słynącymi ze sportu Indiami (1,4 miliarda ludności), nieobecnymi od 2019 roku w najwyższych dywizjach Chinami (również około 1,4 miliarda ludności) czy będącymi w pierwszej dziesiątce najliczniej zaludnionych państw Indonezją (277 mln), Pakistanem (242 mln), Nigerią (225 mln), Bangladeszem (165 mln) i Meksykiem (129 mln). Kolarstwo jako sport o globalnych zasięgach ma zatem jeszcze sporo do zrobienia.








