Tirreno-Adriatico / RCS Sport

Ósmy dzień rywalizacji w ramach 106. edycji Giro d’Italia to dalszy ciąg podróży w kierunku północnym, której niezmiennie towarzyszyć będzie niestabilna aura. To również wyraźny ukłon w kierunku Tirreno-Adriatico i specjalistów od wyścigów jednodniowych, choć trudno przesądzić, co to właściwie wróży, kiedy największymi dokonaniami w tym zakresie pochwalić się mogą główni pretendenci do maglia rosa.

Jeśli wczorajszy odcinek włoskiego wielkiego touru wydał się długi, kolejny nie przyniesie pocieszenia. W sobotę uczestnicy imprezy pokonają 207 kilometrów dzielące Terni i Fossombrone, a wszystkie naprawdę gorące momenty najprawdopodobniej pomieszczą otwierające ten etap 10 kilometrów i finałowe rundy.

Rywalizacja rozpocznie się w Umbrii, która jest jedynym pozbawionym dostępu do morza regionem tej części Włoch. Tuż po starcie kolarze podjadą pod nieklasyfikowane wzniesienie w Valico della Somma, co powinno być istotnym momentem w kontekście formowania się odjazdu dnia, choć otwarcie przyznaję, że jak dotąd odbywało się to z odrzuceniem typowych dla wielkich tourów schematów.

Jeśli grupie zawodników uda się odskoczyć już tam, przez następne 145 kilometrów może dziać się bardzo niewiele, co dobrze oddaje główne zadanie tego etapu, jakim jest sprawne przeniesienie całej kolumny wyścigu w górę Półwyspu Apenińskiego. Nawet pod kątem mijanych na trasie atrakcji długo będzie dość ubogo, choć peleton przejedzie odcinkiem antycznej Via Flaminia, a na tle Foligno i Sigillo zdecydowanie wyróżnia się niezwykle malowniczy rezerwat Gola del Furlo. Ten jednak bezpośrednio poprzedzi rundy w Fossombrone.

To na nich znajdują się wszystkie kategoryzowane podjazdy dnia, a więc dwukrotnie pokonywany I Cappuccini (2,1 km, śr. 10,1%) i rozdzielający te podejścia Monte delle Cesane (7,1 km, śr. 7,1%). Krótsze i trudniejsze z wymienionych wzniesień na pewno odciśnie swoje piętno na wynikach sobotniej rywalizacji – tym bardziej, że ostatnia wspinaczka kończy się dopiero 5,6 kilometra od linii mety.

Równie istotne może się jednak okazać wszystko, co wydarzy się pomiędzy, ponieważ w końcówce trasa wiedzie wąskimi i krętymi szosami, które do tego nie zachwycają stanem technicznym nawierzchni. Szczególną uwagą zwraca 4-kilometrowy zjazd z I Cappuccini, który może stać się wyjątkowo niebezpieczny wskutek prognozowanych opadów.

Oto, co na temat 8. etapu 106. edycji Giro d’Italia napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 8, 13 maja: Terni > Fossombrone (207 km)

W ramach 8. etapu peleton przeprawiać się będzie przez środkową część Półwyspu Apenińskiego, dlatego o charakterystycznych dla Tirreno-Adriatico zakątkach przypominać będą zarówno odwiedzane miejsca, jak i pagórkowata w swojej decydującej części trasa.

Na odcinku z Terni do Fossombrone uczestnicy 106. edycji Giro d’Italia przemierzą 207 kilometrów i 2815 metrów przewyższenia, na które składają się głównie położone już na finałowej rundzie-nie rundzie* premie górskie: dwukrotnie pokonywana I Cappuccini (2,1 km, śr. 10,1%) i Monte delle Cesane (7,1 km, śr. 7,1%).

Szczyt ostatniego, bardzo stromego podjazdu od linii mety w centrum Fossombrone dzieli 5,6 kilometra, z czego 4 przypadają na szybki, momentami dość kręty zjazd. Ostatnie 1600 metrów jest płaskie, co ostatecznie tworzy obraz jednego z najbardziej nieprzewidywalnych pod kątem scenariusza etapów tegorocznego włoskiego wielkiego touru.


Pogoda

Sobota w środkowej części Półwyspu Apenińskiego będzie ciepła (18-21 stopni Celsjusza) i burzowa, co oznacza kolejny dzień pełen atmosferycznych zwrotów akcji. Z perspektywy uczestników tegorocznego Giro d’Italia to nic nowego, ale w odniesieniu do dzisiejszego etapu jest to o tyle ważne, że finałowa runda prowadzi wąskimi i krętymi drogami o wątpliwej jakości nawierzchni.

Faworyci

Jak dotąd tegoroczny włoski wielki tour pisze nieoczywiste scenariusze, nawet jeśli nie zawsze należą one do najbardziej porywających. 8. etap wyścigu na papierze rozgrywany będzie w terenie faworyzującym uczestników ucieczki dnia, choć liderzy na klasyfikację generalną coraz częściej lubią brać sprawy w swoje ręce na tego rodzaju pagórkowatych finiszach.

Za ucieczką przemawiają prognozy pogody, które mogą uczynić finałową rundę bardzo niebezpieczną, oraz perspektywy niedzielnej rywalizacji w ramach etapu jazdy indywidualnej na czas. Jeśli odjazd oderwie się bardzo szybko, ponownie będzie nieliczny i zapewne włoskojęzyczny. Jeśli wykrystalizuje się po długiej i zaciętej walce, też niespecjalnie można liczyć na udział najczęściej typowanych nazwisk, ponieważ to ich ataki uruchamiać będą w peletonie reakcję łańcuchową.

W przypadku przyzwolenia głównej grupy na ucieczkę wielu zawodników, rozgrywką na pagórkowatej rundzie wokół Fossombrone powinni być zainteresowani Vincenzo Albanese (EOLO-Kometa), Alberto Bettiol, Ben Healy, Magnus Cort Nielsen (EF Education-EasyPost), Lorenzo Rota (Intermarche-Circus-Wanty), Toms Skujins, Bauke Mollema (Trek-Segafredo), Simon Clarke (Israel-Premier Tech), Santiago Buitrago (Bahrain Victorious), Diego Ulissi, Alessandro Covi, Brandon McNulty (UAE Team Emirates) czy Filippo Zana (Jayco AlUla).

Kolarze w typie Michaela Matthewsa (Jayco AlUla) powinni spokojnie czekać na rozwój wydarzeń w peletonie, choć odjazd bardzo licznej ucieczki może wymusić na nich spontaniczną zmianę planów. Jeśli walka o etap rozstrzygnie się z głównej grupy, Australijczyk może się okazać niepokonany w sprincie, choć będzie potrzebował jednego ze swoich najlepszych dni, by utrzymać się z najlepszymi na podjazdach.

Spośród liderów na klasyfikację generalną, stale powracają te same nazwiska, Primoz Roglic (Jumbo-Visma) i Remco Evenepoel (Soudal-Quick Step). Na tego rodzaju zupełnie płaskim finiszu szybcy są jednak także Tao Geoghegan Hart (INEOS Grenadiers) i Joao Almeida (UAE Team Emirates), o ile ten drugi nie straci kontaktu na zjazdach.

Giro d’Italia 2023zapowiedź wyścigu
Giro d’Italia 2023oficjalna lista startowa
Giro d’Italia 2023zasady punktacji do klasyfikacji pobocznych
Giro d’Italia 2023plan transmisji telewizyjnych

Poprzedni artykułTour de Hongrie 2023: Marc Hirschi najmocniejszy na finałowej ściance
Następny artykułGiro d’Italia 2023: Pierwsza zwycięska ucieczka Davide Baisa [wypowiedzi]
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments