fot. Elisa Balsamo/Twitter

Pogoda nie odpuszcza kolarzom. Organizatorzy Ronde van Drenthe kobiet poinformowali dziś, że ich wyścig zostanie skrócony o 50 kilometrów.

W ostatnim czasie los lubi drwić sobie z peletonu – dostaje się wszystkim – niezależnie od kraju, w którym ścigają się kolarze i płci. W środę, a więc w dzień kobiet, odwołano, z różnych przyczyn – jedyne dwa zaplanowane na tamten dzień kobiece wyścigi, z kolei w piątek, w dniu mężczyzn, z powodu zbyt mocnego wiatru odwołano etap Paryż-Nicea, a opady śniegu doprowadziły do skrócenia etapu Tirreno-Adriatico.

Pogoda sprawiła również kłopoty organizatorom wyścigów w Holandii, a konkretniej w prowincji Drenthe. Wczoraj z powodu opadów śniegu odwołano bowiem Drentse Acht van Westerveld. Dzień później organizatorzy poinformowali, że brak zadawalających zmian pogodowych zmusił ich do skrócenia Ronde Van Drenthe. Pierwotnie wyścig miał mieć 152,7 km, a trasa wyglądać tak:

Pierwotna trasa

Po zmianach trasa zostanie uszczuplona o znajdujące się w pierwszej części trasy brukowane odcinki, a zawodniczki wystartują z Van Bergu. Natomiast o jej dalszym przebiegu organizatorzy piszą tak:

Zrobimy 1,5-kilometrową strefę neutralizacji na początku, po czym przejedziemy 14-kilometrową rundę, którą zawodniczki pokonają sześciokrotnie, by w końcu znaleźć się na finiszu w Hoogeveen. Łączny dystans wyścigu będzie wynosił 94 kilometry 

– czytamy w oficjalnym komunikacie.

Usunięcie z trasy dużej części dystansu prawdopodobnie sprawi, że wyścig nieco straci na atrakcyjności, jednak wygląda na to, że organizatorzy nie mieli innego wyjścia. Zdjęcia zrobione na i przy trasie wskazują na to, że przeprowadzenie zawodów w niezmienionej formie, o ile w ogóle możliwe, to z pewnością byłoby bardzo niebezpieczne dla zdrowia zawodniczek, wśród których znajdują się m.in. Daria Pikulik (Human Powered Health) i Agnieszka Skalniak-Sójka.

 

 

Poprzedni artykułTadej Pogacar pojedzie w E3 Saxo Bank Classic!
Następny artykułMads Pedersen wycofał się z Paryż-Nicea 2023
Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments