fot. Deceuninck-Quick Step

Do przepychanki słownej doszło ostatnimi dniami między Patrickiem Lefeverem i Julianem Alaphilippem. Ten pierwszy zdaje się być niezadowolony z dyspozycji swojego podopiecznego w ostatnich czasach, drugi zaś nie gryzie się w język i odpowiada swojemu przełożonemu.

Patrick Lefevere to postać niezwykle kontrowersyjna i regularnie wypowiadająca się w sposób, który obija się szerokim echem po całym środowisku. Ostatnio menadżer Soudal – Quick Step postanowił uderzyć we własny zespół, a konkretnie w jednego z jej liderów, jakim bez wątpienia jest Julian Alaphilippe. Poszło o słabą formę Francuza.

Zawsze ci sami ludzie mają pecha. Chcę, żeby wrócił na właściwe tory. Jest mi to winien. Nie obchodzi mnie, że nie jest już mistrzem świata, ale w ostatnich latach niewiele wygrał. Wszyscy bardzo go kochamy, jeździ dla tej drużyny od 17 roku życia. Ale poinformowałem go, że będzie mógł odejść, kiedy zmęczy się otoczeniem. Nie przepadam za kolarzami, którzy nie przykładają się do swoich obowiązków, a to ma miejsce od jakiegoś czasu. Ma pensję mistrza, ale musi też udowodnić, że wciąż nim jest

— mówił na łamach Het Nieuwsblad Patrick Lefevere.

Były dwukrotny mistrz świata długo nie odnosił się do słów swojego przełożonego, ale wreszcie postanowił przemówić w wywiadzie dla L’Equipe. Francuz nie kryje zdziwienia postawą menadżera Soudal – Quick Step i wprost mówi, że o całej sprawie dowiedział się z mediów, a nie rozmowy z Patrickiem Lefeverem.

Za każdym razem, gdy z nim rozmawiałem, wszystko szło dobrze. Nigdy też nie zapytał mnie, czy chcę odejść. Nigdy nie mówił mi takich rzeczy. Szczerze mówiąc, trochę się zdziwiłem, gdy to przeczytałem. Gdyby naprawdę miał do mnie problem, najpierw by mi o tym powiedział. Więc nie martwię się zbytnio

— powiedział Julian Alaphilippe.

Mamy zatem do czynienia z kryzysem w Soudal – Quick Step czy też raczej specyficznym marketingiem, jaki poniekąd uprawia Patrick Lefevere? W końcu jedno jest w świecie internetu pewne – nie ważne jak o tobie mówią, ale ważne że to robią, a w prowokowaniu tego Belg jest ekspertem.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments