fot. Israel Start-Up Nation

Kolarz Israel-Premier Tech miał niezbyt groźną kolizję podczas swojej przejażdżki w Monako.

Czterokrotny zwycięzca Tour de France nie może zaliczyć tego sezonu do udanych. Nie ukończył „Wielkiej Pętli”, a hiszpańską Vueltę można powiedzieć „przejechał”. Wygląda na to, że jego ostatnim występem w tym sezonie będzie pokazowe Saitama Criterium. Niestety Brytyjczyk na domiar złego miał przykry, drogowy incydent.

Wyszedłem na przejażdżkę. Pogoda była cudowna, widoki także. Niestety jakieś 500 metrów od domu zaliczyłem upadek. Kierowca po prostu zaparkował i momentalnie otworzył drzwi. Nie miałem czasu na żadną reakcję. Uderzyłem w drzwi i nad nimi przeleciałem

– mówił po wypadku Froome.

Na szczęście zakończyło się tylko na zabandażowanym łokciu. Zwycięzca wszystkich trzech wielkich tourów przypomina o tym, w jaki sposób kierowca powinien bezpiecznie dla siebie i innych wysiadać z samochodu:

Mam jedną radę dla każdego, kto wysiada z pojazdu. Nazywa się zasięgiem holenderskim. Zamiast otwierać drzwi dłonią, która jest najbliżej drzwi, użyj drugiej ręki, aby naturalnie obrócić ciało i w ten sposób zobaczyć, czy coś nadjeżdża. To żaden wysiłek, a oszczędzi wszystkim bólu i niepotrzebnych problemów. 

 

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jan
Jan

A jeżeli, beztroski kierowco, nie obchodzi cię los innych użytkowników dróg, to pomyśl chociaż o swoim ukochanym czterokołowym wozidełku, które także może „ucierpieć” w takiej kolizji – nawet z rowerem! Bo mając np. także ubezpieczenie AC nie dostaniesz odszkodowania jako sprawca kolizji!