fot. ORLEN Wyścig Narodów / Leydo Film

Wzorowa współpraca Duńczyków na drugim etapie ORLEN Wyścigu Narodów pomogła utrzymać peleton w ryzach i bezpiecznie dowieźć koszulkę lidera do mety całego wyścigu. Na podium w Augustowie biały trykot założył Morten Aalling Nørtoft, który dzień wcześniej sięgnął po swoje pierwsze zwycięstwo UCI.

Pierwszy etap podlaskiego ORLEN Wyścigu Narodów zapamiętamy głównie ze względu na piękną szarżę Mortena Aallinga Nørtofta – Duńczyk na kilka kilometrów przed metą w Białymstoku przypuścił niezwykle mocny atak i błyskawicznie zostawiły rywali za swoimi plecami.

Choć pierwszego dnia wyścigu Duńczycy jechali bardzo aktywnie, mając w posiadaniu białą koszulkę lidera, w sobotę zdecydowali się na bardziej konserwatywną jazdę z jasnym celem – obroną prowadzenia w klasyfikacji generalnej.

– Cały czas byłem z przodu – koledzy pytali się mnie przed etapem, czy chcemy spróbować jakiegoś ataku, ale powiedziałem im, że będziemy kontrolować peleton i zobaczymy, jak się potoczy. Gdy tylko ktoś próbował ataku, byłem w stanie od razu doskakiwać do koła

– mówił nam po zakończeniu rywalizacji Morten Aalling Nørtoft.

– W koszulce lidera, na płaskiej drodze, ciężko byłoby zabrać się w ucieczkę. Myśleliśmy też o ataku na ostatnich kilkudziesięciu kilometrach, ale po namyśle uznaliśmy, że ciężko będzie zwyciężyć po takiej akcji

– dodał.

Młody Duńczyk był niewątpliwie podekscytowany swoim wielkim sukcesem – w końcu właśnie wygrał wyścig wchodzący w skład cyklu Pucharu Narodów – ale też wysiłkiem, jaki włożyli jego koledzy w obronę białej koszulki lidera.

– To było niesamowite, cała drużyna pracowała na mnie przez cały dzień – gdy jedziesz pięcioma chłopakami z twojej ekipy, w koszulce lidera, uczucie jest niesamowite. Jadą dla ciebie, wykonują świetną pracę – obroniłem koszulkę i bardzo się z tego cieszę. To coś, czego długo nie zapomnę

– opisywał Duńczyk.

Zawodnicy często mówią, że i zwycięstwo jest triumfem całej drużyny – tym razem wszyscy członkowie ekipy końcowego zwycięzcy wyścigu mogli zaprezentować reprezentacyjne koszulki na podium ORLEN Wyścigu Narodów, bowiem kadra Danii okazała się również najlepsza w klasyfikacji generalnej.

Duńczycy zawdzięczają to świetnemu występowi na pierwszym etapie – drugiego dnia nie udało im się powalczyć o czołowe lokaty, ale, mimo tego, wyjechali z polski z uśmiechami na ustach.

– Był bardzo fajny, ale też chaotyczny i bardzo wymagający. Trzeba było ciężko walczyć o pozycję, co zrobiliśmy – co prawda nie osiągnęliśmy miejsca w czołówce, ale utrzymaliśmy koszulkę, a właśnie to było naszym największym celem

– mówił Morten Aalling Nørtoft.

Zwycięstwo w ORLEN Wyścigu Narodów nie jest pierwszym dobrym wynikiem Duńczyka na arenie międzynarodowej – w przeszłości zajmowały wysokie miejsca między innymi w: Ringerike GP czy PWZ Zuidenveld Tour. Warto wspomnieć, że najczęściej pomagał swoim liderom, co zdecydowanie utrudniało polowanie na miejsca w czołowych dziesiątkach wyścigów UCI.

Już przed wrześniowym sukcesem, talent dostrzegła w nim też ekipa Jumbo-Visma – od przyszłego roku Duńczyk będzie ścigał się w barwach jej rozwojowej odnogi, z której do worldteamowych ekipy wyfrunęli już tacy zawodnicy, jak: Olav Kooij, Mick van Dijke, Finn Fisher-Black czy Gijs Leemreize.

– Cieszę się, że dostrzegli we mnie potencjał. Rozmawiałem z nimi przez długi czas i nie mogę doczekać ścigania się w tym zespole przez kolejne dwa lata

– zakończył Morten Aalling Nørtoft.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments