fot. INEOS Grenadiers

Mistrz świata z Ponferrady powiedział dziennikarzom portalu Cyclingnews, że sezon 2022 jest najgorszym w jego dotychczasowej karierze. Kwiatkowskiego zabraknie na MŚ w Australii.

„Kwiato” wygrał co prawda wyścig Amstel Gold Race, ale poza tym wydarzyło się dla niego niewiele pozytywnych rzeczy. Do wczoraj ścigał się w wyścigu Tour of Britain, żeby posmakować wreszcie atmosfery rywalizacji. To właśnie tam rozmawiali z nim dziennikarze brytyjskiego portalu.

– To jest mój najgorszy sezon. Zmagałem się z chorobami i kontuzjami. Ostatecznie zdecydowałem się trochę pościgać i zakończyć sezon kilkoma dniami wyścigowymi, ponieważ bardzo mi tego brakuje

– powiedział.

Infekcja górnych dróg oddechowych w marcu zmusiła go do wycofania z wyścigu w Katalonii. Następnie musiał opuścić Criterium du Dauphine z powodu bólu w kolanie, a w Tour de France nie wystartował, bo doznał naciągnięcia mięśnia półścięgnistego. Z kolei w połowie lipca miał kraksę na treningu, w wyniku której doznał wstrząśnienia mózgu i musiał na jakiś czas odstawić rower.

– Covid-19, grypa, naciągnięcie mięśnia, wstrząśnienie mózgu… Wszystko to przyszło zaraz po okresie przygotowawczym, po którym byłem gotowy wygrywać wyścigi. To było trudne nie tylko fizycznie, ale również mentalnie. Dlatego właśnie tak cieszę się z tego, że jestem tutaj, na wyścigu

– wyjaśniał Kwiatkowski.

Pomimo trudnych momentów drużyna INEOS Grenadiers przedłużyła z nim kontrakt do 2025 roku. 32-letni Polak raz jeszcze dziękował Brytyjczykom za to, że towarzyszą mu w takich sytuacjach.

– Po prostu dobrze jest mieć wokół siebie dobrych ludzi, którzy zawsze w ciebie wierzą. Mam nadzieję, że los się dla mnie odwróci w 2023 roku.

Aktualna kiepska forma Michała Kwiatkowskiego sprawia, że nie pojedzie on do Australii na MŚ. Zamiast tego planuje wystartować w kilku jesiennych wyścigach jak CRO Race, Paris-Bourges czy Paris-Tours.

– Nie jestem gotowy do tego, aby ścigać się w MŚ. A skoro nie jadę do Australii, to mam okazję uzbierać trochę dni wyścigowych i po prostu cieszyć się kolarstwem

– dodał na zakończenie Michał Kwiatkowski.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments