fot. Szymon Gruchalski / Tour de Pologne

Perfekcyjnie rozprowadzony Pascal Ackermann (UAE Team Emirates) był najszybszy na czwartym etapie Tour de Pologne. Niemiec potwierdził tym samym wysoką formę przed dwoma ważnymi celami – mistrzostwami Europy oraz Vuelta a Espana.

Kolarze rywalizujący w Tour de Pologne zmierzyli się dziś z górzystym odcinkiem z Leska od Sanoka. Choć na trasie ulokowano wiele kilkukilometrowych podjazdów, można było spodziewać się, że o zwycięstwie zadecyduje finisz z kilkudziesięcioosobowej grupy, w której mogą znaleźć się najszybsi zawodnicy w stawce. Jednym z kolarzy, który spróbował utrzymać się w peletonie, był Pascal Ackermann (UAE Team Emirates).

– Nie był to typowy etap sprinterski, ale w ostatnich latach sprinterzy są coraz lepsi na podjazdach. Ciężko jest nas odczepić – każdy ma silną drużynę i wszyscy muszą zdecydować, co jest dla nich najlepszą opcją. Dziś większość ekip postawiło na sprint

– mówił dziennikarzom Pascal Ackermann po dzisiejszym etapie.

Niemiec zdołał przejechać podjazdy w grupie. Dzięki wsparciu kolegów z drużyny, nie zaplątał się w kraksę na dwa kilometry do mety i mógł powalczyć o końcowe zwycięstwo – został znakomicie rozprowadzony przez Juana Sebastiana Molano i przeciął linię mety na pierwszej pozycji, przed Jordim Meeusem i Jonathanem Milanem.

– Po raz pierwszy próbowaliśmy rozprowadzenia z Juanem Sebastianem Molano przed Vueltą. Jest bardzo dobrym sprinterem, zaufałem mu i ustawił mnie na idealnej pozycji

– przyznał.

– Tour de Pologne zawsze jest świetnym wyścigiem. Przed nim zawsze mam okres treningu i przygotowań, więc jestem w bardzo dobrej formie. W kolejnych tygodniach będę miał kilka ważnych celów i mam nadzieję, że uda mi się ją utrzymać

– dodał.

Dla Pascala Ackermanna jest to piąte etapowe zwycięstwo w Tour de Pologne w karierze. Dzisiejszy triumf jest dla niego dobrym prognostykiem przed kolejnymi startami. Kolarz UAE Team Emirates liczy na powołanie do kadry narodowej na mistrzostwa Europy, które w tym roku odbędą się w Monachium, a następnie ma w planach start w Vuelta a Espana.

– Odniosłem ciężką kontuzję w Paryż-Roubaix, przez co nie mogłem jeździć na rowerze przez 6 tygodni. Niełatwo było wrócić, ale ponownie czuję moc w nogach i mam nadzieję, że pozostanie tak do końca sezonu

– powiedział niemiecki sprinter.

Jutro kolarze pokonają etap z Łańcuta do Rzeszowa, który będzie przebiegał po pofałdowanej trasie. Wyścig zakończy się w piątek w Krakowie.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek
Jacek

Zdjęcie Gruchy bezcenne 😁. Jak zawsze wie, gdzie i kiedy być, no i jak pstryknąć.