wellens schmid hermans belgium tour 2022
Baloise Belgium Tour

Rozgrywane w Belgii wyścigi etapowe to co do zasady zacięte batalie o każdą sekundę. Nie inaczej było w tegorocznym Baloise Belgium Tour, który Mauro Schmid (Quick-Step Alpha Vinyl) i Tim Wellens (Lotto Soudal) ukończyli z takim samym czasem w klasyfikacji generalnej. O zwycięstwie tego pierwszego zadecydował między innymi niedzielny pojedynek na „złotym kilometrze”, w który dość nieelegancko wmieszał się Yves Lampaert (Quick-Step Alpha Vinyl).

Szwajcar i Belg rozpoczęli finałowy odcinek Baloise Belgium Tour z niemal takim samym czasem (Schmid miał przewagę setnych po jeździe indywidualnej na czas) i z takim samym wynikiem go zakończyli. Nie oznacza to jednak, że na prowadzącej z Gingelom do Beringen trasie działo się niewiele. Znany z waleczności kolarz Lotto Soudal postawił wszystko na jedną kartę na „złotym kilometrze”, po pierwszym sprincie wysuwając się na pozycję wirtualnego lidera klasyfikacji generalnej.

Powtórzenie tego wyczynu w kolejnych sprintach uniemożliwił mu jednak Yves Lampaert (Quick-Step Alpha Vinyl), dzięki czemu Schmid zdołał odrobić straty i ostatecznie pokonać Wellensa.

Nie widziałem zajścia pomiędzy Lampaertem i Wellensem,

– powiedział po zakończeniu ostatniego etapu Baloise Belgium Tour Mauro Schmid (Quick-Step Alpha Vinyl).

Cały czas jechałem na kole Michaela (Mørkøva), który rozprowadzał mnie na tym odcinku. Próbowałem po prostu zdobyć jak najwięcej bonusowych sekund. Momentami było chaotycznie, ale obustronne przepychanki zdarzają się w każdym sprincie.

Innego zdania musieli być sędziowie, którzy zdyskwalifikowali Lampaerta. Mniej przychylnie o akcji kolarzy Quick-Stepu wypowiadał się również Wellens.

Tak, to kosztowało mnie zwycięstwo w Belgium Tour. Jestem rozczarowany, ale mogę chyba powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy,

– przyznał Tim Wellens (Lotto Soudal).

Gdyby nie było tam Lampaerta, wygrałbym ten wyścig,

– dodał.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments