fot. Israel – Premier Tech

W dość specyficznych okolicznościach nowym liderem Tour de Suisse 2022 został Jakob Fuglsang. Duńczyk po wypadnięciu ze stawki kilkudziesięciu kolarzy, a wśród nich m.in. Aleksandra Vlasova, przystąpił do 6. etapu w żółtym trykocie i zdołał go obronić.

Na starcie odcinka kończącego się na przeszło 2000 metrach nad poziomem morza Jakob Fuglsang miał ledwie sekundę przewagi nad Geraintem Thomasem i niewiele więcej nad kolejnymi kolarzami. Ekipa Duńczyka, czyli Israel – Premier Tech, umiejętnie odpuściła jednak ucieczkę, a do tego dobrze pilnowała rywali i 37-latek pozostaje liderem zmagań na 2 dni przed końcem wyścigu.

Byliśmy szczęśliwi, że pozwoliliśmy ucieczce odjechać wystarczająco daleko. Paddy Bevin jechał bardzo mocno i w zasadzie kontrolował odjazd przez cały dzień wraz z Lukiem Rowem do pierwszego podjazdu, gdzie Astana chciała czegoś spróbować. Potem odzyskaliśmy kontrolę i wszystko ułożyło się dobrze. Na ostatniej górze wiało dość mocno, szczególnie na szczycie wiatr był frontalny, więc trudno było coś zrobić

— opowiadał po 6. etapie Tour de Suisse jego lider – Jakob Fuglsang.

Przed kolarzami jeszcze jeden etap oraz jazda indywidualna na czas, na której Duńczyk nie będzie faworytem. 37-latek niejeden raz kończył wysoko szwajcarską imprezę, ale jeszcze nigdy nie sięgnął po wygraną w klasyfikacji generalnej, zatem tegoroczna edycja może być dla niego jedną z ostatnich szans, by to zmienić.

Jazda na czas będzie decydująca, więc nie byłoby źle, gdybym miał kilka sekund więcej nad Geraintem Thomasem, ale na razie cieszę się, że mam koszulkę. Zobaczymy. Może jutro będę musiał zaatakować. Jeśli czujesz się dobrze, musisz wykorzystać każdą nadarzającą się okazję. Z dnia na dzień wszystko może się zmienić bardzo szybko. Moim celem jest próba wygrania Tour de Suisse. Mam dwa trzecie miejsca i jedno drugie miejsce w generalce z poprzednich lat i teraz chcę zwyciężyć

— powiedział Jakob Fuglsang.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments