fot. Bahrain-Victorious

Trapiony kontuzjami, ścigający się stosunkowo niewiele – taki był Stephen Williams w sezonach 2019 i 2020. W zeszłym roku Brytyjczyk pokazał, że drzemie w nim ogromny potencjał, a wczoraj odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w wyścigu World Tour.

Triumfator Cro Race 2021 ściga się dla ekipy Bahrain – Victorious od sierpnia 2018, ale początki nie były dla niego zbyt proste – w 2019 roku miał ledwie 9 dni wyścigowych, a żadnej z imprez nie ukończył, rok później nazbierał ich 20, a metę osiągał jedynie w dwóch jednodniówkach. Nie wyglądało to zbyt dobrze, ale zespół nie przestał w niego wierzyć, a urodzony w 1996 roku Brytyjczyk odwdzięczył się za zaufanie.

Wygrywając po finiszu z mniejszej grupy pierwszy etap Tour de Suisse Stevie Williams odniósł 12 zwycięstwo dla Bahrain – Victorious. Dobrze radzący sobie w trudnym terenie kolarz stanie teraz przed wyzwaniem, jakim z pewnością będzie obrona koszulki lidera klasyfikacji generalnej, ale wcale nie jest bez szans w tej materii. Noga jak widać jest dobra.

Jestem naprawdę szczęśliwy. To był dość ciężki dzień. Słońce świeciło cały czas, a dość wymagająca trasa pełna może i niezbyt trudnych podjazdów cały czas wysysała energię. Wygrana w tym stylu była wspaniała. Za mną kilka dziwnych lat i nie mogę się doczekać, aby ustabilizować się na wysokim poziomie

— powiedział po pierwszym etapie Tour de Suisse Stephen Williams.

Swój premierowy triumf jako dyrektor sportowy Bahrain – Victorious odniósł Roman Kreuziger. Czech z pewnością ma powody do radości, choć mogło być jeszcze lepiej – straty poniósł bowiem nominalny lider na klasyfikację generalną, Szwajcar Gino Mäder.

Ogólnie zespół był dobry. Wszyscy kolarze dobrze się ustawili przed ostatnim podjazdem. Oczywiście bardzo się cieszymy, że Stevie wygrał. Misja zakończona sukcesem, ale z Gino straciliśmy 51 sekund, co jest trochę rozczarowujące. Cierpiał w tym upale, ale z dnia na dzień będzie mu się lepiej. Dzisiaj powinniśmy świętować. To moje pierwsze zwycięstwo prowadzące z chłopakami, więc jestem bardzo podekscytowany

— dodał Roman Kreuziger.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments