simon yates giro 2022
BikeExchange-Jayco / Twitter

A jednak, mimo licznych wątpliwości, Simon Yates znajdzie się w różowym peletonie także po dniu przerwy.

Yates jest jednym z największych przegranych pierwszego tygodnia Giro d’Italia. Zaczął ten wyścig w wielkim stylu – od zwycięstwa na etapie jazdy indywidualnej na czas w Budapeszcie. Wtedy wydawało się, że Yates jest na dobrej drodze, do powetowania sobie niepowodzenia sprzed 4 lat – teraz jest to już właściwie nierealne. Panujące na niedzielnym etapie gorąco oraz kolano, wciąż odczuwające skutki wtorkowego etapu na Etnę skutecznie unieszkodliwiły 29-letniego Brytyjczyka.

Na szczyt Blockhausu dojechał z 11-minutową stratą i stracił już jakiekolwiek szanse na walkę o miejsce w ścisłej czołówce. Wobec tego, wśród ekspertów zaczęły pojawiać się nawet głosy, mówiące, że Yates, mając na horyzoncie Tour de France, powininen odpuścić dalszą walkę w Giro i skupić się na całkowitym leczeniu obolałego kolana. Decyzja Brytyjczyka okazała się jednak inna:

Simon pozostanie na trasie wyścigu, przez wzgląd na szacunek do jego historii i tradycji. Będzie polował na etapy

– powiedział w rozmowie z La Gazzetta dello Sport menedżer zespołu – Brent Copeland, co oznacza, że lada moment Brytyjczyka powinniśmy regularnie oglądać w ucieczkach. Miejmy tylko nadzieję, że jego sytuacja zdrowotna nie stanie mu na drodze do wywalczenia 6. zwycięstwa etapowego w „różowym wyścigu”.

 

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
zbig
zbig

cóż,stara szkoła nie jakieś Van … szacunek