fot. Ceratizit-WNT Pro Cycling

Zwycięstwem Marty Lach zakończył się ostatni etap Bretagne Ladies Tour CERATIZIT. Lepszego zakończenia zmagań we Francji nie mogła sobie wymarzyć jej ekipa – dla Ceratizit-WNT Pro Cycling to był dopiero pierwszy triumf w tym sezonie, a Polka odniosła go w imprezie sponsorowanej przez ich głównego partnera zespołu.

Marta Lach od samego początku zmagań w Bretagne Ladies Tour CERATIZIT jechała bardzo aktywnie – meldowała się na 6. i 4. miejscu na etapach zakończonych finiszami z większej grupy. Po jeździe indywidualnej na czas na chwilę wypadła z pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej, ale atakiem na ostatnim etapie powróciła na „swoje” i całą imprezę kończy właśnie na 10. pozycji.

Bardzo się cieszę, że wygrałam, bo na to zwycięstwo czekałam od początku sezonu i jest to pierwsze zwycięstwo naszej drużyny. To nieprawdopodobne, że udało mi się to zrobić, ale kiedyś musiało się to zdarzyć, bo cały tydzień robiłam wszystko, aby wygrać etap, zawsze atakując — byłam na 6. i 4. pozycji by ostatecznie wygrać

— czytamy w wypowiedzi Polki na stronie jej ekipy, Ceratizit-WNT Pro Cycling.

Dla Marty Lach to pierwszy sukces od sierpnia zeszłego roku – wówczas mogła świętować także we Francji, kiedy była najlepsza w wyścigu jednodniowym La Picto – Charentaise. W swojej dotychczasowej karierze odniosła w sumie 4 zwycięstwa w imprezach UCI, po jednym w latach 2019-22. Czy w tym roku wyłamie się z tej „zasady” i odniesie więcej niż jeden triumf?

Myślę, że z każdym wyścigiem staję się silniejsza i mam możliwość stawać się mocniejsza z dnia na dzień, ścigając się na Festival Elsy Jacobs w zeszłym tygodniu, a teraz w Bretagne. Codziennie myślę, że wracam do zdrowia szybciej niż inni. Wciąż wierzę w siebie. Myślę, że to robi wielką różnicę, moja wiara, że pewnego dnia zwycięstwo nadejdzie i czyni mnie to szczęśliwą. Jeśli wierzę, to muszę też na to zapracować – atakowałam i próbowałem poczuć ten flow w wyścigu, i to mi się dzisiaj opłaciło

— opowiada o swojej mentalności i motywacjach Marta Lach.

Siła Polki w finiszach może imponować – może nie jest jeszcze najszybsza w peletonie, ale potrafi zaatakować w odpowiednim momencie, a to już jest świetny miks, który powinien gwarantować regularnie sukcesy. Na ostatnim etapie Bretagne Ladies Tour CERATIZIT Marta znalazła się w niewielkiej grupie tuż przed peletonem w końcówce, a nie dała mu się dogonić za sprawą bardzo długiego, mocnego finiszu. Był to prawdziwy pokaz mocy.

Na ostatnim kilometrze myślałam, że my, czyli ucieczka, damy radę i będziemy trzymać się z daleka od peletonu. Byłam prawie pewna, że się uda, ale kiedy się odwróciłam i zobaczyłem, że główna grupa jest tak blisko i nas goni, musiałam zacząć sprint wcześnie, zostało mi ponad 300 metrów. Rywalki z ucieczki nie utrzymały mojego koła, na szczęście dla mnie. Ponieważ kiedy zaczynam sprint, moje pierwsze przyspieszenie jest super szybkie i mogłam wytrzymać to aż do mety, a potem wygrałam. To niewiarygodne

— zakończyła swoją wypowiedź Marta Lach, autorka zwycięstwa nr 14 dla Polski w sezonie 2022.

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments