Foto: Giro d'Italia

Mark Cavendish (Quick-Step Alpha Vinyl Team) wygrał po finiszu z peletonu trzeci etap Giro d’Italia. Liderem pozostał Mathieu van der Poel (Alpecin – Fenix).

Trzeci etap tegorocznego Giro jest zarazem ostatnim rozgrywanym na Węgrzech. Płaski odcinek dedykowany sprinterom rozpoczynał się w miejscowości Kaposvár, a po 201 kilometrach kolarze mieli finiszować na brzegiem jeziora Balaton. Niespełna 13 kilometrów przed metą usytuowano podjazd Tihany (1,6 km długości; średnie nachylenie 3,2 %).

Tuż po starcie ostrym zawiązała się ucieczka, w której znaleźli się ponownie (jak na pierwszym etapie) Mattia Bais i Filippo Tagliani (obaj Drone Hopper – Androni Giocattoli). Oprócz nich na czele kręcił także Samuele Rivi (EOLO-Kometa).

Niestety przez upadek odniesiony na pierwszym etapie dzisiaj z rywalizacji wycofał się Jan Tratnik (Bahrain – Victorious). Ucieczka trzech kolarzy wypracowała sobie maksymalnie sześć minut przewagi. Pracę w peletonie wykonywali przede wszystkim kolarze Alpecin – Fenix.

Kiedy przewaga stopniała do niespełna trzech minut peleton utrzymywał takie tempo przez kolejne kilometry. Pierwszą lotną premię w miejscowości Nagykanizsa wygrał po walce Tagliani, a drugi był Rivi. Z peletonu najszybszy był Fernando Gaviria (UAE Team Emirates).

110 kilometrów przed metą do pracy w peletonie zabrał się zespół Lotto Soudal, który liczył dziś na Caleba Ewana. Przez kolejne kilkadziesiąt kilometrów duża grupa nadal kontrolowała sytuację i było wiadomo, że dziś harcownicy nie mają żadnych szans.

Węgierscy kibice natomiast pokazywali, że inwencja twórcza nie jest im obca.

Także drugą lotną premię wygrał Tagliani, a drugi był Rivi. 50 kilometrów przed metą ucieczka miała 90 sekund przewagi. Kilka kilometrów dalej zaatakował Rivi i na jego kole został tylko Bais. Drugi z kolarzy Drone Hopper – Androni Giocattoli został doścignięty.

Prowadząca dwójka mimo sporych ambicji musiała uznać wyższość dużej grupy już na 28 kilometrów przed metą. Tempo wyraźnie wzrosło przed jedyną górską premią. Podjazd Tihany (1,6 km długości; średnie nachylenie 3,2 %) peleton przejechał dość spokojnie, a pierwszy zameldował się na nim Pascal Eenkhoorn (Jumbo-Visma), który ograł Ricka Zabela (Israel – Premier Tech).

Po wygraniu górskiej premii Eenkhoorn nie odpuścił i samotnie kręcił przed peletonem. Holender nie miał jednak szans i został doścignięty na sześć kilometrów przed metą.

Tak jak zakładano o zwycięstwie na ostatnim węgierskim etapie zadecydował finisz z dużej grupy. Jeżdżącego pod włoską flagą Kubę Mareczko rozprowadzał nie kto inny jak Mathieu van der Poel.

Najszybszy okazał się Mark Cavendish (Quick-Step Alpha Vinyl Team), który wygrał szesnasty etap na Giro d’Italia! Drugi był Arnaud Démare (Groupama – FDJ), a trzeci Fernando Gaviria (UAE Team Emirates). Mareczko ostatecznie zajął piąte miejsce.

 

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Imię*
Imię*

Ach, gdyby tak był Staszek Aniolkowski 🙂