fot. Alpecin-Fenix

Przyjechał zdobyć koszulkę lidera klasyfikacji generalnej i plan swój spełnił. Mathieu van der Poel potrafi udźwignąć ciężar głównego faworyta i tym samym dokłada kolejny sukces do swojego bogatego dorobku.

Był liderem w swoim debiucie w Tour de France, jest pierwszy podczas pierwszego startu w Giro d’Italia – Holender wyznacza sobie cele, a potem je spełnia z taką łatwością, jakby rywale nie byli żadną przeszkodą. Profil premierowego odcinka bardzo pasował Mathieu van der Poelowi, niemniej wykończenie musiało zaimponować nawet największym przeciwnikom 27-latka.

Wiedziałem, że pozycjonowanie będzie dziś kluczem do wygranej. Czasami było to trochę trudne, kilka razy zostałem przepchnięty na ostatnim podjeździe. Dogonienie rywali jadących przede mną kosztowało mnie dużo energii. W finale ruszyłem we właściwym momencie, i choć moje nogi były pełne kwasu mlekowego, udało się. Jestem naprawdę zadowolony

— zaczął wywiad po wygraniu 1. etapu Giro d’Italia jego triumfator, Mathieu van der Poel.

Co warte podkreślenia to fakt, że Holender tym samym posiada koszulki lidera w swoich dwóch pierwszych wielkich tourach, w jakich wystartował. W całej historii jedynie 10 kolarzy uczyniło to przed nim, a zatem taki sukces musi smakować wyjątkowo mocno.

To całkiem wyjątkowe. Nie miałem okazji świętować na mecie, ponieważ miałem milion obowiązków, ale tak, na pewno zdam sobie z tego sprawę za kilka godzin, a potem będę cieszyć się tym wieczorem wraz z zespołem. Z pewnością była to wyjątkowa okazja, aby zdobyć koszulkę. Żółta była może jeszcze bardziej wyjątkowa, ponieważ kryła się za nią rodzinna historia, ale ta koszulka była również jednym z moich wielkich celów w tym roku. To szaleństwo, aby ją zdobyć. Noszenie koszulki lidera podczas wielkiego touru jest wyjątkowe, niewielu kolarzy może się tym poszczycić

— opowiadał po etapie Mathieu van der Poel.

Dzisiejsze zmagania nie były specjalnie wymagające – właściwie aż do ostatniego podjazdu działo się niewiele, za to końcówka była wprost wybuchowa. Taki styl jazdy bardzo pasował Holendrowi, który potrafił wykończyć pracę swoich kolegów.

To był naprawdę łatwy etap do ostatnich 20km. W końcówce wszyscy byli wciąż całkiem wypoczęci. Naprawdę trudno było przez to utrzymać pozycję w grupie, ale cieszę się, że się udało. Teraz mam nadzieję obronić koszulkę, na pewno spróbuję. Również podczas Tour de France nie spodziewałem się, że utrzymam żółty trykot po jeździe na czas, więc jutro postaram się ponownie zaskoczyć

— zakończył Mathieu van der Poel.

guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Tajfun
Tajfun

Czy MVDP to kosmita? Czym oni mu leczyli te plecy… gość jest niesamowity.